Grill to sport narodowy numer jeden na cieplejszą część roku. Już w majowy weekend zadymią przeróżne urządzenia – od najprostszych do przypominających lokomotywę z Dzikiego Zachodu. Przypiekać będziemy wszystko – nieśmiertelną karkówkę, swojskie kiełbaski i kaszanki, a bardziej wyrafinowani i dbający o linię – warzywa i owoce morza.
„Tradycyjnie” pijemy do grilla piwo, a przecież w krajach, gdzie od zarania dziejów ucztuje się pod gołym niebem kilkadziesiąt lat temu o piwie nawet nie słyszeli.
Uniwersalnego wina do grilla nie ma – tak jak w „normalnej” kuchni obowiązują pewne zasady doboru, które mają podkreślić walory smakowe potrawy.
Grillowane mięsa przyprawione są zazwyczaj wyraźnie – a więc nie wymagajmy zbyt wielkich subtelności od wina. Na pewno wino na majowy wieczór nie może być zbyt owocowe, delikatne. W ekonomicznej wersji sprawdzą się doskonale włoskie wina stołowe – np. krzepkie Sangiovese z wyczuwalną kwasowością czy Chianti. Również wina hiszpańskie stworzą z pieczonymi mięsiwami miłe podniebieniu duety – i lżejsze, młode tempranillo i nieco droższa crianza z Roja o bogatszym bukiecie i smaku wzmocnionym dębową beczką.
„Bezpiecznym” wyborem do dań mięsnych zawsze będzie cabernet sauvignon.
Niedoceniane a nawet pogardzane niekiedy przez miłośników wytrawne wina różowe będą pasować do lżejszych potraw – kurczaka lub ryby. Przypiekane warzywa doskonale skomponują się z wyrazistem, dobrze schłodzonym białym winem – Gruner Veltliner lub Sauvignon Blanc.
Wina można, a nawet należy dodać do marynaty w której obowiązkowo muszą poleżeć grillowane specjały. Nie powinno się przesadzać z ziołami – użyte w zbyt dużej ilości i przypieczone w zbyt wysokiej temperaturze nadają nieprzyjemny smak gorzkawej spalenizny a temu nawet najlepsze wino nie pomoże.
Pamiętajmy, że „pokojowa” temperatura podawania wina to nie 25 stopni, o które w słońcu nie będzie (miejmy nadzieję) trudno. Młode, „proste” czerwone wino można śmiało schłodzić przed imprezą pod chmurką, a do białego warto zaopatrzyć się w turystyczną lodówkę – ciepłe wina wydają się po prostu kwaśne
Wino na pewno nie pogodzi się z plastikową „zastawą”stołową. Mniej będzie razić prosta szklanka z grubego szkła niż kieliszek jednorazowego użytku.
Zaopatrzeni w powyższe grillowo-winne ABC spróbujmy przekonać piwnych konserwatystów i pokazać im nowe, znacznie ciekawsze wrażenia
Smacznego !
Marcin Pabich
