Zabierz się do roboty, zamiast hejtować innych [Michał Massa Masior]

Zanim zaczniesz drukować, musisz się przebić

Początki są trudne w każdej dziedzinie. W fotografii musisz zapłacić frycowe, pracować za minimalne stawki, żeby zbudować portfolio. Bez próbek Twojej pracy szansa na pozyskanie ciekawych zleceń jest minimalna. A nawet kiedy jesteś już rozpoznawalny, nie możesz przestać podejmować nowych wyzwań. To ciągła praca. Kto stoi w miejscu, ten się cofa. Miło zaczyna się robić dopiero na najwyższym poziomie, ale tam sięgnie bardzo niewielu z nas. Podobnie jak z tysięcy lokalnych zespołów rockowych tylko kilka nagra płyty, których ktokolwiek będzie chciał słuchać.

Potem zamieścisz zdjęcie, a ktoś kryjący się pod mylącym nickiem i tak Cię opluje. Napisze, że fota jest na poziomie gimnazjalisty, choć sam nie przekracza poziomu wczesnego przedszkola, w którym kisiel na podwieczorek mu nie smakuje, a zapytany o powód odpowiada „bo nie”!. Nie masz jednak specjalnego wyjścia. To jest coś, co otrzymujesz z całością internetu. Zawsze znajdzie się „fachowiec”, który nie kiwnął palcem, ale bardzo chętnie napisze, że do niczego się nie nadajesz.

Paweł – „fotografowanie anorektyczek, które z kobiecością nie mają niczego wspólnego w strojach SM to według moich kryteriów nie jest żadną sztuką. Ale jak to powiedział Witkacy “Każdy ma prawo robić byle co i ma prawo być z tego zadowolonym” – o jednym ze zdjęć Helmuta Newtona.

2 of 4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *