Teatr Słowackiego w potrzasku

Teatr Słowackiego w potrzasku
fot. Jacek Poremba 
Teatr Słowackiego w potrzasku
 
Edyta Sotowska-Śmiłek, zastępca dyrektora Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie o ratowaniu teatru, brakujących trzech milionach złotych, internetowej zrzutce i „Dziadach” Mai Kleczewskiej, które u niektórych wzbudziły niepokój.

Teatr Słowackiego w potrzasku Teatr Słowackiego w potrzasku 1

Czy istnienie Teatru im. J. Słowackiego w Krakowie jest zagrożone?
  • Teatr działa nieprzerwanie od końca XIX wieku. Niedawno dowiedzieliśmy się, że nie otrzymamy wsparcia finansowego z Ministerstwa Kultury, w związku z czym w budżecie brakuje nam około trzech milionów złotych. Nie zamierzamy się jednak poddać! Teatr cały czas jest otwarty dla publiczności i mam nadzieję, że tak będzie.
Nie będzie jednak łatwo zasypać tę dziurę w budżecie. Wygląda na to, że decyzja Ministerstwa jest odpowiedzią na Wasz spektakl „Dziady” w reż. Mai Kleczewskiej, zaatakowany najpierw przez małopolską kuratorkę oświaty, a potem przez Ministra Kultury Piotra Glińskiego. Ciekaw jestem, jaka była argumentacja Ministra w związku z odmówieniem Wam finansowego wsparcia.
  • Nikt nam wprost nie powiedział.

Teatr Słowackiego w potrzasku Teatr Słowackiego w potrzasku 2

Jak to możliwe?
  • O sprawie dowiedzieliśmy się od dziennikarzy! Nie przyszła do nas żadna oficjalna informacja z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dlatego możemy jedynie podejrzewać, co było powodem odmówienia nam współorganizacji, a tym samym odcięcia nas od ministerialnych środków finansowych. Jesteśmy zdziwieni krytyką spektaklu „Dziady”, bo ani Pan Minister, ani Pani Kurator – której wypowiedź stała się punktem odniesienia wypowiedzi  kolejnych osób, nie oglądali go w naszym teatrze. Zapraszaliśmy na premierę. Pana Ministra nawet dwukrotnie, jednak nie pojawił się dotychczas na widowni. Chcielibyśmy, aby zwłaszcza Minister wyrobił własną opinię na temat naszego spektaklu.
Spektakl stał się szybko Waszym przebojem, w czym pewnie pomogły kontrowersje!
  • Mamy poczucie, że przeszedł już do historii. Uczestniczymy w czymś, o czym będzie się w przyszłości mówić i pisać. To oczywiście jest w pewien sposób piękne. Szkoda tylko, że dotyczy kwestii związanej z naszym być albo nie być. A wszystko zaczęło się od jednego tweeta małopolskiej kurator – to trochę smutne, że żyjemy w czasach, gdy internetowe wpisy zastąpiły rozmowę między ludźmi.

Teatr Słowackiego w potrzasku Teatr Słowackiego w potrzasku 3

Na co zabraknie środków?
  • Przede wszystkim na nasze statutowe działania – na nowe projekty artystyczne, już odroczyliśmy jedną z premier, wahamy się co do następnych, ale niewykluczone, że też będziemy do tego zmuszeni. Liczyliśmy także na to, że współorganizacja przez MKiDN pomoże zrealizować w kolejnych latach niezbędne remonty tego wspaniałego gmachu,  jednej z pereł krakowskiej architektury. Mamy przekonanie, że ten Teatr to najprawdziwsze dobro narodowe.
    To ogromny budynek o wielu kondygnacjach – mamy problem z dachem, który przecieka, a także z fundamentami, zabytkowymi rzeźbami. Na to potrzebne są miliony, a w obecnej sytuacji nie ma szans, by móc to zrealizować we własnym zakresie.
Wielka strata dla Krakowa, bo budynek teatru to jeden z jego pięknych symboli.

-Historię mamy wspaniałą! Tu kształtowała się przez wiele lat kultura i tożsamość Polski – między innymi w 1916 roku miało miejsce uroczyste przedstawienia z okazji tzw. „Aktu 5 listopada” czyli aktu dwóch cesarzy, zapowiadającego przywrócenie niepodległości Polski, w obecności entuzjastycznie witanego Józefa Piłsudskiego. To był manifest polskości. Tu działy się rzeczy pierwsze i największe, tworzyli wielcy dla historii polskiego teatru – między innymi Wyspiański czy Witkacy. Dlatego trudno nam zrozumieć taką decyzję!

Skoro „Dziady” się świetnie sprzedają, to może jest szansa na większe wpływy z biletów?
  • Cieszymy się, że frekwencja na „Dziadach” jest wysoka, ale to nas nie uratuje. W tym spektaklu występuje tylko połowa naszych aktorów, co z pozostałymi? Aktorzy zarabiają wtedy, gdy występują na scenie. To nie jest jedyny nasz spektakl, funkcjonowanie teatru jest kosztowne. Od nowego roku wzrosły też bardzo ceny energii, prąd i gaz podrożały nawet czterokrotnie. W teatrze pracuje blisko dwieście osób, jesteśmy – patrząc z biznesowego punktu widzenia – całkiem sporą firmą. Ci wszyscy ludzie znaleźli się dzisiaj w potrzasku. Mamy nadzieję, że otrzymamy wsparcie od naszego fundatora, czyli Urzędu Marszałkowskiego – bardzo liczymy na jego przychylność.

Teatr Słowackiego w potrzasku Teatr Słowackiego w potrzasku 4

Nie patrzycie biernie na przebieg wydarzeń, ruszyła właśnie zbiórka pieniędzy na portalu zrzutka.pl pod hasłem #teatrjestnnasz. Macie już kilkuset wspierających i w ciągu kilku dni uzbieranych prawie pięćdziesiąt tysięcy złotych.  Na jak wiele liczycie?
  • Cieszymy się, że możemy liczyć na widzów i dziennikarzy, którzy niezwykle nam pomagają. Mamy świadomość, że gra toczy się o wysoką stawkę, tym bardziej dziękujemy za każde przekazane wsparcie. Proszę pamiętać, że żyjemy w czasach niesprzyjających dla kultury. Pandemia spowodowała odpływ widowni, nie tylko z teatrów, ale też z kin. Jeszcze dwa lata temu spektakle w Krakowie były wyprzedane na wiele dni przed premierą. Teraz ludzie czekają z zakupem biletów do ostatniej chwili, bojąc się o własne zdrowie i o to, czy zmienią się przepisy dotyczące pandemii. W takiej sytuacji odmowa wsparcia finansowego z ministerstwa jest bardzo bolesna.
Macie teraz jakiś kontakt z ministerstwem? Co mówią?
  • Nie wiem, nikt z nami nie rozmawia.
I co o tym wszystkim sądzicie?
  • Naprawdę trudno to zrozumieć i komentować. Lepiej zakończyć żartem, który już krąży po Krakowie. Mówi się o nas: Słowacki, ten od „Dziadów”.

Pieniądze można wpłacać tutaj

Zdjęcia ze sceny / Dziady w reż. Mai Kleczewskie, fot. Bartek Barczyk

Rozmawiał Rafał Stanowski

Więcej od loungemag
Szklarnia w sercu Wrocławia
Załóżmy, że prowadzisz od kilku lat popularny w mieście lokal. W każdy weekend trudno znaleźć...
Więcej