Radar kulturalny – czyli co gdzie kiedy w marcu!

Jak uchwycić i opisać pełnię naszych doświadczeń? Czy jest to możliwe w obliczu ogromu wszechświata? Te egzystencjalne pytania wyłaniają się
Przestrzeń Buddy i Marsa

Jak uchwycić i opisać pełnię naszych doświadczeń? Czy jest to możliwe w obliczu ogromu wszechświata? Te egzystencjalne pytania wyłaniają się z prac Piotra Lutyńskiego, które zostaną do 15 marca można oglądać na wystawie w Galerii Bunkier Sztuki.

Najnowsze dzieła będą zestawione z pracami z lat 2003–2018 – z obrazami, obiektami, kolażami, filmami, a także dokumentacją działań w przestrzeni publicznej. Artysta – zafascynowany naturą, materią, fizyką kwantową i kosmosem – dzieli przestrzeń ekspozycyjną według tych tematów. Przestrzeń Buddy – z ustawioną na środku figurą istoty oświeconej – prezentuje postaci otoczone obrazami, w których dominują proste układy geometryczne o żywych barwach, typowych dla twórczości tego artysty. Ta przestrzeń ma charakter kontemplacyjny.

Przestrzeń Marsa to miejsce wypełnione wielkoformatowymi płótnami i obiektami o geometrycznych kształtach oraz zdjęciami planety Mars. Ta przestrzeń symbolizuje ludzkie marzenia i kierunki przyszłej ekspansji. Przestrzeń zwierzęcia udaje mieszczański salon. Tradycyjne mebelki są tu zderzone z martwą – w dosłownym znaczeniu tego słowa – naturą. Wystrój uzupełniają kompozycje z rogów jelenia, ptasich jaj oraz szkieletów kur. Symbole biologiczne pojawiają się w obrazach skrzynkowych, które powstają od lat 90. Skomponowane są z ziaren zbóż, muszli ślimaków, nasion, wosku i martwych owadów. Te obiekty zderzają abstrakcję malarską z realizmem natury. Powstaje zestawienie, które – według artysty – pozwala na „ujawnienie się naturalności natury i sztuczności sztuki”. Podsumowaniem tych fascynacji jest film, do którego artysta zaangażował górala z Podkarpacia, z którym przejechał Polskę.

Z dzieł Piotra Lutyńskiego emanuje nieposkromione pragnienie poznania świata. Artysta podchodzi do swoich fascynacji z czułą ironią. Sztuka jest dla niego światem, w obrębie którego może swobodnie mieszać naukę, naturę, emocjonalność i doświadczenia malarskie.

Piotr Lutyński, Budda, 2019, beton / akryl, 70 × 40 × 30 cm; Elektron, 2019, akryl / płótno, 120 × 120 cm

Do 15.03

Kraków

Powrót z gwiazd Joanny Karpowicz

Jeśli lubicie komiksy, to pewnie od razu się podekscytujecie. W krakowskiej Galerii Artemis otwiera się nowa wystawa malarstwa Joanny Karpowicz, współautorki takich tomów, jak „Anastazja”, „Kwaśne jabłko”, „Anubis” czy kultowej „Szminki”.

Tytuł wystawy nawiązuje do słynnej książki Stanisława Lema „Powrót z gwiazd”, opowiadającej o perypetiach kosmonauty, który po trwającej wiele lat podróży wraca na Ziemię i zastaje zupełnie nowe, odmienne od tego, które kiedyś zostawił, społeczeństwo. Karpowicz przenosi nas ponownie w retro-futurystyczny świat, który przypominafilmy SF z lat 50. i nawiązuje do malarstwa Edwarda Hoppera.

„Marzę o tym, by namalować komiks na podstawie powieści, przyszłość pokaże na ile to jest możliwe. Pierwsze szkice do świata <Powrotu> powstawały w 2015 roku. Nie myślałam wtedy, że pojawią się na płótnach. Odbiorca znajdzie w tych pracach odniesienia do konkretnych scen w książce, ale generalnie jest to raczej interpretacja świata, który opisuje Lem” – pisze Joanna Karpowicz.

Wernisaż odbędzie się 26 marca w Galerii Artemis w Krakowie.

„Pejzaż miejski z karpiem”, fot. Mateusz Torbus

Od 26.03

Kraków

Pionierzy wideo

Wystawa „Wideotaśmy. Wczesna sztuka wideo (1965–1976)” w warszawskiej Zachęcie pokazuje sztukę wideo w czasie, gdy nie było jeszcze wpisane w główny nurt artystycznego obiegu i funkcjonowało przede wszystkim jako eksperyment.

