Wchodzimy do salonu
W naszej kulturze to miejsce reprezentacyjne, jednocześnie pokój, w którym stwarzamy sobie jak najlepsze warunki do relaksu. Co zrobić, żeby rzeczywiście w salonie móc się rozkoszować spokojem i wypoczynkiem?
Być może wielu z nas to zdziwi, ale powinniśmy zrezygnować ze zbyt mocnych zestawień kolorystycznych, w tym również nowoczesnego, na wskroś awangardowego malarstwa, o ile motywy przedstawione na obrazach czy innych powierzchniach (np. fototapetach, różnego rodzaju panelach) są zbyt wyraziste i kłują w oczy, nie pozwalając odpocząć zmysłom.
Pastelowe kolory, najlepiej zielenie, to idealne rozwiązanie dla salonu, sprawdzą się w roli „antydepresantów”, szczególnie w towarzystwie dobrego oświetlenia. Zrównoważonym kolorom, powinny też towarzyszyć naturalne materiały, z których wykonano dywan i narzuty na meble. A propos mebli – pamiętajmy, by sofa nie stała bezpośrednio przy wejściu do salonu, powinna znajdować się w głębi pokoju, tak, aby energia „wchodząca” przez drzwi, nie skupiała się zanadto na siedzącej osobie.
Z salonu do sypialni
O ile salon jest miejscem reprezentacyjnym, w którym zazwyczaj przyjmujemy gości, o tyle na przeciwległej „osi” znajduje się sypialnia, w której powinniśmy czuć się najbardziej komfortowo, tak, aby tu być naprawdę sobą. To miejsce skupiające dobrą energię, którą chcemy czerpać, by przywitać kolejny dzień w dobrym zdrowiu i nastroju.
Jak tę energię może dodatkowo wzmocnić wystrój? Nie pomylimy się, jeśli w pierwszej kolejności pomyślimy o naturze i takich materiałach. Zdecydowanie bardziej polecane jest wyposażenie sypialni w drewniane łóżko, które ma w sobie ciepło (porównajmy np. z łóżkiem metalowym… Od raz poczujemy różnicę!).
Nie umieszczajmy w sypialni zbyt wielu luster, przede wszystkim przed łóżkiem – według specjalistów feng shui, obecność lustra w sypialni „rozstraja” energię i wprowadza zakłócenia, podobnie jak niepotrzebnie zalegające pod łóżkiem przedmioty, które na pewno powinny sypialnię opuścić!
Samo łóżko natomiast, nie może znajdować się na osi drzwi. Za wezgłowiem nie powinno być okna, najlepiej, gdyby znajdowała się tam solidnej konstrukcji ściana. Sypialnia nie musi „kąpać” się w zbyt mocnym świetle, jeśli nasunęły się nam w tej chwili na myśl świece – oznacza to, że potrafimy wyczuć klimat natury i feng shui. Rzeczywiście – zaleca się umieszczenie świec w tym miejscu.
Kraina smaku i żywiołów – kuchnia
To stąd czerpiemy życiodajną moc, którą wyczarowujemy z przyrządzanych potraw, dlatego według feng shui to miejsce szczególne, a nawet najważniejsze w całym domu. Z pewną pieczołowitością traktowane jest rozmieszczenie podstawowych kuchennych sprzętów. Najważniejszym jest kuchenka, najlepiej, żeby stała przy ścianie (ale niekoniecznie koło okna) i w odległości kilkudziesięciu centymetrów od zlewu. Nie powinna się też znajdować w sąsiedztwie lodówki. Dlaczego? Reprezentują przeciwstawne żywioły – ognia i wody. Co zrobić, żeby w małych kuchniach nie było zakłóceń energetycznych?
Pamiętajmy, żeby niepotrzebnie nie komplikować przepływu Chi, dlatego różnego rodzaju mały sprzęt AGD powinniśmy trzymać w szafkach. Kuchnia funkcjonuje zdecydowanie lepiej, jeśli jej urządzenie sprzyja sile yang.
Postawmy więc na jasne kolory (biel, beże, żółty) i jasne oświetlenie. Na takim tle wspaniale i co nie mniej ważne – apetycznie – będą się prezentować owoce, warzywa i zioła, które w naturalny sposób udekorują nam kuchenną przestrzeń. Nie chowajmy ich – wręcz przeciwnie – wyeksponujmy, np. w misach wykonanych z naturalnych materiałów.
Łazienka w stylu feng shui
Miejsce szczególne – nie możemy w nim czuć się niekomfortowo. Musimy zapewnić sobie maksimum poczucia bezpieczeństwa i intymności. Podobnie jak w innych pomieszczeniach, tak również w łazience, nie zaleca się umieszczania lustra naprzeciwko drzwi czy zakłócania przestrzeni nadmiarem niepotrzebnych przedmiotów.
Większość z nich, np. suszarkę do włosów, chowajmy w szafkach. Czysta, jasna łazienka, najlepiej wyłożona glazurą, czyli po prostu higieniczna i zadbana – to również nie co innego, tylko feng shui…
I taka też jest „siła przekonywania” liczącej tysiące lat chińskiej sztuki wystroju wnętrz. Możemy ją wyrazić trzema słowami – prostota, natura i estetyka.
Weronika Holeniewska, Decoplanet
