Pierwsza świąteczna płyta Robbiego Williamsa! Czy to nowy Frank Sinatra?

Pierwsza świąteczna płyta Robbiego Williamsa! Czy to nowy Frank Sinatra?
Robbie jest naprawdę znanym piosenkarzem. Jego sceniczny dryg, przyjazna aparycja i wpadające w ucho hity przysporzyły mu sporej popularności. Każdy przynajmniej raz słyszał takie piosenki jak “Candy”, “Angels”, “Love Supreme”. To również niezwykle płodny artysta, ma na swoim koncie naprawdę sporo produkcji muzycznych. Dlatego, jak słyszy się wiadomość, że wydał swój pierwszy w życiu album z muzyką świąteczną, aż nie chce się wierzyć.

A jednak to prawda, w zeszłym tygodniu miała miejsce premiera płyty The Christmas Present, pierwszego w historii artysty kompletnego albumu z muzyką bożonarodzeniową. Jest to album dwupłytowy, znajdziemy tam kolejno 13 i 15 kawałków. Każda z płyt składa się z coverów popularnych utworów, jak i własnych produkcji Williamsa.

Najpierw przyjrzymy się coverowej części albumu. Robbie zaaranżował takie hity jak Winter Wonderland, Let It Snow!, czy Santa Baby. Da się wyłapać w utworach charakterystyczne cechy stylu i wokalu piosenkarza. Trzeba jednak przyznać, że jego wersje nie różnią się znacznie od tych już nam znanych. Możnaby nawet rzecz, że część z nich prezentuje odrobinę niższy poziom. Let It Snow nie jest tak chwytliwe jak wersja Sinatry, a w większości utworów dominują klasyczne świąteczne melodie dzwoneczków i klawiszy. Nie chcemy jednak przesadzać w drugą stronę; to wciąż jedynie płyta świąteczna, więc ciężko spodziewać się czegoś innego, a ta na pewno skutecznie umili wigilijne przygotowania, czy ubieranie choinki.

Druga część płyty natomiast to autorskie produkcje Williamsa. Ta część zostaje do oceny prywatnej. Atmosfera utworów nie różni się wiele od świątecznych klasyków, natomiast jedno jest pewne – ponieważ nie są to utwory znane, trudniej wpadają w ucho. Połączenie swoich tekstów z hitami wszech czasów to krok dość ryzykowny. Czy ludzie będą chcieli wsłuchać się w nowości, gdy tuż obok mają znaną i kochaną klasykę? Czy jesteśmy gotowi na nowe Last Christmas? Czas pokaże, ale warto posłuchać albumu. Równie dobrze za parę lat może i on będzie coverowany…