Przyszłość jest iluzją [Rafał Stanowski]

Przyszłość jest iluzją [Rafał Stanowski]

Nowa seria obrazów Simeona Genewa przenosi nas w inny wymiar czasoprzestrzeni. Przecinają ją smukłe kształty statków kosmicznych oraz konglomeraty futurystycznych miast, w których żywy pierwiastek został zastąpiony przez automaty.

Simeon podąża tropem motywów znanych z literatury i kina science fiction. Widać, że malowanie promów międzyplanetarnych, megalopolis czy sztucznej inteligencji sprawia mu niezwykłą radość. Jeśli lubicie cyberpunkowe klimaty niczym z „Neuromancera”, poczujecie się tutaj jak w swoim systemie.

Artysta ucieka jednak od sztampowych ilustracji, które wypełniają okładki książek i płyt. W futurystycznych klimatach poszukuje czegoś więcej, co sprawia, że prace zapadają w pamięć. Przenika je humanistyczna refleksja nad przyszłością cywilizacji i aura tajemniczości. W tym kontekście Genew dotyka klimatów surrealnych czy wręcz hipnotycznych, odwołując się do takich mistrzów, jak Salvador Dali czy Moebius. Pędzące po niebie statki zostały skontrastowane z tłem. One wcale nie przypomina mrocznego kosmosu, a wręcz przeciwnie, jest utrzymane w jaskrawych, pastelowych barwach, niczym w psychodelicznej wizji.

Tak jakby autor chciał do nas mrugnąć, wziąć swoją twórczość w nawias, mówiąc za Philipem K. Dickiem, że realność w każdej chwili może okazać się iluzją. Nie dostrzeżecie tu również nas, ludzi, zostaliśmy wyparci, uciekliśmy gdzieś daleko, a może już nas wcale nie ma? Tak jakby ewolucja wyskoczyła z dotychczasowych torów, dając pierwszeństwo życiu, które zostało sztucznie stworzone.

Prace prezentowane były niedawno w ramach wystawy „Raporty z Pasa Kuipera” w Artetece Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie.

Więcej prac Simeona Genewa

źródło instagram.com

Rafał Stanowski

Więcej od loungemag
Marcin Gierat ucieka od filtrów Instagrama
Florencja jest miastem artystów. Nie tylko, piękno stolicy Toskanii współtworzą od wieków również wybitni...
Więcej