Phil Collins to jeden z bardziej rozpoznawalnych dojrzałych muzyków. Jego utwory należą już do klasyki naszych czasów, trwale weszły do kultury. Polscy fani piosenkarza przeżywali w tym tygodniu prawdziwe święto – koncert Collinsa w Warszawie. Gwiazdor zaskoczył wszystkich znajomością… polskich wulgaryzmów!
Koncert odbył się 26 czerwca na Stadionie Narodowym w Warszawie. Artysta przyjechał do Polski w ramach trasy „Still not dead yet”. Był to pierwszy solowy występ lidera Genesis w Polsce. Stadion Narodowy pękał w szwach, a fani przyjęli Collinsa niezwykle gorąco.
Podczas koncertu nie zabrakło takich szlagierów jak „Take A Look At Me Now” czy „Another Day In Paradise”, które zostały przyjęte owacjami na stojąco.
Piosenkarz starał się tryskać humorem, zarażać publiczność swoją energią, jednak nie jest już niestety w tak dobrej formie, jak przed laty. Ostatnio Collins boryka się z problemami zdrowotnymi, o których nie omieszkał opowiedzieć polskim fanom. Wytłumaczył im ze sceny, dlaczego porusza się o kuli i śpiewa na siedząco. Nie byłby sobą, gdyby nie zrobił tego w przewrotny, żartobliwy sposób. Jak wiemy, fani uwielbiają, gdy artysta mówi do nich w ich języku ojczystym. Collins wykorzystał to.
Miałem operację kręgosłupa i moja stopa jest spie****ona! – wyznał.
https://www.youtube.com/watch?time_continue=24&v=TUTaHn4LaII
Tłumy przyjęły żart wokalisty z ogromnym entuzjazmem. Nic tak nie cieszy publiki, jak kontrowersja.
