Na wolnych obrotach

Podstawowym aspektem wpływającym na nasz błogostan w czasie jazdy jest odcięcie od wszelkich nieprzyjemnych wrażeń związanych z szybkim przemieszczaniem się. Sprawienie, aby wnętrze poruszającego się samochodu było oazą spokoju. Osiąga się to dzięki skutecznemu wyciszeniu kabiny od szumów powietrza opływającego karoserię, odgłosów pracy silnika i toczących się opon oraz dzięki zagwarantowaniu doskonałej izolacji od walki, jaka toczy się na styku kół z asfaltem. W tym celu montuje się grube, tłumiące dźwięk szyby, masywne uszczelki czy mikrofony aktywnie redukujące hałas. Uczucie płynięcia po drodze to z kolei zasługa zaawansowanego zawieszenia pneumatycznego. Ale… i to nie wystarcza. W Mercedesie klasy S system wspomaga się kamerą monitorującą jezdnię przed samochodem, aby w maksymalnym stopniu dostosować amortyzację koła do zbliżających się nierówności. Wszystko w imię komfortu.

Na wolnych obrotach Na wolnych obrotach 1
W limuzynach klasy wyższej (np. BMW serii 7) kunsztowna iluminacja wnętrza tworzy relaksujący spektakl.

Kiedy te fundamenty zostaną zapewnione, można zadbać o detale. W szczególności o fotele – to jeden z wyznaczników samochodów klasy premium. Powinny być obszerne, ultrawygodne i pokryte miękką skórą, a najlepiej podgrzewane oraz klimatyzowane. W samochodach niektórych marek (Porsche, Audi) te funkcje można włączyć jednocześnie, co stanowi subtelny sygnał od producenta, że jest gotowy spełnić nasze najbardziej nietypowe zachcianki. Nie może zabraknąć masażu. Najlepiej kilku rodzajów z regulowanym stopniem intensywności. Mercedes w klasie S oferuje tryb masażu gorącymi kamieniami, Lexus w modelu LS zaś – Shiatsu. To działa… nie tylko na wyobraźnię.

Written By
More from loungemag
Odkryj zimową magię likierów
Zimowy czas, mimo że zazwyczaj nie dokucza nam tak bardzo jak ciężkie początki szarej jesieni,...
Więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *