Kinky city – fetysze Japonii


Paweł Jaszczuk przez niemal trzy lata fotografował nocne życie seksualne Tokio. Utrwalał momenty, w których tzw. everymani zrzucają garnitury, garsonki i uznane społecznie role, by oddać się erotycznym zabawom w fetysz klubach i barach sado-maso. I nadal uważa, że tamten świat wcale nie dziwi bardziej od naszego. Jego zdjęcia zawisły właśnie w warszawskiej Leica Gallery obok prac Nobuyoshiego Arakiego.

Kinky City jest grą dla wtajemniczonych. Fantazją wewnętrznego „ja”, drugiej tożsamości. Zaprzeczając codziennemu „ja”, ów „inny” uwalnia się z tego co mu narzucone – z konwencji i celu. Uwalniając siebie uwalnia to, co ukryte; to, co niepokojące; to, co zakazane – uzależnienie, spełnienie, utopię…(…) Normalność zatraca się w magii sennego fetyszu. Seksualne podziemie objawia się wyzwolone z opresji systemu – paradoks – ból ciała nagrodą za cierpienia umysłu… Czy to zatracenie? Ucieczka? Wyzwolenie? – pisze o projekcie sam autor.

Paweł Jaszczuk swoją podróż po erotycznych klubach Tokio rozpoczął w 2007 roku i była ona na tyle fascynująca, że zagłębiał się w nią przez kilka następnych lat. Dokumentował nocne życie zwykłych ludzi, których każdego dnia mijamy na ulicy – od menadżerek międzynarodowych korporacji, po taksówkarzy, florystów czy agentów ubezpieczeniowych. Towarzyszył tym, którzy przemierzali miasto w poszukiwaniu kilku godzin przyjemności, grzechu, wyzwolenia. Mężczyznom i kobietom w lateksie, z igłami w ciele, ludziom przebranych za lalki, lalkom wyglądającym jak ludzie – obserwował, ale nie oceniał. I wbrew pozorom jego nadrzędnym celem nie było szokowanie, artysta przede wszystkim zadał pytanie o to, czym właściwie jest poczucie wolności w dzisiejszym świecie, kiedy czujemy się prawdziwi. Docierał do miejsc dziwacznych, mrocznych i kontrowersyjnych, ale utrwalał jedynie to, co wychodziło według niego głęboko poza wojerystyczne spełnienie uczestników wyuzdanych gier.

Mam szacunek do człowieka

W ostatnim wywiadzie dla magazynu „K Mag” Jaszczuk tłumaczył: Mam (…) szacunek do człowieka. Nie chodzi tutaj nawet o akceptację, ale o zrozumienie i powstrzymanie się od oceny, a w szczególności od zbyt pochopnej oceny. (…) Ludzie napotkani w Tokio są sympatyczni i otwarci. Jako osoba z zewnątrz mogłem w tym uczestniczyć, ale nigdy nie zdejmowałem spodni na środku klubu, gdzie patrzyło na mnie sto osób (…). Kiedy chciałem zrobić zdjęcie zawsze pytałem o zgodę. (…) Zawsze używam też malutkiego aparatu, nieingerującego w ten cały show, w tą zabawę, czyli pojawiam się i znikam, zostawiając raczej pozytywne wrażenie. Sytuacje, w których dana osoba mi odmówiła, były bardzo rzadkie.

A na pytanie, czy świat japońskiego „podziemia seksualnego” nie wydawał się czasem szalenie dziwny czy wręcz chory, odpowiada, że projekt dotyczy przecież osób, które w tej chwili mogą siedzieć gdzieś obok nas. I każdy ma swoje dziwactwa – zarówno w Tokio, jak i w Polsce.

Paweł Jaszczuk, Kinky city
Kurator: Rafał Łochowski
8 listopada – 14 grudnia 2014, Leica Gallery Warszawa

Paweł Jaszczuk urodził się w Warszawie w 1978 roku. Z wykształcenia jest projektantem graficznym, absolwentem School of Visual Arts w Sydney. Przez wiele lat tworzył w Japonii, bacznie obserwując tamtejszą codzienność. Z tego okresu pochodzą dwa najważniejsze dotychczasowe cykle „Salaryman” i „Kinky City”, które wystawiał w Berlinie, Pekinie, Kopenhadze, Tokio i Warszawie. Brał także udział w wielu wystawach zbiorowych w Polsce i na świecie, w tym także podczas festiwali fotograficznych Miesiąc Fotografii w w Krakowie 2013 i Fotofreo festival Australia 2010.

Oprac. Natalia Czekaj

Więcej od loungemag

Konferencja Fashion Economy Moda 4.0 – Lidia Kalita, DH Vitkac i wielu innych

13 listopada 2018 roku odbędzie się konferencja Fashion Economy Moda 4.0. Odbędą...
WIĘCEJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *