Pacyfistyczny labirynt Julii Rozhkovej

Pacyfistyczny labirynt Julii Rozhkovej
Pacyfistyczny labirynt. Obrazy Julii Rozhkovej przypominają labirynt. Białe linie, niczym ścieżki, łączą się ze sobą, odgrodzone przez czarne jak mrok połacie farby. Kiedy wpatrzymy się w nie, dostrzeżemy coś więcej, fascynującą grę motywów, a wśród nich pacyfistyczne hasła – „MAKE FUCKING LOVE, NOT WAR”. Nic dziwnego, Julia pochodzi z atakowanej właśnie Ukrainy, a ściślej rzecz ujmując – z oblężonego, krwawiącego Mariupola.

Pacyfistyczny labirynt Pacyfistyczny labirynt Julii Rozhkovej 1

Jej prace utrzymane są często w monochromatycznej tonacji, a zamiłowanie do dwóch skrajnych kolorów zdradza leżący na kanapie album Petera Lindbergha. Od pierwszego spojrzenia na jej Instagram dostrzeżemy umiłowanie do kontrastów, także na zdjęciach, bo Julia też często pozuje przed obiektywem.

Historia jednej fotografii – 13 kultowych zdjęć według naszej redakcji!

Estetyczne działania głęboko ją przenikają, czego byliśmy świadkami w czasie wernisażu wystawy 79 Art Space w Krakowie – artystka pojawiła się tam w roli jednej z modelek. Przyciągnęła ją aura wydarzenia, które łączyło międzynarodową sztukę, modę oraz taniec, czyli wszystko to, co gra również w jej duszy.

Pacyfistyczny labirynt Pacyfistyczny labirynt Julii Rozhkovej 2

Na pierwszy rzut oka obrazy Julii przypominają labirynt linii. Wyglądają trochę jak mapa nieznanego, fantasmagorycznego miasta, które zbudowano nie zgodnie ze ścisłym planem, a według niezrozumiałych, odrealnionych zasad, które zdają się drwić z praw geometrii.

Motywy przenikają się, gubią jeden pod drugim, zamazują, plątają, zmuszając naszą wyobraźnię do intensywnego działania. Kiedy jednak spojrzymy z oddali na te ekstrawertyczne prace, dostrzeżemy z zaskoczeniem, że układy linii poprowadzone zostały w niezwykle przemyślany sposób.

Pacyfistyczny labirynt Pacyfistyczny labirynt Julii Rozhkovej 3

Kontury wykreślają z tła postacie i obiekty, to mężczyznę zamarłego w niemym skłonie, to kobietę z rubensowskim biustem, to znowu kontur dłoni z sercami zamiast paznokci, a pomiędzy nimi kryją się znaki, słowa i zdania. Wczytując się w inskrypcje, rozszyfrowując je trochę jak archeolodzy pismo obrazkowe, dostrzeżemy jeden, ważny przekaz, zawarty w zdaniu „Love always wins”. I niech ten pacyfistyczny manifest Julii pozostanie z nami, stając się samospełniającą się przepowiednią dla Ukrainy.

Rafał Stanowski

Więcej od loungemag
Czas wolny. Wakacyjne wydanie Lounge Magazyn
 Czas wolny? Tak o niego trudno w naszych czasach. A kiedy już go mam, często nie wiem, jak...
Więcej