Nazwanie Abartha 500 wynikiem downsizingu byłoby małym przekąsem, ale w końcu 180 KM w aucie z silnikiem 1,4 i masie ledwie ponad tony to niecodzienny rzecz. Poza tym jest tak nierozsądny, że można się w nim zakochać. Dlaczego?
Może to trochę nielogiczne, ale Abarth 500 w odmianie 595 C Competizione był tak niesforny, że rozsądek podpowiadał, iż taniej i zdrowiej byłoby skorzystać z komunikacji miejskiej niż wsiadać do niego na co dzień. Z drugiej jednak strony moje serce tak mocno pokochało to żółte kaczątko, że wbrew rozumowi wziąłem je nawet na dłuższą trasę. Ale wróćmy do początku!
![Abarth 500 595c Competizione - auto za którym każdy się obejrzy [test] 2 Abarth 500 595c Competizione - auto za którym każdy się obejrzysz [test] Abarth 500 595c Competizione - auto za którym każdy się obejrzy [test] 1](https://loungemagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/03/screen-shot-2018-03-19-at-15.30.58.png)
Abarth 500 wizualnie przypomina oczywiście swojego spokojniejszego brata ze stajni Fiata, aczkolwiek w tej znanej bryle wyróżników jest nawet kilkanaście. Nasz egzemplarz pomalowano neonowym, żółtym kolorem, na który kontrastowo naklejono ciemne naklejki Abartha oraz kilka emblematów z logo skorpiona. Logotyp tego włoskiego tunera pojawił się również na sporych, czarnych felgach, zza których wychylały się żółte zaciski Brembo.
