W głowie się nie (Ś)MIEśCI

W głowie się nie (Ś)MIEśCI
Odkąd tylko pamiętam otoczenie nie było mi obojętne. Mam na myśli zarówno ludzi, jak i środowisko naturalne, z którym współżyję. Oczywiście pozwala na to tylko skala empatii, jaką ma w sobie człowiek. Moja jest naprawdę duża. Dbam o to.

Brak śmietników w polu widzenia zawsze generował moje kieszenie „papierkiem po każdym cukierku”. Nie wyobrażałam sobie pozbycia się śmiecia od tak, na ulicę. To uświadamiało mój porządek w głowie i wzmacniało moje poczucie wartości. Na zakupy chodziłam z tekstylną torbą z wydzierganym kotem, co robię do dziś. Zwracam uwagę nie tylko na to, co chcę zjeść, ale dokładnie ważę potrzebę podczas zakupów oraz rozsądnie redukuję resztki jedzenia. Dozuję zużycie wody i prądu, segreguję śmieci. Staram się również dzielić wiedzą oraz zarażać empatią wszystkich, z którymi mogę o tym porozmawiać.

Dziś swoje spostrzeżenia i głośny alert kieruję także do Ciebie!

Jakiś czas temu zainspirowałam się pisarką Bea Johnson. Głównym jej celem jest dzielenie się swoją historią o tym, jak uprościła swoje życie wprowadzając skuteczną redukcję odpadów. W 2008 roku Bea udowodniła, że wprowadzenie kilku prostych zasad pozwala wyeliminować śmieci z życia jej bliskich, tak, że dziś roczne odpady jej czteroosobowej rodziny mieszczą się zaledwie w 1-litrowym słoiku.

W ten sposób Amerykanka dała początek filozofii „zero waste” – zero śmieci.

Bea sprawiła, że ich jakość życia zmieniła się na lepsze; są zdrowsi niż kiedykolwiek, mają więcej czasu, a ich roczne wydatki obniżyły się aż o 40% .

Jest to jak najbardziej możliwe, jeśli każdy z nas zadba o swoje zdrowie, dbając przy tym o zdrowie innych oraz środowiska. Wystarczy tylko zmniejszyć ilość odpadów już na poziomie gospodarstwa domowego lub wprowadzić wstępną fazę redukcji poprzez podwójne wykorzystanie np. jabłka, którego odpady, czyli gniazdo nasienne oraz skórkę, możemy wykorzystać do zrobienia pysznego kompotu lub octu jabłkowego. Tym sposobem zmienimy proces fermentacji, który na wysypiskach śmieci przyczynia się do emisji gazów zagrażających zdrowiu człowieka. Dzięki takiemu zastosowaniu oszczędzimy również na zakupie wody w plastikowych petach, racząc się pysznym kompotem bez zbędnych konserwantów.

Moje żelazne zasady w kuchni:

planowanie zakupów zgodnie z potrzebami diety bez zbędnych zachcianek – ograniczanie ilości,
własne, tekstylne torby na zakupy – nie używam toreb foliowych w trosce o produkt i środowisko,
przygotowuję odpowiednie porcje jedzenia,
wykorzystuję resztki produktów do innych potraw – skracam proces biodegradacji,
kupuję u rolników i na wagę – wspieram polski produkt, gwarantuję lepszą jakość warzyw i owoców,
w lodówce układam produkty zgodnie z pierwszeństwem daty przydatności do spożycia,
segreguję śmieci.

W głowie się nie mieści, że my, Polacy, wyrzucamy rocznie aż 9 milionów ton jedzenia. Z tego znaczną większość moglibyśmy uratować. Wystarczy zmienić nawyki zakupowe i użytkowe, a przy tym zaoszczędzimy zdrowie, czas i pieniądze.

Korzystaj kreatywnie – oszczędzaj efektywnie!

Jak każdy z nas, pewnie nie raz pozbyłeś/łaś się obierek po pomarańczy, zielonych łodyg po rozmarynie czy liści rzodkiewki. Zupełnie niepotrzebne były nam po siekaniu końcówki ząbków czosnku czy pulpy po sokach warzywno- owocowych, z których możemy zrobić przepyszne ciasto, np. marchewkowe. Ile razy zdarzyło Ci się wylać resztki z niedzielnego rosołu?

Podpowiem Ci jak je wykorzystać!

Pomarańcza: staraj się nie wyrzucać z nich skórek, dokładnie je umyj, obierz z białej warstwy, a pomarańczową skórkę wrzuć do wody i gotuj 5 minut. Następnie wymień wodę i zagotuj ponownie. Skórki pokrój na małe kwadraciki. W osobnym rondelku zagotuj cukier z wodą, wrzuć przygotowane skórki i gotuj ok. 30 min. aż staną się półprzezroczyste. Przełóż całość do słoiczków i szczelnie zamknij. Trzymaj w lodówce. Tym sposobem oszczędzisz na aromatycznej, kandyzowanej skórce. Oszczędność ok. 5 zł.

Pesto z liści rzodkiewki: wrzuć do blendera: liście rzodkiewki, garść uprażonych pestek słonecznika, dodaj spory chlust oliwy, kilka ząbków czosnku, tarty parmezan, całość zmiksuj aż powstanie pasta. Oszczędność: ok. 6-8 zł.

Oliwa smakowa: kilka łodyg po rozmarynie (bez igiełek), końcówki od czosnku, kilka ziaren pieprzu. Umieścić w butelce, zalać dobrą oliwą. Odstawić na 3-4 tygodnie. Oszczędność ok. 6 zł.

Kompot z resztek owoców: gniazda i skórki po jabłkach, skórka po pomarańcza i łodyga po mięcie, plus kilka łyżek cukru. Całość zalać wodą i zagotować. Oszczędność na 2 litrach smakowego napoju ok. 3 zł.

Ocet jabłkowy: gniazda i skórki po jabłkach, cukier (4 łyżki na 1 litr przegotowanej wody w temp. pokojowej). W słoju umieścić resztki po jabłkach zasypać cukrem i zalać wodą, przykryć gazą i związać obwód gwintu gumką. Odstawić w ciepłe i ciemne miejsce na 3-5 tygodni. Na wierzchu powstanie piana, która zniknie, kiedy proces fermentacji się zakończy. Przechowywać w zamkniętej butelce. Oszczędność na bezterminowy ocet ok. 24 zł za 1 litr.

Kostki rosołowe: resztki rosołu przelej do pojemników na lód i zamroź. Tym sposobem uzyskasz domowe kostki rosołowe. Oszczędność: kilka złotych w miesiącu. Czy to nie jest proste?

W głowie się nie mieści, co się na Świecie śmieci,

Ustal w domu swym zasady i wychowuj dobrze dzieci!

Karolina Kowalewska