Moda dla łakomczuchów? Zadziwiające stylizacje z jedzenia.

Moda dla łakomczuchów? Zadziwiające stylizacje z jedzenia.

Może sukienki z owoców nie są najlepszą alternatywą na co dzień, ani też na wielkie wyjście, ale prawdopodobnie ich stworzenie jest tak samo czasochłonne i wymaga tej samej kreatywności, jak kreacje z klasycznych materiałów.

 

Pamiętacie, kiedy w przedszkolu robiliśmy naszyjniki i bransoletki z makaronu, czy inną biżuterię z kawy, suszonych jabłek, orzechów, czy poziomek? Dziś ta dziedzina mody poszła znacznie bardziej do przodu. Choć jest to wciąż bardziej zjawisko, niż Prêtà porter, to warto tematowi poświęcić krótką chwilę.

Jednymi z pierwszych ważniejszych momentów, kiedy zaczęto głośniej mówić o Fashion Food był znany występ Lady Gagi na rozdaniu nagród MTV. Wystąpiła ona tam wtedy w sukience z surowego mięsa. Kreacja ta była dziełem Franca Fernandezai stylizacją Nicoli Formichettiego. Nie był to jednak wyjątkowy projekt Gagi, ponieważ podobna sytuacja miała miejsce już 23 lata wcześniej, kiedy to Jana Sterbak ubrała pierwszą taką sukienkę. Było to w ramach projektu”Vanitas: sukienka z mięsa dla anorektycznych albinosów, 1987″,który do dziś można oglądać w paryskim Centrum Sztuki Pompidou.

Kilka lat temu ponownie fotografowie mody zaczęli się coraz bardziej interesować stylizacjami fashion food, i coraz chętniej prezentowali modelki w kreacjach z jedzenia. Z pewnością sporą inspiracją był dla nich malarz Giuseppe Arcimboldo, który na swoich portretach nieustannie wykorzystywał owoce, jako elementy (nie tylko) garderoby. W 2011 roku seria tego typu zdjęć zostało wystawionych na wystawie fotograficznej Fashion Food w berlińskim Muzeum Komunikacji, której autorem był fotograf Helge Kirchberger. Nie on jednak był pomysłodawcą stylizacji, a Roland Trettl, szef kuchni pracujący na co dzień w restauracji Hangar-7 w Salzburgu.

 

Moda ta jednak co jakiś czas – mniej lub bardziej – przedostaje się do codziennych stylizacji. Warto choćby zwrócić uwagę na kolekcje, które może z samych owoców nie powstają, ale w niezwykle mocnym akcencie inspirują się jedzeniem. Potężne hamburgery na całym, czy gigantyczne arbuzy wydrukowane na bluzie można znaleźć choćby w kolekcji Sugarpills. To z pewnością najlepsza propozycja dla tych, którzy w stylizacji zawsze mają apetyt na to coś więcej.

 

Joanna Jawor
Więcej od loungemag

Polanka. Mniej znaczy więcej [ polska marka ]

Delikatna kobiecość, podskórnie kipiąca namiętnością, jest ponadczasową deklaracją stylu polanki. To też jest...
WIĘCEJ