Najlepsze komedie romantyczne z lat 90.

Najlepsze komedie romantyczne z lat 90.
Ręka do góry, kto ma dość oglądania co roku filmów, gdzie motywem przewodnim jest choinka i śnieg. Nie zrozumcie mnie źle – wszyscy kochamy Święta, ale ten sam repertuar filmowy co 12 miesięcy może się znudzić. Nawet jeśli oglądamy inne, nowe filmy Netflixa, zazwyczaj motywy są całkiem podobne. Śnieg, światełka, szczęśliwe zakończenie. Nie mówiąc nawet takich pozycjach, jak Kevin sam w domu. 

Oto nasza alternatywa. Jeśli macie odrobinę dość powtórki z corocznej rozrywki, spróbujcie tej sprzed 25ciu lat. Komedie romantyczne z lat 90. serwują tę samą porcję przytulnej rozrywki. Gwarantują miłe wspomnienia, przyjemną muzykę, bezpieczne, szczęśliwe zakończenie. Kilka raz się uśmiechniemy, na pewno się nie przeliczymy. Filmy z lat 90. są wprost idealne na Święta. Może w takim razie przyszła pora na małą powtórkę z naszych ulubionych pozycji? Pomagamy – oto lista filmów wszech czasów, które nie nudzą się, ale być może minęło już sporo czasu od ostatniej projekcji w waszych domach. Być może na tyle dużo, że nie pamiętacie zakończenia?

1 Notting Hill

Piękni aktorzy, piękne ujęcia, Londyn, który można pokochać. Ona – sławna aktorka. On – skromny właściciel księgarni. Co z tego wynika? Nikomu chyba streszczać nie trzeba. Ale trzeba przyznać, że ujęcia z Notting Hill to takie, za którymi się tęskni

2 Pretty Woman

Ta sama Julia Robrets, tak samo piękna, w zupełnie innym wydaniu. Między filmami jest prawie 10 lat różnicy i, co ciekawe, jeden i drugi równie mocno podbiły nasze serca w dniu premiery. Podbijają je z resztą do dziś. Jeśli nie lubicie filmów z internetu, nic nie szkodzi; Pretty Woman prawdopodobnie i tak poleci w telewizji.

3 Cztery wesela i pogrzeb

Kolejna porcja Hugh Granta, bo tego aktora nigdy za wiele. Lekkoduch i Amerykanka, flirt a poważna miłość. Odrobina brytyjskiego humoru i sporo brytyjskich twarzy. Można sobie popatrzeć na wesele, może powspominać własne..bajka, no bajka…

 

4 Seks w wielkim mieście

No cóż, nie jest to może koniecznie film, zależy jak patrzeć, a bardziej niż lata 90., mowa o przełomie wieków, ale co z tego! Mały maraton Seksu w wielkim mieście przy kieliszku wina albo z koktajlem w ręku to doskonały pomysł. Nie tylko na świąteczny wieczór, ale na każdy zimowy. Komu przygody pań z Nowego Yorku nie poprawiają humoru?