Test Ford Edge Vignale 2.0 TDCi – ciut premium

Nie zabrakło na szczęście napędu na wszystkie koła. Jest on elektronicznie sterowany, więc w żaden sposób nie mamy na niego wpływu. Możemy jedynie podglądać czy działa. A to mogę potwierdzić z ręką na piersi. Edge jak przystało na prawdziwego SUVa na dużych kołach i z wystarczającym prześwitem potrafi wjechać dalej niż większość użytkowników ulic. Owszem, od segmentu terenówek dzieli go kawałek, ale nie jest to tylko ładnie opisany system z ulotek reklamowych.

Test Ford Edge Vignale 2.0 TDCi - ciut premium Test Ford Edge Vignale 2.0 TDCi - ciut premium 1

Ale te rzeczy zagwarantuje Wam również standardowy Edge, a przecież do dyspozycji miałem luksusową wersję Vignale, która kosztowała prawie ćwierć miliona złotych. Nawiasem mówiąc ten model można mieć już od niecałych 170 tysięcy złotych. Sprawdźmy jednak, co to za różnice.

Test Ford Edge Vignale 2.0 TDCi - ciut premium Test Ford Edge Vignale 2.0 TDCi - ciut premium 2

O kilku już wspomniałem, ale mimo wszystko, najwięcej jest ich w środku. To przecież tutaj człowiek spędza najwięcej czasu związanego z autem. W Edge nie będzie na to raczej narzekać, ponieważ świetne fotele obszyte jasną skórą o ciekawym wzorze genialnie podtrzymują ciało podczas podróży. Przednie są wentylowane i podgrzewane oraz elektrycznie regulowane (z pamięcią ustawień w fotelu kierowcy). Podróżujący z tyłu będą mogli jedynie swoje siedzenia podgrzać. Do dyspozycji jednak otrzymali gniazdo 230V, co jest nadal ewenementem w nowych autach.

Więcej od loungemag
Dzień dobry! [Harel]
Piszę ten tekst i myślę: jak dobrze, że on się nie musi klikać… Nie muszę wprowadzać tu słów...
Więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *