Przywłaszczenie, zapożyczenie, a może kradzież?  Skandale topowych marek modowych

Przywłaszczenie, zapożyczenie, a może kradzież? 
Co łączy białoskóre modelki z dredami na pokazie Marca Jacobsa, turbany stylizowane na tradycyjny element stroju Sikhów w kolekcji Gucci i Jennifer Lawrence w kampanii Diora? Posądzenie o przywłaszczenie kulturowe, czyli niewłaściwe wykorzystanie symboli danej kultury. Dlaczego moda nadal ma z tym problem?

Choć z jednej strony nie znosi nudy i wydaje się, że nie ma w niej miejsca na powtarzalność, to z chęcią wracamy do poprzednich epok i rozwijamy się dzięki podróżom. Jednocześnie częściej pytamy projektantów, czym się inspirują? Jak łączą przeszłość z teraźniejszością?

Oczekujemy, że reinterpretacja mody lat 60. będzie zaskakująca. Że modowa wędrówka w głąb Azji czy szlakiem safari doprowadzi do zupełnie nowego spojrzenia na to, co już dobrze znamy. Dokładając do tego pędzący kalendarz i machinę konsumpcji, uzyskujemy przepis na prostą drogę do potknięcia.

Czy wynika to z ignorancji, nieświadomości, a może jest celowym działaniem?

Religia

W 1994 roku oskarżenie o przywłaszczenie kulturowe dotknęło nawetdom mody Chanel. Karl Lagerfeld odpowiadał za sukienkę z wyszytymi wersetami z Koranu, którą dumnie prezentowała na wybiegu Claudia Schiffer. Kreacja z fragmentem tekstu. „Ten, którego Bóg prowadzi, jest dobrze prowadzony, a ten, który jest opuszczony przez Boga, nie znajdzie nikogo, kto by go umieścił na właściwej drodze.” wywołała interwencję społeczności muzułmańskiej, przez co zdecydowano się zniszczyć stroje Chanel.

Mimo, że minęło ponad 20 lat od tej sytuacji, w międzyczasie pojawiły się poważne publikacje na temat przywłaszczenia kulturowego. (np. „Cultural Appropriation and the Arts” Jamesa O. Younga.) Świat i ludzie stali się bardziej świadomi w tym obszarze, to nadal spotykamy się z oskarżeniami o brak szacunku dla obyczajów i historii.

Powtórna kolonizacja

Pharrell Williams sygnuje swoim nazwiskiem specjalne kolekcje marki Adidas. Jedna z nich wywołała szczególne poruszenie nie tak dawno – niespełna rok temu. Mowa o Connected by Hue. W zamyśle miała zachęcać klientów do wspólnej podróży w tętniące kolorami indyjskie święto Holi celebrujące barwy jako siłę jednoczącą ludzi. Odniesienia do człowieczeństwa, radości i równości spotkały się z zarzutem trywializacji tradycyjnych symboli kultury hinduizmu. Adidas mimo głosów organizacji i odbiorców marki podtrzymywał, że inspiracja lubianym i świętowanym na całym świecie Holi podkreśla różnorodność i otwartość oraz promuje pozytywne zmiany ludzi.

Asymilacja a zawłaszczenie

Z kolei kiedy w pokazie najseksowniejszej marki bielizny (przynajmniej według niektórych) jasnej karnacji młoda Amerykanka przechadza się frywolnie w morzu biżuterii i ogromnym pióropuszu na głowie, pewnym jest, że to wydarzenie nie przejdzie bez echa. Rzecznicy plemiennych zgromadzeń potępili to wystąpienie, co poskutkowało usunięciem zdjęć z wydarzenia.

A głównym argumentem było to, że wiele symboli kulturowych ma konkretne, często bardzo ceremonialne znaczenie i zastosowanie. Natomiast każde inne użycie traktowane jest jako hańba i zniewaga. Dlatego tak istotnym jest zrozumienie innej kultury i jej historii.

Przyglądając się powyższym przypadkom zadajemy sobie pytanie, czy można kogoś okraść z kultury? Granica między wykorzystaniem unikalnych dóbr kultury mniejszości w celach komercyjnych, a artystycznym podejściem i czerpaniem inspiracji okazuje się być bardzo cienka. A świat mody to dzika dżungla, w której reguły tworzą się same. Jednego dnia są oczekiwaniem sięgnięcia do obyczajowości i lokalnych, wyjątkowych wartości. Drugiego marzeniem standaryzacji i oskarżeniem o powtórną kolonizację.

Kasia Kwiecień
www.fashionbranding.pl

Źródła zdjęć:
Adidas
Okładka książki Cultural Appropriation And The Arts, James O. Young

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *