Staje się to jednak, co raz bardziej niebezpieczne ze względu na to, że przestajemy doceniać to, co mamy, a tylko zazdrościmy lub też podziwiamy innych. Dodatkowo to zjawisko nasila się dzięki przeniesieniu życia realnego do wirtualnego świata, w którym każdy może być kim chce lub też co się często zdarza, może pozostać anonimowym hejterem.
„Hejtowanie” jest też ściśle związane ze zjawiskiem stalkingu. Zarówno na portalach społecznościowych, jak i na tych informacyjnych i plotkarskich każdy może dodać swój komentarz. Niestety szczególnie w Polsce ludzie mają tendencję do pisania negatywnych komentarzy.
Często w mniemaniu autora nasz język jest na tyle ograniczony ramami dobrego smaku, że użycia przekleństwa i wulgaryzmów jest niezbędne by wyrazić swoją opinię i wzmocnić jej oddziaływanie na potencjalnego czytelnika.
Może być to też spowodowane frustracją, która ma swoje źródło w pytaniu, „ Dlaczego on/a to ma, a ja nie?”, A wraz z biegiem rzeki pojawiają się inne tego typu pytania, by w końcu znaleźć swoje ujście w morzu goryczy i krótko mówiąc, „hejtu”.
Niewątpliwie wirtualny świat stał się częścią naszego życia wraz ze wszystkimi konsekwencjami. Stalking może mieć swoje pozytywne strony jak motywowanie, kiedy to życie i osiągnięcia innych zapalają w nas iskierkę do działania i chęć do zmiany. Częściej niestety wiążę się to z tzw. „hejtowaniem” połączonym z zazdrością.
Barokowy Smak Wilna w Pałacu Paców.
W skrajnych przypadkach może doprowadzić do depresji związanej z tym, że życie ,,obserwatora” jest mniej kolorowe, przyziemne i nijakie w porównaniu z tym co widzi na ekranie komutera. Najbardziej niebezpieczne jest jednak to, że przez takie zachowanie ludzie spędzają czas przed ekranem telefonu zamiast w rzeczywistości.
Nie bez powodu wiele amerykańskich i angielskich knajp oraz pubów wystawia przed swoimi lokalami tablicę „No wi-fi. Talk to each other”. Skoro co raz więcej osób jest świadomych tego, że wirtualny świat zajął zbyt duży obszar naszego codziennego życia, możliwe, że sytuacja się zmieni i tak jak kiedyś w kawiarni ludzie będą rozmawiać ze sobą, a nie odświeżać dashboardu na facebooku.
Adriana Cybulska

