Śluby homoseksualne. Niezwykła wystawa zdjęć Pameli Porwen!

Fotografka mody Pamela Porwen zaprosiła przed obiektyw znane pary homoseksualne. Stworzyła niezwykłą galerię ślubnych zdjęć par jednopłciowych.

Fotografka mody Pamela Porwen zaprosiła przed obiektyw znane pary homoseksualne. Stworzyła niezwykłą galerię ślubnych zdjęć par jednopłciowych. Wernisaż wystawy zaplanowany jest na 28 kwietnia w Galerii Sztuki Monopol na ul. Marszałkowskiej 34/50 w Warszawie.

Popularni blogerzy walczący o prawa gejów i lesbijek Jakub Kwieciński i Dawid Mycek. Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej wraz z dziennikarzem Michałem Cessanisem. Piosenkarz Nick Sinckler z Michałem Kubasiewiczem, influencerki i instruktorka taekwondo Karolina Brzuszczyńska – Way of Blond oraz Agnieszka Skrzeczkowska i inni.Wszyscy oni stanęli przed obiektywem Pameli, by pokazać, że homoseksualiści to ludzie, a nie ideologia. Ludzie, którzy kochają się i chcą być ze sobą na zawsze.

–  Kiedy dostaliśmy propozycję udziału w sesji, nasza odpowiedź mogła być tylko „na tak”. Od lat domagamy się równości małżeńskiej – mówi Michał Cessanis, dziennikarz, podróżnik i partner Pawła Rabieja. – I traktujemy siebie jak małżeństwo, niezależnie od tego, co o tym sądzi jakiś biskup, poseł czy prezes. Chcemy oficjalnie pobrać się w Polsce i wierzę, że wkrótce będzie to możliwe. Ta niezwykle piękna i spontaniczna sesja przedślubna jest tego przedsmakiem – dodaje Cessanis.
–  Ludzie najbardziej boją się nieznanego. Taka wystawa to wspaniała szansa na pokazanie, że jesteśmy normalnymi parami, a nasze śluby to nie jakiś rytuał voodoo a prawdziwa uroczystość i prawdziwe przeżycia. – piszą Jakub z Dawidem.

– Swoimi działaniami w Internecie czy udziałem miedzy innymi w tym projekcie pragniemy pokazać ludziom, że miłość nie ma granic, nie ma schematów, nie da się jej kontrolować. Nasze życie jako pary nie różni się zbyt wiele od życia osób heteroseksualnych. Pracujemy, podróżujemy, śpimy, jemy, wspieramy się, kochamy, rozmawiamy, darzymy zaufaniem i troską, szanujemy. Miłość to miłość i jak każdy chcemy móc się nią cieszyć, a ślub to jedna z wyjątkowych chwil, która pamięta się do końca życia – Karolina Brzuszczyńska i Agnieszka Skrzeczkowska

– Lubimy się angażować, jeżeli ma to komu pomóc czy uświadomić w tego typu akcjach. Nie mamy problemu by pokazywać innym nasze życie – być może, komuś doda to otuchy, pomoże. Generalnie lubimy brać udział w fajnych projektach, dlatego od razu podeszliśmy entuzjastycznie do samego zamysłu – Nick Sinckler i Michał Kubasiewicz.

Pamela Porwen mówi o sesji „Homosexual weddings”:
Skąd pomysł na taką wystawę?

Było wiele czynników, które przyczyniły się do powstania projektu. Jeden z głównych powodów to obecna sytuacja w naszym kraju – „strefy wolne od LGBT” – to przerażające, że w XXI wieku mogło coś takiego powstać. Niebezpiecznie budzi skojarzenia z II wojną światową, segregacją ludzi, gettem… To przykre, że nie nadążamy za Europą i w naszym kraju nie ma nawet zalegalizowanych związków partnerskich, nie wspominając o małżeństwach jednopłciowych. Jest za to coraz więcej nienawiści. Jako artystka nie zgadzam się na to i za pomocą swojej twórczości chcę o tym powiedzie. Zajmując się na co dzień fotografią mody, zaczęło mi brakować konceptu i artystycznej wypowiedzi. Potrzebowałam w swoich zdjęciach prawdy i manifestu pewnych idei. Czegoś co będzie zgodne ze mną.

Wernisaż miał być pretekstem do powstania całego projektu. Przede wszystkim chodziło mi o nagłośnienie problemu. Pamiętam, że na jednej sesji padło zdanie „ my jesteśmy szczęśliwi, na ogół unikamy wszelkich kampanii, ale robimy to dla osób, które żyją w ukryciu i nie przyznały się przed sobą, rodziną czy przyjaciółmi – i robimy to by dodać im otuchy”. I to jest podsumowanie pytania.

Skąd pomysł na estetykę i osoby publiczne na zdjęciach?

Sztuka jest prawdą. Chciałam by zdjęcia były prawdziwe. Osoby publiczne, które znamy z telewizji, social mediów, magazynów są wiarygodne. Wiemy, że są w prawdziwych związkach. Mamy do tego wgląd, możemy to zweryfikować. Gdyby na zdjęciu były modelki i modele – wyglądałoby to na kampanię salonu sukien ślubnych i garniturów. Na zdjęciach są prawdziwe emocje i uczucia. Zupełnie inaczej podeszłam do sesji niż dotychczas. Poprosiłam by para zachowywała się naturalnie wobec siebie, nie pozowała – niech się przytula, całuje, wygłupia czy śmieje, a ja po prostu znajdę ten moment – nie jako reżyser a jako fotoreporter/obserwator.

Wybrałam studio by uniknąć skojarzenie typu sesja ślubna=tandeta. Nie chciałam by scenografia rozpraszała widza. Chciałam tylko by na pierwszym miejscu byli bohaterowie i ich uczucia. Zdjęcia czarno – białe są wyborem czysto estetycznym – by zdjęcia ułożyły się w cykl i nie odbiegały od siebie. Zwłaszcza, że na zdjęciach mamy różne osobowości ze świata muzycznego, polityki, dziennikarstwa/, telewizji, influencerów. Każda sesja miała nieco inny charakter determinowany temperamentem bohaterów.

Czy były jakieś trudności przy realizacji projektu?

Tak, bywały momenty załamania i chwile gdy projekt wisiał „na włosku”. Na początku nie wiedziałam czy poradzę sobie sama w takim przedsięwzięciu, miałam wiele wątpliwości. Czy się uda, a może okaże się klapą albo wcale nie powstanie. A może to po prostu beznadziejny pomysł? – jednak do realizacji namówiła mnie moja mama, która przez cały czas pytała o postępach w projekcie, twierdząc, że to naprawdę dobry pomysł.

Były momenty ciszy, kiedy nikt mi nie odpisywał. Problemy ze znalezieniem galerii na werni- saż. W niektórych przypadkach brak odpowiedzi był lepszy od wiadomości zwrotnych, które dostawałam. To były dla mnie trudne momenty. Kiedy zaczęłam we wszystko wątpić. Zrezygnowałam z prestiżowych kontraktów na rzecz tego projektu – więc w takich chwilach przypływ czarnych chmur nade mną był dość obfity. Natomiast znalazło się wiele osób, które bardzo mi pomogły i bez nich bym sobie pewnie nie poradziła. Każda para na sesji próbowała mi pomóc, namówić swoich znajomych, pomogła nakierować dalej, nagłośnić temat. Teamy artystów będących przy sesji też były wielkim oparciem dla mnie. Ku mojej radości wielu artystów pracujących na co dzień przy wielkich produkcjach potrafiło znaleźć czas i przygotować pary do sesji.

Jak wyglądały kulisy sesji zdjęciowej?

To z pewnością były najprzyjemniejsze i najbardziej motywujące momenty. Atmosfera za każdym razem była bardzo pozytywna, pełna śmiechu i żartów. Na żadnej sesji nie było poważnie. Czuliśmy się jak na dobrej zabawie. Głośna muzyka, kawa i trochę wygłupiania się – to bardzo pomagało otworzyć się i rozluźnić zakochanym, stojącym przed obiektywem. Powstało wiele filmików z backstage’u , które wrzucaliśmy do social mediów. Widać było pełne zaangażowanie naszych bohaterów przed obiektywem, którzy pomagali w wyborze stylizacji ślubnych przed sesją. Te sesje nie różniły się niczym od profesjonalnych sesji zdjęciowych. Mimo całej zabawowej aury, szły bardzo sprawnie i szybko. Spójrzcie na te zdjęcia i pomyślcie o tym, że miłość ma różne oblicza. I każda zasługuje na szacunek i akceptację.

kontakt do Pameli Porwen: +48 660 362 892

Więcej od loungemag

GOjump – Park Trampolin w Krakowie!

Odliczamy dni do wielkiego otwarcia GOjump – Parku Trampolin w Krakowie! Kraków śmiało może...
WIĘCEJ