Leonardo DiCaprio zmuszony do oddania Oscara !

Leonardo DiCaprio bez wątpienia nie ma szczęścia do Oscarów. Najpierw długo czekał na swoją wymarzoną statuetkę. Teraz jedną musiał oddać.

Leonardo DiCaprio był ostatnio zmuszony do przekazania służbom federalnym Oscara. Na całe szczęście nie chodzi o jego statuetkę, którą po wielu latach starań otrzymał za rolę w “Zjawie”. Chodzi o Oscara Marlona Brando, którego aktor zdobył w 1954 roku za rolę w filmie “Na nabrzeżach”. Jak informuje “The New York Times”, wszystko dlatego, że DiCaprio otrzymał go w prezencie od malezyjskiego finansisty, oskarżonego o zdefraudowanie 1 mld dol.

Oscar to nie jedyna rzecz, którą DiCaprio musiał oddać federalnym

Według doniesień nowojorskiego dziennika wszystkiemu winien jest malezyjski finansista Jho Low. To właśnie od niego DiCaprio otrzymał statuetkę Marlona Brando, którą teraz musiał oddać. Okazuje się, że mężczyzna został zatrzymany za defraudację pieniędzy. Wydawał pieniądze fundacji 1Malaysia Development Berhad na drogie prezenty dla swoich sławnych przyjaciół. DiCaprio otrzymał od niego nie tylko Oscara, ale również obraz Pabla Picassa “Still Life With Red Bull’s Head”. Obie “pamiątki” po Low aktor przekazał już służbom.

Prezenty to jednak nie wszystko. Low był również producentem filmu “Wilk z Wall Street”, za który DiCaprio sam otrzymał nominację do Oscara. Finansista wyprodukował także takie komedie jak: “Tata kontra tata” oraz “Głupi i głupszy bardziej”. Oprócz tego przeznaczył pieniądze fundacji m.in. na: zbudowany na zamówienie jacht, prywatny odrzutowiec oraz kosztowne dzieła sztuki.

 

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jak się okazuje, wszystkie zakupione przez Low przedmioty mogą być wystawione na aukcję. W przypadku Oscara pierwszeństwo do wykupienia go będzie miała Amerykańska Akademia Filmowa za symbolicznego dolara. Statuetka Brando trafi zatem w dobre ręce. Szkoda nam tylko trochę Leonardo DiCaprio, który musiał pozbyć się tak cennej pamiątki.

 

Fot. Time Magazine

Więcej informacji

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *