“Wie pan, co ci ludzie chcą z Polski zrobić?” -czyli sztuka dialogu [Elvis Strzelecki]

"Wie pan "Wie pan, co ci ludzie chcą z Polski zrobić?" -czyli sztuka dialogu [Elvis Strzelecki] 1
Jadę autobusem do pracy. Przysłuchuję się konwersacji dwóch starszych panów, z których jeden próbuje przekonać drugiego, że opozycja ma serce zainfekowane złem. Myślę sobie – cóż… Dzień później dosiada się do mnie.
– Jest Pan religijny?
– Wierzący.
 – Wie pan, co ci ludzie chcą z Polski zrobić? Seksualizacja dzieci, ucieczka od wartości…

Właściwie to w tym miejscu mógłbym postawić kropkę, jednak byłbym wtedy durnym ignorantem. Wracając do tematu – wysłuchałem, co ów człowiek miał do powiedzenia, ba, przyjąłem nawet ulotkę kandydata, którego promował i uprzejmie pożegnałem się, kiedy autobus dojechał pod mój przystanek. Oczywiście mogłem wdać się w dyskusję, ale po co? Czy moja racja musi być najmojsza? A może ten starszy człowiek mówi prawdę? Przecież mimo zabezpieczeń sieciowych, coraz to młodsi ludzie sięgają po pornografię, i to nie od dziś. Z drugiej strony, wcale nie muszą po nią sięgać, bo wystarczy zobaczyć jakikolwiek teledysk o obiadowej porze, gdzie półnagie dziewczyny tańczą w pozach sugerujących coś więcej. No ale tablet, laptop to dziś przyjaciele dzieci, zastępcy rodziców.

Trzeba pamiętać o podstawowej rzeczy –  łatwo zdyskredytować drugiego człowieka celem zaspokojenia ego.

Ale trudniej go po prostu wysłuchać, wyjść ponad własne poglądy. Poza tym, czy kłótnia w środku komunikacji miejskiej byłaby komukolwiek potrzebna? Owszem, mogę się z kimś nie zgadzać, ale w momencie, gdy zwraca się do mnie w uprzejmy sposób, to po co mam go atakować? Nie każda okoliczność sprzyja też toczeniu sporów, więc czasem lepiej wysłuchać lub odejść, zamiast wdawać się w słowną przepychankę. Żyjemy w czasach, gdzie każdy chce być wyjątkowy, najmądrzejszy, najpiękniejszy i oczywiście mieć rację. Brylować w towarzystwie, pozować na samca alfa, uprawiać braggadacio. Zapominamy wtedy, że kluczem do dobrego życia w społeczeństwie jest dialog.

Nikt nie każe nam się uwielbiać, ale odrobina szacunku wobec drugiego człowieka powinna być czymś normalnym. Gdy to zanika, pojawiają się złe wilki i próbują budować kapitał na dzieleniu ludzi. Widzimy to na co dzień w mediach, obserwując mównicę sejmową, czytając wypowiedzi celebrytów, anonimowych hejterów, a nawet zdarzają się sytuacje, kiedy to podczas rodzinnych uroczystości ludzie cieszą się z czyjeś porażki życiowej. Zatracamy powoli granicę człowieczeństwa, lokując wartość gatunku gdzieś pomiędzy lajkami a paradokumentami. Autoniewola? Nie, dziękuję – przeczekam.

A gdyby tak zamienić zjawisko „głów w telefonach” na  próbę kontaktu w realu?

Przesuwanie palcem na ekranie tabletu na spacer z osobą, która może i nie jest naszym ideałem, ale ma w sobie coś interesującego. Imprezę dla pozerów na „rejw”  w towarzystwie podobni tańczących świrów? Podejmujmy oddolne inicjatywy, łączmy się w koła hobbystyczne, twórzmy coś nie dla kasy, ale dla pasji. Podobne zainteresowania spajają społeczeństwo.  Gdzie w takim razie miejsce na dialog z „drugą stroną”. To trochę jak ze zdrowym egoizmem – jeśli najpierw poznasz swoje mocne strony, zaczniesz je pielęgnować i zostaniesz doceniony przez kogoś, kto ma podobne priorytety, będziesz gotów na kolejny etap – próbę dialogu z ludźmi o innym spojrzeniu na świat. Uda się – super, nie – trudno, ale ważne, że się podjęło jakiekolwiek  kroki w celu nawiązania łączności z bazą spoza naszego obiegu.

To problem, z którym boryka się nie tylko nasz kraj, ale cały świat.

Człowiek ma naturalną skłonność do tworzenia gett, wykluczania, zakładania z góry czegokolwiek. Skazując innych niesprawiedliwie na ostracyzm, odbieramy społeczeństwu szansę na progres. Brak porozumienia przynosi  bowiem rzecz równie destrukcyjną, co konflikty – samotność. Osoba  samotna jest bardziej podatna na manipulację i może być  wykorzystana przez piewców propagandy (bez względu na formę). Przede wszystkim jednak samotności sprzyja brak uczuć. Bycie kochanym, docenionym – bez tego życie traci sens. Smutny jest fakt,  że są to rzeczy oczywiste, a mimo to regularnie pomija się je na co dzień.

Podsumowując – zanim kogoś ocenimy, dajmy mu się wypowiedzieć.  Szukajmy porozumienia, wspierajmy się, zamiast nieustannie się krytykować, mówmy sobie komplementy i twórzmy społeczeństwo obywatelskie. Pobożne życzenie? Mam nadzieję, że nie do końca.

Elvis Strzelecki
Więcej od loungemag
Wirtualne ścieżki kultury. Bezpłatne warsztaty online!
Wirtualne ścieżki kultury. Bezpłatne warsztaty online organizowane przez Krakowskie Szkoły Artystyczne. Krakowskie Szkoły Artystyczne prowadzą...
Więcej