La colazione – włoski rytuał

La colazione - włoski rytuał

La colazione. Tak mi przyszło natchnienie i ochota na napisanie o śniadaniu, ale nie o moim, tzn. nie bezpośrednio, bowiem będąc we Włoszech jest to także mój rytuał. O takim moim już było więc sięgnę po temat lekki i przyjemny, poniekąd opisany na wiele sposobów – włoskie śniadanie, la colazione.

I to może kogoś jeszcze zaskoczy, ale Włosi śniadań raczej nie jedzą. Mimo mody na zdrowe odżywianie wielu z nich pozostaje przy swoim i piją tylko kawę – najlepszą na świecie! Siła przyzwyczajenia, mentalności i poniekąd wygoda, a poza tym jak tu jeść po obfitej kolacji, która nadal trzyma.

Piją espresso, będące podstawą dla:
  • Espresso macchiato z odrobiną spienionego mleka
  • Cappuccino ze spienionym mlekiem, podawana w filiżance
  • Latte z dużą ilością spienionego mleka – podawana w wysokiej szklance
  • Coretto z dodatkiem alkoholu np. grappy
  • Affogato z dodatkiem gałki lodów waniliowych
  • Marocchino, na podwójnym espresso ze spienionym mlekiem i sypkim kakao; w niektórych rejonach z dodatkiem gorzkiej czekolady.

Czasem piją samo mleko oraz świeżo wyciskany sok głównie z pomarańczy. Piją na stojąco, szybko w zaprzyjaźnionym barze, za rogiem od lat ulubionym, gdzie wszyscy się znają, witają i rozmawiają głównie o jedzeniu i pogodzie, czasem czytają „w locie” gazetę i pędzą do pracy. Bo w barach się z rana nie przesiaduje, nie pracuje, a jedynie „wpada” na swoją „pastę” popitą kawą.

Cappucino czy latte pija się we Włoszech tylko do śniadania, espresso niemal przez całą dobę. Nie pija się kaw rozpuszczalnych (ale są dostępne w sklepach), a jedynie kawę z pełnych ziaren świeżo zmielonych przed samym zaparzeniem. Każdy włoski dom wyposażony jest obowiązkowo w kafetierę, różnej wielkości – na jedną, dwie, czy kilka filiżanek i nie dziwi fakt, że pierwszy prototyp kawiarki stworzył w 1933 roku oczywiście Włoch – Alfonso Bialetti.

Jeśli jednak Włoch pokusi się o wrzucenie czegokolwiek na przysłowiowy „ruszt” będzie to coś zdecydowanie na słodko, jak np.:

  • Biscotti – herbatniki
  • Cornetto, czyli odpowiednik francuskiego rogalika – croissants, może być bez nadzienia lub wypełniony kremem budyniowym, bitą śmietaną, czekoladą, miodem czy marmoladą, może być też w wersji na słono z np. wędliną czy serem
  • Brioche – drożdżówka
  • Pasticcini – kruche ciasteczka
  • Bomboloni/bombe/ciambelle – pączki
  • Fette biscottate – sucharki, podawane z miodem, kremem czekoladowym – Nutellą (ukochaną przez wiele dzieci) lub marmoladą
  • Cannoli – pochodzące z Sycylii, rurki z chrupiącego ciasta nadziane kremem z sera ricotta
  • Sfoglitine – ciasteczka z ciasta francuskiego, przekładane musem morelowym, ozdobione cienką warstwą lukru.

Większość wypiekana na miejscu, a jeśli nie przywieziona z pobliskiego Panificio – piekarni. Dostarczająca dużej dawki energii na kilka kolejnych godzin do obowiązkowego obiadu. Ale to już inny rytuał, i inna podróż.

Agnieszka Majksner

Więcej od loungemag
MIĘDZYNARODOWY KONKURS DJ-SKI RED BULL 3STYLE Z FINAŁEM W POLSCE
Nadchodzi 8. edycja Red Bull 3Style, wyjątkowego konkursu DJ-skiego, w którym ważna jest zarówno...
Więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *