Test Ford Ranger Raptor – importowany z USA

Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA
Import aut z USA w ostatnich latach zdecydowanie się zwiększył, a Polacy pokochali amerykańskie samochody. Na szczęście na polskim rynku istnieje Ford, który w swoich nowych autach przemyca trochę tamtejszego ducha do Europy. Takim na pewno jest Ford Ranger Raptor – spory pickup w agresywnej odmianie.

Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA 1

Gdyby Amerykanie przeczytali, że Rangera uważam za ogromne auto pewnie wybuchliby śmiechem, bo do F150 lub konkurencyjnych wołów roboczych naprawdę mu daleko. Mimo to, w cieniu crossoverów, suvów i innych miejskich wozidełek Ford Ranger Raptor się wyróżnia. W dużym mieście jak Kraków – nawet bardzo!

Niebezpieczny dinozaur?

Wczytując się w historię welociraptora, jest to mały i szybki dinozaur. Patrząc na 5,3-metrowe nadwozie Forda Rangera Raptora postawione na 17-calowych felgach z terenowymi oponami BF (33 cale) trudno nazwać to auto zwinnym. Na pewno jednak w specjalnym niebieskim lakierze i ze sporym prześwitem wygląda bardzo bojowo.

Dlaczego? Nie trzeba nawet zbytnio się schylać, by zobaczyć solidną konstrukcję podwozia i zawieszenie firmy FOX, które odbiega od tego standardowego przez co znacznie zwiększa możliwości terenowe tego, co by nie mówić, roboczego samochodu. Sam Ford go tak definiuje przedstawiając cenę auta – od około 200 tysięcy bez VAT-u.

Wracając jednak do samej sylwetki auta, widząc je we wstecznym lusterku naprawdę można się przestraszyć. Spory grill z wielkim napisem nazwy amerykańskiej marki i światła na wysokości dachu zwykłych osobówek zwracają na siebie uwagę, a poszerzone plastikowe nadkola lub zmodyfikowane względem podstawowej odmiany Rangera, zderzaki robią wrażenie. Ja powiem tylko jedno – me gusta.

Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA 2

Ranger Raptor atakuje miasto

Nie trzeba odkryć Ameryki, by stwierdzić, że pickup Forda w mieście się nie sprawdzi. To prawda, że wymiary samochodu (wysokość na tych oponach to prawie 2 metry, a szerokość z lusterkami i progami to 2,2 metra) utrudniają korzystanie z ciasnych osiedlowych uliczek lub parkingów podziemnych na nowych blokowiskach lub w galeriach handlowych.

Na szczęście Ford jest dość zwrotny, a czujniki parkowania z kamerą cofania w dość czytelnym systemie multimedialnych SYNC 3 dzielnie wspierają kierowcę. Nie trzeba też zapominać o oponach, które śmiało pokonują krawężniki i inne trudności tworząc nowe, kreatywne miejsca do parkowania.

W codziennym użytkowaniu każdego pickupa pojawia się jednak jeszcze jeden problem – bagażnik. Za kufer, tak prawdę mówiąc, służy po prostu tylna kanapa. To dość kontrowersyjne rozwiązanie, zwłaszcza gdy na pokładzie Rangera pojawia się więcej niż 3 osoby. Z drugiej jednak strony, pięcioosobowa kabina zapewnia podróżującym naprawdę sporo miejsca, a skórzane siedzenia są w tym aucie bardzo komfortowe.

Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA 3

Czas do pracy

Od razu muszę przyznać, że jak na auto robocze Ford Ranger Raptor jest naprawdę luksusowy. Zapewnia on spory komfort kierowcy i jego pasażerom dzięki dwustrefowej automatycznej klimatyzacji, dobremu audio, nawigacją lub podgrzewanymi fotelami z przodu. Myślę, że to właśnie powód, dlaczego tak dobrze jeździło mi się tym autem na co dzień i szybko zapominałem o mankamentach związanych z wielkością samochodu.

