Mini John Cooper Works – twardy jak gokart [test]

Mini John Cooper Works - twardy jak gokart [test]
Mini John Cooper Works – twardy jak gokart. Dopisek „John Cooper Works” w świecie fanów brytyjskiej marki MINI powoduje szybsze bicie tętna. W końcu to sportowa odmiana okraszona nie tylko agresywnymi dodatkami do karoserii, ale też modyfikacjami w części inżynieryjnej danego modelu. Zmiany te sprawdzałem na przykładzie MINI Coopera JCW. Sprawdźcie czy mi się spodobały.

Mini John Cooper Works Mini John Cooper Works - twardy jak gokart [test] 1

Mini JCW – nadwozie

Trzeba przyznać, że już standardowe MINI wyróżnia się wśród innych rywali segmentu B. Wersja JCW jest jeszcze bardziej dopieszczona i agresywna. Nie sposób nie zauważyć wielkiej lotki przy tylnej klapie lub niecodziennego wzoru felg. Po dalszym przyjrzeniu nasze oko dostrzeże zmodyfikowane zderzaki zarówno z przodu, jak i z tyłu.

Ten tylny jest jeszcze ciekawy z jednego względu. Na środku dyfuzora pojawiły się dwie końcówki rur wydechowych ze stajni Akrapovica. Grają dobrze, ale słyszałem mocniejsze grzmoty z wydechu.

Co więcej w środku auta prawie ich nie słychać, więc ubaw mają tylko przechodnie lub koledzy znajdujący się poza autem.

Zwrócić uwagę może też sam lakier, chociaż bez pasów charakterystycznych dla sportowych modeli MINI. Granat w połączeniu z czarnym dachem i czerwonymi wstawkami (hamulcowe zaciski, listwy, emblematy) jest krzykliwy, ale pasuje do tego typu samochodu. W końcu to mały hothatch!

Mini John Cooper Works Mini John Cooper Works - twardy jak gokart [test] 2

Gokartowa frajda z jazdy

Model JCW zdecydowanie dowodzi marketingowemu sloganowi. MINI ze swoimi rozmiarami i wagą 1200 kg naprawdę jest trochę gokartem. Z twardymi nastawami nadwozia i pewnym układem kierowniczym kierowca naprawdę może poczuć się niczym początkujący rajdowiec. Samochodem jeździ się pewnie, a dzięki automatowi można skupić się tylko na kręceniu kierownicą i operowaniem pedałami.

Pod maską znalazł się 231-konny silnik benzynowy o pojemności 2 litrów. Jednostka ta nie jest zbytnio wysilona, a w takim nadwoziu sprawdza się wyśmienicie. Wystarczy spojrzeć na osiągi, które jak na auto segmentu B robią wrażenie. Do setki w 6,1 sekundy, a maksymalna prędkość to 246 km/h.

Mini John Cooper Works Mini John Cooper Works - twardy jak gokart [test] 3

Dość sporo jak na gokart, co nie?

Prowadzać samochód pod koniec listopada mam jednak pewne wnioski. Jazda wymaga lekkiej uwagi i polecam uważać, bo elektroniczna szpera, przedni napęd i wilgotna jezdnia mogą sprawić trochę kłopotów. Zwłaszcza podczas jazdy w zakręcie. 320 Nm to nie przelewki.

Dodatkowo podczas testów odniosłem wrażenie, że poprzednik był bardziej wulgarny, co w tej grupie samochodów chyba wydaje się być bardziej na plus.

Mini John Cooper Works Mini John Cooper Works - twardy jak gokart [test] 4

Designerskie wnętrze

Jeśli nie siedziałeś nigdy w MINI na pewno zwrócisz uwagę na detale. Wnętrze tego samochodu jest naprawdę ładne. Konsola centralna ze święcącym okręgiem, w którym znalazł się ekran wyświetlacza systemu medialnego lub poszczególny przyciski w stylu lotniczym mogą śmiało zawiesić oko na dłużej. Dodając do tego oświetlenie ambientowe zwłaszcza po zmroku wygląd środka robi wrażenie.

Mini John Cooper Works Mini John Cooper Works - twardy jak gokart [test] 5

Z drugiej jednak strony wersja JCW oprócz innych foteli nie wyróżnia się na tle reszty wersji. Tak samo dobrze posterujecie tutaj systemem i-Drive lub pokręcicie dużym kołem kierownicy.
Słowo uwagi mam do nowych zegarów, które są niewielkim wyświetlaczem i wyglądają dosyć kontrowersyjnie. Drugi minus za przednią szybę. Jej pionowe ustawienie utrudnia podglądanie sygnalizacji świetlnej.

Szkoda też, że nawet w sportowych nastawach (MINI oferuje trzy tryby jazdy) do środka dobiega tak mało dźwięków produkowanych przez układ wydechowy.

Mini John Cooper Works Mini John Cooper Works - twardy jak gokart [test] 6

To nie jest auto transportowe

Jeśli lubicie podróżować w więcej niż 2 pasażerów trzydrzwiowe (brak ramek w szybach) nadwozie nie jest dla Was. Oczywiście w samochodzie istnieje tylna kanapa, ale na nią lepiej rzucić torbę niż zaprosić współpasażera.

Kolorowo nie jest też w bagażniku, ponieważ kufer MINI ma całe 211 litrów pojemności. Na codzienne zakupy wystarczy, ale na weekendową trasę w bieszczadzkie serpentyny może miejsca zabraknąć.

Mini John Cooper Works Mini John Cooper Works - twardy jak gokart [test] 7

Ani oszczędne

Spoglądając w kwestie ekonomiczne, MINI również nie okaże się wyborem rozsądku. Na szczęście takie auta kupuje się sercem, które odrzuca informacje o tym, że bak ma tylko 44 litry, a auto pali około 12-13 litrów na 100 kilometrów.

Nie patrzy też na cennik i konfigurator marki należącej do BMW. Skoro jest premium, to jest też nie najtaniej – cena wersji ze zdjęć to około 180-200 tysięcy. Jest jednak pozytywne „ale” – wersja JCW minimalnie kosztuje 135 tysięcy złotych, więc jest co dobierać do bazowej kwoty, ale też na czym zaoszczędzić.

Mini John Cooper Works Mini John Cooper Works - twardy jak gokart [test] 8

Takich samochodów brakuje

Będąc jednak szczerym te kwoty mnie nie przerażają. Przeraża mnie fakt, że takich aut na ulicach i rynku brakuje. Wielu producentów ze względu na ich niszowość oraz coraz surowsze normy emisji po prostu rezygnuje z produkcji.

Mini John Cooper Works Mini John Cooper Works - twardy jak gokart [test] 9

A to błąd, bo takie małe nadwozia z mocniejszymi silnikami od lat były pozytywnie postrzegane. I co, że są nierozsądne – życzę, żeby produkowano ich jak najwięcej.

I mimo, że osobiście wybrałbym hothatcha z segmentu C, bo jest bardziej uniwersalne to naprawdę podczas testu poczułem gokartową frajdę z jazdy! I tego się trzymajmy – prawdziwych wersji JCW, a nie jakiś udawanych pakietów wizualnych.

Mini John Cooper Works Mini John Cooper Works - twardy jak gokart [test] 10

Idealnie w puentę tego tekstu pasuje mi przysłowie, że liczy się wnętrze, a nie aspekt wizualny. Na szczęście MINI John Cooper Works ma jedno i drugie.

Konrad Stopa
www.motopodprad.pl
Written By
More from loungemag
Ewolucja kontra rewolucja
Nowy konkurs Łódź Young Fashion przyniósł nagrodę 30 tys. euro projektantce Chen...
Więcej