Jak wytłumaczyć fenomen niepozornego i uzależniającego zwitka nikotyny?

Jak wytłumaczyć fenomen niepozornego i uzależniającego zwitka nikotyny?
Marlboro-Man fot: Malboro

Duszący zapach, kłębki dymu i charakterystyczny, powtarzalny gest dłoni trzymającej tytoń w bibułce. Czy tylko to przychodzi nam na myśl gdy myślimy o papierosach? Skoro tylko tyle,  jak wytłumaczyć fenomen niepozornego i uzależniającego zwitka nikotyny?
O szanownym papierosie

W Polsce tytoń pojawił się w XVI przysłany przez posła Zygmunta III z Turcji. Był wykorzystywany jako roślina ozdobna, lecznicza a później jako używka. Polska nazwa wywodzi się papieru owijającego ścinki liści tytoniu, a w 1926 roku polski rząd wprowadził Polski Monopol Tytoniowy. Obecnie prawie wszystkie papierosy mają filtry, które od 1940 roku rozpowszechnione przez markę Kent. Wcześniej papierosy zawijano ręcznie jako cygaretki.  Z czasem dodano element rolki papieru, w którą maszyna automatycznie zwijała ścinki tytoniu. Bonsack we współpracy z Jamesem Duke’em rozpropagował przy pomocy świetnego marketingu masową konsumpcję papierosów w USA, później w Anglii i na całym świecie. Co ciekawsze Duke początkowo rozdawał za darmo emigrantom po pięć paczek. Takie czasy możemy wspomnieć z uśmiechem na twarzy, gdyż obecnie pali w Polsce 9 milionów ludzi, co stanowi znaczące 29% populacji w naszym kraju.

Papierosowa gra kina

Można by się zastanawiać czy skłonność do papierosów to tylko ludzki pociąg do używek czy głęboka sieć znaczeń, jaką przez wiele lat nabrały papierosy. Bo o ile większość palaczy pali bo lubi, stanowcza mniejszość z nich zastanawiała się czemu lubi. Już w XIX wieku nałóg palaczy był kojarzony z tym co złe, grzeszne i ukazujące to czego widzieć nie powinniśmy. Kino zaserwowało nam mnóstwo stereotypów! Gangsterzy, kobiety lekkich obyczajów, zbrodniarze, oraz artyści, z marginesów społeczeństwa- to właśnie postacie, które kojarzone były z papierosem. Od tego co zakazane bo złe, niedaleka droga do tego, co pociągające. A pociągające staje się to, co występuje w kontraście do twardo przyjętych konwencji społecznych. Nie mogło być to trudne zadanie dla kina, które miało w latach trzydziestych na ekranie tak uwodzicielską Marlenę Dietrich w filmie „Błękitny Anioł”. Bo o ile rola famme fatale była odbierana wrogo, zawsze pozostawała ciekawość i nieodparta chęć wodzenia za nos mężczyzn a każdy świadomy odbiorca wie jak taki charakter pomaga stworzyć jeden papieros. A ten stanowił ważny środek ekspresji w kinie przez wspomożenie gry aktorskiej.

kadr z filmu: Marlon Brando in A Streetcar Named Desire, 1951

Zdecydowanie pomógł  dobrze nam znanej Audrey Hepburn ze „Śniadania u Tiffany’ego”, która brawurowo odegrała luksusowa call girl. Cienki papieros na długiej fifce, w jej rękach stał się niezapomnianym symbolem trwającym do naszych czasów. Atmosfera niebezpieczeństwa i tajemnicy narastała gdy męski buntownik zapalał  z ostentacyjnym grymasem. Postawa nonkonformistyczna  jest domeną postaci z papierosami. Jak wyobrazić sobie bez papierosa Marlona Brando czy naszego polskiego Jamesa Deana, jakim nazywano Zbyszka Cybulskiego? Nikt nie podważy opinii, że fenomen wśród kobiet odnieśli oni nie tylko swoją fizycznością ale postawami grywanych przez siebie postaci. Postaci, które zawsze balansując na krawędzi wypalają papieros dający wyraz temu, iż takie życie to ich przeznaczenie.

 

A  kobieta fatalna z idealnym makijażem, w długiej sukni z pewnym uniesieniem dłoni? Nie byłaby w odbiorze tak niebezpieczna i seksowna gdyby nie ten papieros, który był jasnym sygnałem zagrożenia dla mężczyzn ale ten kuszącym zaproszeniem do namiętnej gry. Chwyty filmowe tj. popielniczki wypełnione niedopałkami, prośba kobiety o zapalenie jej papierosa, wypalenie szluga po udanym seksie mają bardzo przemyślany zamiar, który przez swoją powtarzalność ma głębokie wartości semiotyczne. Oczywiście sposób odbierania palaczy jak i ich samych przez siebie nie można tłumaczyć tylko i wyłącznie przez znaczenia nadane dzięki mediom. Przywołałam je po aby zrozumieć, że palenie papierosów nie jednokrotnie, nie jest tylko działaniem, o które upomina się organizm, ale może być zapoczątkowane stworzeniem swojej własnej kreacji.

Rozdmuchiwany klimat

Jaka by nie była motywacja palacza, prowadzi ona do sporu z niepalącymi, którym od zawsze przeszkadza papierosowy dym, który uniemożliwia ich zdaniem normalne spędzenie czasu np. w knajpie. Co mówi im na to palacz? Drwi z ich uwag ale czuje się poszkodowany, bo przecież  też chce mieć poczucie wolności i nie rozumie co może przeszkadzać kłębek dymku. „Pytam: dlaczego niepalący wsiadają bez skrupułów do przedziałów dla palących? Czemu chcą dominować? Czemu są wiecznie urażeni?” pisze w zrozumieniu Marcin Świetlicki.

Jednak niezrozumiało palaczy społeczeństwo obrony zdrowego stylu życia. Od 15 listopada w nie tylko krakowskich knajpkach zapanują zmiany. Będą to zmiany czysto antynikotynowe- co o tym myśleć? Będziemy tacy bardziej Unijno Europejscy , tacy zdrowo- stylowi bez zadymionych pomieszczeń. Przynajmniej część z nas się tak poczuje. Na Kazimierzu zapewne zapanuje dzika satysfakcja wśród pogromców zadymionych knajp, jak i frustracja palaczy. Jak na to zapatrują się właściciele pubów, nawet nie wspominam. Czy przez zakazy odgórne wypali się atmosfera słynnych przydymionych krakowskich pubów? Klimat tworzą ludzie, czy bez dymu będzie trudniej? Może niepalący spowodują iż życie w knajpach będzie przyjemniejsze! Ograniczenie przyniesie korzyść nie tylko chcącym oddychać świeżym powietrzem ale nawet właścicielom przez większą konsumpcję alkoholu, który palacze będą w rozpaczy zamawiać. Może to zbyt optymistyczna wizja. Może wrodzony bunt wobec rzeczywistości sprawi, że będziemy tęsknić za przydymionym klimatem i ich wyznawcami? Ale nie martwy się o palaczy bo jak mawiał wyżej wspomniany krakowski poeta w ich właśnie imieniu:

„Niszczymy się nawzajem, czule zobowiązani” ! Romans nonkonformistycznego obywatela z papierosem będzie trwał, tylko miejsca się zmienią.

Wirginia Bryll

Więcej od loungemag

Mroczna historia zieleni

Mroczna historia zieleni „To kolor nadziei i naszego związku z naturą”. „Zieleń to afirmacja życia,...
WIĘCEJ