Z walorów użytkowych wspomnę, że paka naszego egzemplarza zabezpieczona była zamykaną na klucz roletą oraz dodatkowo posiadała uchwyty na rower lub narty. Sama pojemność tej części samochodu to przestrzeń około 1,9×1,5 m, ale niestety duża waga auta (2,5 tony) sprawia, że załadujemy tam zgodnie z przepisami tylko ładunki do 600-700 kilogramów.

Ważne jednak, że przewieziemy je w naprawdę trudny teren. Duże koła, gazowe amortyzatory, przeprojektowany tylny zawias względem serii oraz ponad 28-centymetrowy prześwit (5 cm więcej niż standardowy Ranger) pozwalają pokonać niejeden piasek, błoto czy śnieg, a nawet wodę, bo głębokość brodzenia Raptora to 0,8 metra. Specjalnie przygotowany przód Forda pozwala na kąt natarcia równy aż 32,5 stopniom, a nie jest to mało.

Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA 4

Tryby gry

To co pojawiło się w Raptorze oprócz bojowego ustosunkowania na zewnątrz, to tryby jazdy, które specjalnie dostosowują auto do terenu, po którym się porusza. Wraz z fizycznym pokrętłem rodzaju napędu (2h, 4h, 4l) pomagają przygotować auto do piasku, śniegu, skał. Pojawił się nawet tryb Baja do szybkiego poruszania się w cięższym terenie. Nie wiem czy akurat system Terrain Management jest konieczny, bo rzadko z niego korzystałem, ale asystent zjazdu czy blokada tylnego mostu jak najbardziej są przydatne. Oczywiście jest również tryb normalny i tryb sportowy do jazd po asfalcie.

Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA 5

Skoro już o jeździe mowa

Ford Ranger Raptor prowadzi się fenomenalnie. Nie wiem jak oddział Ford Performace to zrobił, ale pickup (nawet pusty) prowadzi się jak osobówka, i to nawet poza miastem lub na autostradzie. Prędkość 140 km/h to dla Rangera nie problem, a auto w ogóle nie myszkuje tyłem. Jedyne co czuć podczas takiej jazdy to świst oporu powietrza i przyjemny pomruk diesla.

Pod wielką maską auta pojawił się tylko czterocylindrowy silnik z dwoma turbosprężarkami (znów słychać śmiech Mike’a z Texasu za uchem) o mocy 213 KM. Może nie brzmi to na liczby rzucające na kolana, ale uwierzcie, że jest czym przycisnąć. W końcu maksymalny moment obrotowy wynosi aż 500 NM!

Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA 6

Owszem auto rozpędza się niczym nastolatek z nadwagą, ale gdy się już obudzi, to jest nieźle i prędkości rzędu 70-120 pojawiają się dość szybko. Z przyzwoitości powiem, że sprint tego auta do setki to 10,5 sekundy więc jak na ten segment – atrakcyjnie. Niestety prędkość maksymalna, to tylko 170 km/h, ale nawet w rajdach Baja rzadko kiedy jeździ się szybciej.

Ta pozytywna elastyczność, to zasługa 10-biegowego automatu, który genialnie sprawdza się w tym samochodzie. Nie dość, że zapewnia odpowiednią pracę motoru, to jeszcze dba o spalanie. Co ciekawe, za sporą kierownicą pojawiły się nawet łopatki do manualnych przełożeń.

Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA Test Ford Ranger Raptor - importowany z USA 7

 

Ford Ranger Raptor – nie ma się czego bać

Motoryzacyjne mity mówią, że trzeba mieć taki samochód, za którym oglądasz się po wyjściu. Wiem, że Ford Ranger Raptor w żadnym aspekcie nie wygrywa rozsądkiem, ale to właśnie tego typu samochód. Za każdym razem wsiadając po sporym progu, niczym schodku, cieszyłem się jak dziecko. I nawet gdy 68-litrowy bak sygnalizował rezerwę zabawa się nie kończyła, bo średnie spalanie Raptora to 9-13 litrów, więc do przeżycia.

A w tym pickupie chce się żyć!

Konrad Stopa

www.motopodprad.pl

Więcej od loungemag
Krakowski Festiwal Filmowy wraca… co miesiąc!
Krakowski Festiwal Filmowy wraca… co miesiąc! KFF VOD rusza jutro, 26 sierpnia –...
Więcej