Jakiego festiwalu designu potrzebuje Kraków?

Jakiego festiwalu designu potrzebuje Kraków?

26 listopada, w ramach wydarzenia „Sztuka do Rzeczy – Design w Krakowie”, w Aptece Designu odbyła się debata pod tytułem „Jakiego festiwalu designu potrzebuje Kraków?”.

Prelegenci i uczestnicy spotkali się w nowo otwartej przestrzeni dla lokalnych twórców. O idealnym festiwalu designu rozmawiali: specjalistka od produkcji, promocji oraz komunikacji projektów i wydarzeń z zakresu designu i architektury Agata Bisping, absolwentka i konsultantka na Wydziale Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie Jadwiga Husarska oraz kierownik Pracowni Rozwoju Nowego Produktu krakowskiej ASP Marek Liskiewicz. Spotkanie poprowadził Rafał Stanowski – publicysta oraz dyrektor kreatywny wydarzeń z dziedziny mody i designu.

– „Wypowiedzi na temat projektu „Sztuka do Rzeczy – Design w Krakowie” pokazują, że festiwal designu jest potrzebny i pożądany” – mówiła Agata Bisping

, powołując się na badania, które przeprowadzono zarówno wśród bezpośrednich uczestników samego wydarzenia, jak i za pośrednictwem mediów społecznościowych Krakowskiego Biura Festiwalowego. Większość badanych uznała za ważną potrzebę organizowania takiego festiwalu – lub innych wydarzeń skupionych wokół designu. Jednak co dalej? Jak powinny one wyglądać i być realizowane?

Już na początku prowadzący zakwestionował zasadność samego tytułu panelu podał w wątpliwość tytuł panelu, pytając czy powinniśmy nazywać takie wydarzenie festiwalem. Profesor Listkiewicz zasugerował, że bezpieczniej byłoby zacząć z nieco niższego pułapu, wychodząc od nomenklatury typu: „targi” lub „warsztaty” i nie nastawiając się od razu na spektakularny sukces i ogromne zasięgi. Najważniejszym celem wydarzenia byłaby jego zdaniem edukacja. Prelegenci zgodzili się również z Jadwigą Husarską, która stwierdziła, że każde tego typu wydarzenie powinno mieć unikalną formułę oraz tworzyć wyjątkową i niespotykaną nigdzie indziej markę. – „Nie zapominajmy, że design jest w końcu istotnym motorem gospodarki” – podsumowała Husarska.

Ważnym, jeśli nie najważniejszym pytaniem, jakie należy sobie zadać, projektując tego typu wydarzenie, jest kwestia grupy odbiorców. – „Do kogo skierowany byłby taki festiwal? – dopytywał prowadzący. – Do branży, młodych ludzi czy też może do szerszego grona odbiorców?”.

Edukacja – to odpowiedź, z którą zgodzili się wszyscy. Edukacja i porozumienie międzyuczelniane, a także utrwalanie przekazu, że nie należy zamykać się w bezpiecznej bańce swojej branży, ale trzeba wymieniać się doświadczeniami i być otwartym na inspiracje z innych, niekiedy zaskakujących obszarów. Agata Bisping dodała, że zawsze warto próbować wzbudzać zainteresowanie u różnych, nawet niezwiązanych z branżą odbiorców, żeby nie brali gotowych produktów za pewnik, tylko próbowali dociekać, jak działa coś, co powstało, nawet jeśli wydaje się to oczywiste.

Nie zabrakło oczywiście pytania o pieniądze. Jeśli festiwal designu ma powstać, ktoś musi za niego zapłacić. Idealnym rozwiązaniem byłaby więc współpraca z biznesem oraz stworzenie produktów i propozycji, których potrzebują przedsiębiorcy i z których mogliby czerpać profity. Korzystaliby więc na tym zarówno odbiorcy festiwalu ze względu na wysokiej jakości program, jak i branża biznesowa, która mogłaby otrzymać nie tylko dobrze zaprojektowany produkt, ale i dobrze rezonujące PR-owo wydarzenie, związane choćby z dobrymi praktykami czy ekologią.

Podczas rozmowy z sali padło pytanie, po co realizować takie nowe wydarzenie. Uczestnicy debaty byli jednomyślni: wartość jest w tym, że spotykamy się w pół drogi i pracujemy nad nowymi użytecznymi rozwiązaniami. Wszyscy zgodzili się również, że aktualna światowa sytuacja powoduje potrzebę dialogu: musimy rozmawiać, edukować się i wychodzić poza swoje strefy komfortu po to, by budować lepszy świat. Powinniśmy obserwować światowe trendy, śledzić to, co dzieje się w innych branżach oraz otwierać się na potrzeby teraźniejszych oraz przyszłych użytkowników.

Uczestnicy zgodzili się z tym, że wydarzenie związane z designem powinno opierać się nie tyle na spektakularności i rozmachu, co na organicznym budowaniu świadomości designu: należy zacząć projektować je małymi krokami.

5 trendów wnętrzarskich dla miłośników natury

– „Nie można jednak zapomnieć o mieszkańcach” – apelowała Jadwiga Husarska, dodając że miasto, jako współorganizator takie wydarzenia, również musi zabezpieczyć swoje interesy choćby przez szeroką promocję wydarzenia dla przyciągnięcia turystów.

– „Wiarygodność jest również szalenie ważna” – dodał profesor Listkiewicz. Na zakończenie prelegenci stwierdzili, że potrzebny jest głęboki namysł nad formułą takiego wydarzenia, które z jednej strony powinno być atrakcyjne i dostępne, a z drugiej merytoryczne, łączące różne głosy i zmierzające do stworzenia porozumienia ponad podziałami i instytucjonalnymi uwarunkowaniami.

 

Więcej od loungemag
BMW X4 M40i – SUV z osiągami mocarnego hot-hatcha
Nie jest to najlepsze BMW na rynku. Ba, nie jest to nawet prawie najlepsze BMW na rynku. Najładniejsze...
Więcej