Datą graniczną dla najwcześniejszych prac eksponowanych w Zachęcie jest wprowadzenie na rynek amerykański w latach 60. ubiegłego stulecia przenośnego sprzętu wideo. Dzięki wykorzystywaniu taniej taśmy wielokrotnego użytku można było w prosty sposób rejestrować obraz razem z dźwiękiem. Największą rolę w tej historii odegrała kamera Sony Portapak — przenośna, przystępna cenowo, stosunkowo lekka i łatwa w obsłudze —  szybko stała się dla artystów nowym narzędziem twórczych działań.

Większość prezentowanego materiału pochodzi z amerykańskiego kręgu kulturowego. Znalazły się tu zarówno prace dotykające kwestii społecznych, egzystencjalnych, emancypacyjnych i tożsamościowych, jak i autotematyczne, podejmujące temat samego medium wideo, w tym liczne wideo taśmy zrealizowane przez kobiety. Zobaczyć można wiele rodzajów ruchomego obrazu: od zapisów o charakterze osobistych narracji, poprzez performans dokamerowy i wypowiedzi konceptualne, skończywszy na pracach bliskich dokumentowi. Pokaz w Zachęcie gromadzi prace  42 autorów, w tym twórców uznanych za pionierów sztuki wideo.

Paul Kos, Marlene Kos, Błyskawica, 1976, 1’23”, dzięki uprzejmości Video Data Bank, School of the Art Institute of Chicago

Do 13.04

Warszawa

Zanieczyszczona audiosfera

Tragiczna legenda w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie (scena Dom Machin)! Marmurowy pomnik muzyki europejskiej – Ludwig van Beethoven, o którym słyszał prawie każdy, choć nie każdy wie, że słuchał jego muzyki. To jego życiem i twórczością jest inspirowana baśń muzyczna „Ludwiczek”. I to on musi się zmierzyć ze światem zanieczyszczonej audiosfery, w którym coraz mniej wrażliwości i miejsca na refleksję.

Czy ten głuchy geniusz sprzed wieków jest w stanie poradzić sobie w tym świecie nastawionym na komercję i schlebianie gustom? Jeśli już wiecie, o kim mowa, to koniecznie przychodźcie! Jeśli nie – tym bardziej musicie przyjść! Sprawdźmy razem, czy w tej akustycznej przestrzeni, w której miksujemy wysokie z niskim, sacrum z profanum, Mozarta z Jacksonem, odnajdziemy iskrę Bogów, a przynajmniej kwiat z elizejskich pól?

W spektaklu zobaczymy: Ewelinę Cassette, Karolinę Kazoń, Karolinę Kamińską, Alinę Szczegielniak, Tomasza Międzika, Daniela Malchara, Rafała Szumerę,  Antoniego Milanceja.

Fot. Grzesiek Mart / mat. prasowe Teatr w Krakowie

27.03

Kraków

Księgarnie
Szukając prądu jak wody

Arkady Paweł Fiedler, wnuk jednego z najsłynniejszych polskich podróżników, to pierwszy człowiek na świecie, który przejechał Afrykę elektrycznym samochodem. Swoją niezwykłą, czasem ryzykowną wyprawę opisuje w nowej książce „Po prąd. Elektrycznym autem przez Afrykę”.

To zapis podróży od gniazdka do gniazdka. Przez bezkresne pustkowia, szutrowe drogi pośród buszu, afrykańskie wioski i zgiełk wielkich miast – w poszukiwaniu źródeł prądu. Bo najważniejsze dla trwania tej wyprawy było regularne „karmienie” baterii, co na Czarnym Lądzie wcale nie jest łatwe. Książka trafi na półki już 25 marca. Książka opisuje niezwykłą i pionierską podróż, oraz niesamowite przygody związane z przemieszczaniem się samochodem na prąd przez kontynent, gdzie energii elektrycznej jest jeszcze mało. Podróżnik szukał jej czasem jak wody na pustyni. Wymagająca droga nie raz spowolniała i utrudniała przeprawę. Szybko okazało się, że to ludzie odgrywają w wyprawie najważniejszą rolę — to właśnie od nich zależało powodzenie całego projektu. Reportaż to zapis ponad kilkudziesięciu fascynujących anegdot o mieszkańcach Afryki — wielu z nich gościło podróżnika w swoich progach, oprowadzało po nieznanych miejscach, zapraszało na wykłady w największych miastach i pomagało przekraczać granice kolejnych krajów. Zdarzali się jednak oszuści, którzy próbowali wykorzystać uzależnienie Fiedlera od ich energii elektrycznej.

Arkady Paweł Fiedler – wnuk wybitnego pisarza, dziennikarza i podróżnika Arkadego Fiedlera. Od wielu lat oddaje się pasji odkrywania świata i kultywowania tradycji podróżniczych Fiedlerów.

RS