Mazda 2 1.5 SkyActiv-G – klasa B z nutką premium


Oprócz designu, wnętrze Mazdy rozpieszcza nas także swoim wykonaniem oraz wyposażeniem. Świetnie wyglądająca i miła w dotyku półskórzana tapicerka Off White znalazła się nie tylko na fotelach ale także na górze oraz bokach deski rozdzielczej, a także na boczkach drzwiowych. Reszta materiałów jest bardzo przyjemna w dotyku, a całość złożona idealnie. Pod tym względem „dwójka” spokojnie może być postawiona obok Mini lub Audi A1.
Jeśli chodzi o wyposażenie to poza standardowymi elementami takimi jak Bluetooth, nawigacja czy automatyczna klimatyzacji
a Mazda dokłada wyświetlacz Head-Up, system monitorowania martwego pola, system monitorowania ruchu poprzecznego podczas cofania, system automatycznego przełączania świateł drogowych na mijania, asystent pasa ruchu oraz dostęp bezkluczykowy. Wszystko to zostało spakowane w jeden pakiet za jedyne 3 000zł. To czego mi osobiście brakowało to kamery cofania, która ułatwiłaby znacznie manewrowanie samochodem na zatłoczonych parkingach.

Szkoda, że wnętrze nie rozpieszcza już tak bardzo ilością miejsca. Dla kierowcy i pasażera siedzącego z przodu przewidziano wystarczającą przestrzeń, choć ktoś gdzieś przeoczył regulację fotela pasażera na wysokość. Na tylnej kanapie jest już dosyć klaustrofobicznie, gdzie osoby powyżej 180cm wzrostu będą miały problem ze zmieszczeniem swojej głowy i kolan. Także bagażnik nie bryluje na tle klasowych konkurentów. Jego pojemność to 280 litrów (niedawno testowana Honda Jazz mimo długości mniejszej o 65 milimetrów ma bagażnik większy o 74 litry). Przyczepić można się także do trochę pobłażliwego podejścia w sprawie schowków. Jest ich po prostu mało, a te które oddano w ręce podróżujących są mało ergonomiczne.


Jednak to czym Mazda najbardziej wyróżnia się na tle konkurencji znajduje się pod maską. Jak na dzisiejsze standardy znajdziemy tu spory wolnossący silnik o pojemności 1.5 litra dostępny w trzech wariantach mocy: 75 KM, 95KM oraz testowana przez nas najmocniejsza odmiana o mocy 115 koni mechanicznych oraz momencie obrotowym na poziomie 148 Nm. Na papierze wartości te nie robią oszałamiającego wrażenia, jednak w połączeniu z bardzo niską masą własną wynoszącą zaledwie 980 kilo otrzymujemy bardzo zaskakujące wyniki. Wystarczy rzucić okiem na czas sprintu do pierwszej „setki”, który wynosi tylko 8,7 sekundy (Renault Clio GT jest o prawie sekundę wolniejsze) oraz na prędkość maksymalną wynoszącą równe 200 km/h. Jak na zwykły samochód klasy B dane te potrafią wywołać uśmiech na twarzy. Jeśli szukacie diesla to do „dwójki” możecie włożyć półtoralitrowego ropniaka o mocy 105 KM.

Poza sporą redukcją masy sam silnik posiada zwiększony stopień sprężania przez co w codziennym użytkowaniu nie odczujemy braku turbosprężarki. Z naszym silnikiem sparowano 6 – biegową manualną skrzynię biegów, która jest po prostu fantastyczna i sprawia wrażenie jakby została wyjęta wprost z MX-5. Skoki lewarka są krótkie, a każde przełożenie wbija się z chirurgiczną precyzją. W tyle nie zostaje także układ kierowniczy, który jest bardzo precyzyjny i przekazuje bardzo dużo informacji z drogi, choć mógłby być trochę mniej wspomagany przy wyższych prędkościach, jednak w mieście docenimy jego lekkość. Cały układ napędowy zachęca do szybkiej jazdy, silnik ochoczo wkręca się na obroty a każdorazowe sięgnięcie do lewarka i redukcja to czysta przyjemność i aż chciałoby się, żeby zawieszenie było jeszcze twardsze, pomimo tego, że i tak jest świetnym kompromisem pomiędzy komfortowym wybieraniem nierówności a sztywnością w zakrętach.

2 of 3

Więcej od loungemag

Bienkovska x Style On- dwa światy, jedna linia

„Ubrania są formą wyrażania siebie. W tym co masz na sobie ludzie znajdują wskazówki...
WIĘCEJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *