Julia Wieniawa na okładce bez makijażu! “Naturalność jest najbardziej sexy”

Julia Wieniawa na okładce bez makijażu! "Naturalność jest najbardziej sexy"
Dużo się mówi w mediach i świecie show biznesu o naturalnym wyglądzie. Nie da się ukryć, że “no make-up make-up”, czyli bardzo delikatny makijaż oraz subtelne dodatki są teraz popularne i propagowane. Oczywistym jest, że trend ten rozpowszechnił się też wśród celebrytów. W młodym pokoleniu gwiazd wielką propagatorką naturalności jest Julia Wieniawa.

Młoda aktorka ma ogromny wpływ na młode Polki. Kariera ślicznej dziewczyny prężnie się rozwija, a ona sama prowadzi aktywną działalność w mediach społecznościowych. Julia Wieniawa dzieli się na swoim instagramowym profilu nie tylko zdjęciami, ale także przemyśleniami oraz radami dotyczącymi wizerunku.

Aktorka coraz częściej podkreśla, że stawia na naturalność, delikatny makijaż, subtelny wygląd. Zaznacza, że piękno tkwi w środku, że nie ma sensu go przykrywać. Stara się pomagać swoim fanom w walce z kompleksami.

Ostatnio pochwaliła się zdjęciem z okładkowej sesji dla magazynu JOY. Jak sama mówi, nie ma na sobie ani grama makijażu.

Tę okładkę kieruję głównie do dziewczyn. To dla Was po raz pierwszy w życiu nie miałam nawet grama makijażu na sesji okładkowej. O kompleksach, akceptacji siebie, zdrowiu i planach na przyszłość przeczytacie w najnowszym “JOY” – napisała gwiazda.

W wywiadzie aktorka zdradziła, że nie zawsze było jej tak łatwo zaakceptować siebie i podpowiada, jak sobie z tym poradzić.

Dwa lata temu nosiłam doczepiane rzęsy. Robiłam sobie też bardzo długie, żelowe paznokcie. Wydawało mi się, że nie ma nic w tym złego, bo wszyscy takie noszą. Teraz kiedy patrzę na 19-letnią siebie – łapię się za głowę. Z daleka przecież widać, że mam pająki na oczach i aż mi wstyd za siebie. Ale miałam taki etap, nie wyprę się go. Wtedy o wiele gorzej jadłam i gorzej wyglądałam. Nie czułam się dobrze w swoim ciele, dlatego tymi  „upiększaczami” tuszowałam brak pewności siebie. Dziś wiem, że to błędne myślenie. Naturalność jest najbardziej sexy. Wielu facetów też tak uważa. I jestem o tym przekonana, bo koledzy mówili mi komplementy, kiedy występowałam akurat saute.

Naturalność jest najbardziej sexy – zgodzicie się?