Mroczna strona modelingu z Zuzanną Buchwald


– Jak tego dokonałaś?

– Poszłam niestety za tą radą. Musiałam przestać trenować, żeby zrzucić mięśnie. Nie jadłam też jak dotychczas. Wiem, że gdybym rozsądniej podeszła do zmiany nawyków żywieniowych nie miałabym problemów. Gdybym piła soki, jadła warzywa i owoce – robiła to rozsądnie i dorzuciłabym do tego lekki sport (jogę, pilates, spacery) nie stosowałbym drakońskich metod odchudzania. To nie był koniec warunków. Gdy byłam w Paryżu dostałam kolejne zalecenia typu ,,schudnij jeszcze 2 kg”, ,,masz napuchniętą twarz, schudnij z twarzy”. Jak schudnąć z twarzy? – nie wiem, ale próbowałam (śmiech). Bardzo często kontrakt był podpisywany na dużo większe pieniądze jeśli się schudło. Generalnie każdy kontrakt był uwarunkowany tym, czy zrzuciłaś wyznaczone centymetry, czy nie. Im chudziej, tym lepiej, niestety.

– Jak zareagowało środowisko mody na Twoją publikację?

– Dużo usłyszałam pozytywnych opinii, że dobrze, że się odważyłam o tym mówić. Problemy związane z odżywianiem to jest złożony problem, wszyscy o tym wiemy, ale nie lubimy rozmawiać. Oczywiście, były też negatywne opinie, że próbuję się promować, kariera się kończy i dlatego robię wokół siebie szum medialny. Jeden z moich agentów powiedział, że bezsensem jest mówić o czymś, o czym każdy wie i nic się z tym nie da zrobić. Reszta milczy, bądź poparła mnie w tym, co zrobiłam.
– Czy miałaś sytuacje, że któryś z projektantów powiedział Ci wprost, że fajna jesteś, ale jesteś gruba.
– Oczywiście, były takie sytuacje. Na przykład na backstage’u przy mnie, ale nie do mnie, tylko do fotografa lub swojej asystentki, projektant kiedyś powiedział: ona byłaby idealna, ale jest za duża. Gdyby ktoś powiedział mi to wprost wiedziałabym, jak to przetrawić. Bardziej bolesne jest, gdy ktoś mówi za plecami coś na Twój temat. Czułam się wówczas uprzedmiotowiona, nie traktowana na równi.

http://www.mc2models.com/new-york/main-board/zuzanna-buchwald
http://www.mc2models.com/new-york/main-board/zuzanna-buchwald

– Co na to Twoja rodzina? Jaka była ich reakcja na temat Twojej wagi?

– Był taki czas, kiedy mama przyjechała do Paryża i na siłę ściągnęła mnie do domu, bo nie poznawała swojej córki. Byłam po wielkich buntach, byłam w szkole, w domu, chciałam odwołać wszystkie pokazy, ale oczywiście bardzo chciałam z powrotem wrócić do pracy. To było trochę uzależniające. Oczywiście, gdy tylko wyjechałam z Polski znów słyszałam, że jestem za gruba. To było błędne koło. Wracając z powrotem do pracy musiałam drastycznie schudnąć, bo przytyłam i tak w kółko. Moja mama bardzo to przeżywała i kazała mi przytyć. Ogólnie dla mojej rodziny to było trudne, ale oni zrobili dla mnie tyle, ile mogli. Zawsze mówię, że nigdy z tej choroby się nie wychodzi, trzeba się nauczyć z nią żyć, kontrolować ją i zapobiegać jej nawrotom. Kiedy na wyjazdach była presja środowiska na tyle silna, wtedy wpadałam w szpony anoreksji.

– Czy otrzymałaś pomoc, byłaś na terapii, która wyciągnęła Cię z anoreksji i bulimii?

– Raz byłam na terapii u terapeutki. Miałam pecha, bo trafiłam do osoby, która nie miała doświadczenia w kwestii zaburzeń odżywiania, nie zdawała sobie sprawy z presji, jaka była na mnie wywierana. W moim przypadku rodzina i przyjaciele uświadomili mi, że jestem chora. Gdy byłam na studiach w Nowym Jorku, które sama opłacałam, uświadomiłam sobie, że muszę coś z tym zrobić. Potrzebowałam więcej energii, musiałam mieć lepszą koncentrację i siłę na to, by studiować i pracować jednocześnie. Studia też otworzyły mi oczy na inny świat, który nie jest światem mody i show biznesu. Ludzie z różnych kierunków, których tam poznałam przypomnieli mi, że może być ciekawie nawet bez tego szaleństwa w życiu, a każdy następny pokaz to nie jest koniec świata. Przede wszystkim zdałam sobie sprawę, że trzeba mieć pomysł na siebie po modelingu. Sądzę, że wiele modelek nie wie, co ze sobą zrobić, kiedy już kończą karierę w tej branży lub uświadamiają sobie, że ta praca nie jest najzdrowsza i najkorzystniejsza dla nich. Wychodzę z założenia, że w wieku 13 lat nie można mieć takiego samego kształtu ciała jak w wieku 30 lat. Tak naprawdę, jest to od nas wymagane.

Więcej od loungemag

KA-MU-FLAŻ

Tegoroczna wystawa finalistów nagrody Fundacji Grey House rozciąga się na osi dwóch pojęć:...
WIĘCEJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *