MMC: Polski rynek potrzebuje rewolucji [wywiad]

Rafał Michalak wraz z Iloną Majer tworzą MMC MMC: Polski rynek potrzebuje rewolucji [wywiad] 1

A po trzecie – ma co cytować.

Zresztą to nie pierwszy raz, kiedy pojawiają się u nas autocytaty. Jeśli się na to decydujemy, robimy to zawsze z rozmysłem.

Zabawa ze streetwearem Was nie nuży?
  • Wcale nie, uważam że najprostsze rozwiązania są często najtrudniejsze. Zaprojektowanie dobrej bluzy nie jest takie oczywiste. Poza tym nie tworzymy streetwearu, lecz miksujemy go z wysoką modą – a to nie jest łatwe. Na szczęście nigdy nie produkowaliśmy bluz dresowych, cały ten etap ominęliśmy szerokim łukiem.
W nowej kolekcji pojawiają się rysunki, które zaprojektowała… córka Ilony Majer. Skąd ten pomysł?
  • Szukaliśmy motywu graficznego, poszliśmy na wystawę syrenek organizowanej przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej, była z nami córka Ilony. Po powrocie pokazała nam swoje rysunki. Uznaliśmy, że jest to takie słodkie.
Które miejsce Cię bardziej inspiruje – biznesowa Warszawa, rodzinna Łódź czy Włochy, gdzie często bywasz?
  • Chyba jednak Włochy (śmiech). Inspirują mnie wszystkie miejsca, w których przebywam. We Włoszech, poza rozmaitymi urokami tego kraju, mamy wielką przyjemność spotykania się z prawdziwymi rzemieślnikami, którzy tworzą wspaniałe tkaniny i dodatki, w Polsce tego po prostu nie ma. Zawsze potrafią nas czymś zaskoczyć. Ale żyjemy tu, na miejscu. Mam wrażenie, zwłaszcza w porównaniu do Italii, że w Polsce wszystko odbywa się w wielkim pędzie, Warszawa jest mega rozpędzona.
Mówisz o włoskim kulcie rzemiosła, niestety w Polsce ten fach umiera. Rozmawiałem o tym niedawno z Ranitą Sobańską, dyrektor kreatywną 4F, która powiedziała to samo – Polsce jest coraz mniej fachowców, którzy mogliby tworzyć produkty na światowym poziomie.
  • Z szyciem nie jest jeszcze najgorzej, natomiast tkanin prawie w ogóle już nie produkujemy. Urodziłem się w Łodzi, pamiętam jeszcze polskie fabryki produkujące materiały odzieżowe, żadna z nich nie przetrwała. To jest tak jak z sieciówkami, jeżeli nie zwracasz uwagi na produkt tylko najważniejszy jest koszt produkcji, prędzej czy później zapłacisz za to cenę.

Rozmawiał Rafał Stanowski

Więcej od loungemag
Wszyscy lubimy drobne grzeszki
 Guilty pleasures – malutkie, drobniutkie przyjemności. Nieszkodliwe, troszkę grzeszne, od czasu do czasu nie tyle...
Więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *