Trzeba używać mody jak ludzkiego głosu [wywiad]

Trzeba używać mody jak ludzkiego głosu [wywiad]
Landiana Yolo jest międzynarodową modelką, influencerką obserwowaną przez ponad 600 tysięcy osób na Instagramie, wicedyrektorem konkursu dla młodych projektantów Feeric. Na zaproszenie Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru przyjechała do Krakowa, by w roli jurorki wziąć udział w konkursie Cracow Fashion Awards w ramach Cracow Fashion Week. Przy okazji postanowiliśmy ją zapytać o projektantów z Europy Wschodniej, modę na post-soviet oraz przyszłość influencerów – rozmawia Rafał Stanowski.
Trzeba używać mody jak ludzkiego głosu [wywiad]

Jesteś influencerką, blogerką i modelką. Właśnie usłyszałem, że w czasie wielkich fashion weeków przeszłaś ponad 200 kilometrów po wybiegach. Jak znajdujesz na to wszystko energię?

  • Swoją energię czerpię dokładnie z tego wszystkiego, co się wokół mnie dzieje. Wszystko, co robię, wypełnia mnie i odsuwa zmęczenie, zastępując je głodem do rozwijania wszystkich projektów, w które jestem zaangażowana. Wspiera mnie niesamowity #feericteam, otaczają mnie ludzie, którzy czerpią niesamowitą radość życia, co sprawia, że znalezienie energii jest ostatnim z moich zmartwień. Jestem jej pełna!
Gdybyś miała zdefiniować słowo moda, to…
  • Moja tożsamość. Dzięki niej wybieram, jak będę postrzegana, gdyż jest to sposób na wyrażenie własnej ekspresji. Poza ubraniami, które decydujemy się nosić, ważne są również ich kombinacje, to one nas definiują. Moda pomaga mi pokazać światu, co myślę. Nie chodzi tylko o to, co wybieram, co odzwierciedla moją osobowość, przekonania lub wartości, ale również to wszystko, czym zajmuję się w tej branży. To słowo ponadczasowe, nieograniczone terytorialnie, przezwyciężające codzienne granice, nieskończone źródło możliwości. Kiedy nie mogę znaleźć odpowiednich słów, moda mówi po prostu za mnie. Mam nadzieję, że odpowiedziałam na pytanie. Nie chodzi tylko o odzież, ale o coś więcej.

Zastanawiałaś się, jak wyglądałoby Twoje życie, gdybyś w wieku kilkunastu lat nie została modelką?
  • Bardzo często zastanawiam się, jak wyglądałoby moje życie, gdybym nie znalazła się w modzie i nadal nie mogę znaleźć odpowiedzi. Jak powiedziałeś, zaczęłam jako nastolatka, mając 13 lat, żeby być dokładnym, a wszystko układało się tak dobrze, że nie miałam czasu ani ciekawości, by zastanawiać się nad alternatywnymi kolejami losu. Zaczęłam od małego i stałam się tym, kim jestem dzisiaj. Z każdym doświadczeniem, które odcisnęło piętno na moim rozwoju osobistym i zawodowym, docierało do mnie, że nie ma nic innego, co chciałabym robić w życiu.
Jak odnajdujesz się w świecie fast fashion, w którym trendy zmieniają się kilka razy do roku? To musi być niezwykle wyczerpujące, by nadążać za pomysłami marek i projektantów?
  • Jestem prawdziwą wyznawczynią faktu, że moda stale się rozwija, ale styl trwa wiecznie. I utrzymuję, że nie musisz podążać za trendem, możesz go stworzyć. Nie wszystko pasuje do każdego z nas i to jest piękne. Wszyscy dążymy do indywidualizacji, a najczęstszym sposobem na osiągnięcie tego jest ubieranie się, ale nie musimy podążać za trendem, aby to osiągnąć.

 

A jak Ty to osiągasz? Co Cię najbardziej inspiruje – ulica, Instagram, magazyny mody?
  • Inspiruje mnie wszystko, co mnie codziennie otacza. Jestem próżnią, która przyciąga wszystko, od ludzi, których spotykam, przez historie, które słyszę, po profile, które śledzę. Ale największą inspiracją zawsze będzie Feeric Fashion Week. To miejsce, w którym gromadzą się najbardziej kreatywni ludzie z branży, ponad 30 projektantów z całego świata prezentuje swoje kolekcje w 20 spektakularnych lokalizacjach, w środku Rumunii, w sercu Transylwanii.

Nic dziwnego, że Feeric nazwano najbardziej kreatywnym tygodniem mody na świecie, nie tylko z powodu niesamowitych wybiegów. Są też imprezy charytatywne, wystawy, warsztaty, targi, imprezy, spotkania koktajlowe, konferencje prasowe, networking. Talent spotyka się tu z kreatywnością, to jest miejsce, w którym powinieneś pojawić się w lipcu. Miejsce, które na zawsze będzie moim odwiecznym źródłem inspiracji.

Często wspierasz młodych projektantów, lubisz pokazywać ich projekty w swoich sesjach zdjęciowych. Czy takie działanie to rodzaj Twojego credo?
  • Traktuję wszystko, co robię, jako moje credo. Tworzenie możliwości dla wschodzących projektantów, wspieranie ich kariery, promowanie ich przy różnych okazjach, inspirowanie innych tylko część mojej roli. Wierzę bardzo w talent i kreatywność młodych projektantów, znam ich trudności w walce z konkurencją w szybkim przemyśle mody pełnym zachodnich wartości, dlatego chciałbym dokonać zmiany w ich rozwoju. Od pewnego czasu robimy to w czasie Feeric. Jest kilku projektantów, którzy po raz pierwszy pojawili się w naszym tygodniu mody i teraz prezentują się w Nowym Jorku i Los Angeles, nie możemy być bardziej szczęśliwi, gdy wiemy, że odegraliśmy rolę w ich rozwoju. Kolejna dobra wiadomość jest taka, że wkrótce uruchomimy platformę e-commerce, na której można będzie znaleźć wielu utalentowanych projektantów.
Patrząc na to, co dzieje się w czasie konkursu Feeric, z której części świata pochodzą najbardziej interesujące projekty?
  • Organizując nasz konkurs feeric33 natknęłam się na wiele talentów. Mieliśmy 112 zgłoszeń od projektantów z najbardziej prestiżowych instytucji mody na całym świecie i byłam zaskoczona, że 60-70% z nich pochodziło z Europy Wschodniej. Zwyciężczyni naszego konkursu Kalina Kocemba pochodzi z Polski (jest absolwentką Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru – przypis RS), nie wspominając o Demnie Gvasalii, który stoi za sukcesami Vetements i ostatnio Balenciagi czy Annie Nowak-Curyło, laureatce konkursu Cracow Fashion Awards. Cieszę się bardzo, że w naszej części Europy jest tak wiele talentów. Niestety brakuje nam logistyki i infrastruktury naszych zachodnich sąsiadów i wciąż znajdujemy się w sytuacji, która się rozwija, więc na razie możemy konkurować z nimi tylko w dziedzinie kreatywności.
No właśnie, długo byliśmy niedocenianym terytorium, ale ostatnio wielka moda zwróciła na nas uwagę, definiując jako „post-soviet”. Zrobił się na nas hype i ciekaw jestem, czy uda nam się to wykorzystać i przekuć w coś więcej, niż tylko szybki trend. Sądzisz, że mamy szansę na zbudowanie głębszej wartości, która definiować nas będzie nie przez sezon czy dwa, lecz całe dekady? Czy mamy szansę wnieść lokalny pierwiastek do globalnej wioski mody?
  • Uważam, że każda kultura ma swoją własną estetykę i Europa Wschodnia znalazła sposób na to, by w czasie ostatnich 4 lat przyciągnąć uwagę świata. Dzieje się tak dlatego, że nasza część Starego Kontynentu była postrzegana jako młodsza, brzydsza siostra Europy Zachodniej. Wierzę, że w dzisiejszych czasach ludzie wracają do korzeni, dlatego jest szansa na odnalezienie miejsca dla lokalnych trendów. Nie możemy jednak ignorować mediów społecznościowych, które działają jako czynnik globalizujący. Tak długo, jak jesteśmy online, pozostajemy globalni.

Myślisz, że w globalizującym się świecie biznesu jest w ogóle szansa dla lokalnych trendów? Gdy popatrzymy na to, co sprzedaje się w sieciówkach, nie widać granic, barier językowych czy kulturowych indywidualizmów. Ludzkość niesamowicie się unifikuje!
  • Wierzę, że poprzez modę powinno się opowiadać historie, używać jej jak głosu i tworzyć coś autentycznego. Lokalny dizajn związany z tradycją tworzy różnicę między sposobem, w jaki ludzie postrzegają i zajmują się modą. To zróżnicowanie jest ważne, ponieważ pomaga modzie stać się bardziej heterogeniczną i poszerza jej granice. We współczesnym społeczeństwie media społecznościowe mają tendencję do zmniejszania naszej odmienności i tylko od nas zależy złapanie właściwej równowagi.
Jak oceniasz polskich projektantów, których zobaczyłaś w czasie konkursu Cracow Fashion Awards organizowanego przez SAPU?
  • Jak już wspomniałam, polski talent zwrócił moją uwagę po obejrzeniu pracy zwyciężczyni konkursu Feeric, czyli Kaliny Kocemby. I cieszę się, że miałam okazję odkryć jeszcze więcej. Dziękuję organizatorom za zaproszenie mnie na krakowski tydzień mody. Nigdy nie wątpiłam w powiew świeżego powietrza, które nowi projektanci wnoszą do przemysłu, a Polska po raz kolejny udowodniła, że miałam rację.

Jak traktujesz bycie influencerką, którą obserwują setki tysięcy osób na Instagramie i blogu – jako zawód czy pasję?
  • Zaczęłam nie myśląc nawet, by zajmować się tym zawodowo. Istnieją pewne składniki, które doprowadziły do tego, co robię dzisiaj: po studiach dziennikarskich rozwinęłam zamiłowanie do pisania, a moja kariera modelki pomagała uwypuklić na zdjęciach moje codzienne aktywności. Potem pojawił się zespół, który wiedział, jak połączyć to wszystko. Pamiętam, że moje pierwsze posty były ściśle związane z moimi działaniami w branży mody. Następnie zaczęliśmy podróżować, aby stworzyć więcej możliwości dla naszych projektantów, moje konta w mediach społecznościowych zdobyły rozgłos i zyskałam wiarygodność w oczach fanów. Można więc powiedzieć, że zaczęło się jako hobby, a następnie przekształciło się w zawód. Nie istnieje hobby, które trzyma cię na nogach przez 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu (śmiech).
Jak sądzisz, czy influencerzy zajmą kiedyś pozycję mediów, stając się głównym kanałem przenoszenia informacji w globalnym świecie?
  • Uważam, że to 2 różne terytoria i każde z nich zachowa swoją rolę. Połączenie marki z influencerami jest skuteczną i popularną metodą zwiększania świadomości na temat brandu, pozwala dotrzeć do większej grupy odbiorców. W ten sposób marka decyduje się dostarczać swoje produkty konsumentom znajdującym się w pewnej niszy. Influencerzy przekazują w sposób subiektywny informacje  do swojej grupy odbiorców, ale to nigdy nie uczyni z nich dziennikarzy śledczych lub ostrych krytyków.

Rozmawiał: Rafał Stanowski