Jak uratować skórę po wakacjach?

Jak uratować skórę po wakacjach?

Wrzesień miesiącem powrotu do szarej rzeczywistości. Jak uratować skórę po wakacjach? O wakacyjnych szaleństwach, nieprzespanych nocach, hektolitrach drinków i wylegiwaniu się na plaży przypominają nam już tylko zdjęcia na Instagramie i meldunki na Facebooku. Wakacje nie były najłatwiejszym okresem dla naszej skóry. Intensywna opalenizna w stylu Snooki z „Jersey Shore” świadczy o walce, jaką stoczyła nasza skóra w trakcie urlopu.

Karmelowe zabarwienie skóry to efekt uboczny bombardowania naskórka promieniami UV. Na przekór światowym trendom, pokazującym modelki o alabastrowej cerze, czekoladowa opalenizna to must havekażdego urlopu – im opalenizna intensywniejsza, tym wczasy bardziej udane – tak mówią urlopowe porzekadła.

Kochani, koniec urlopu to czas, kiedy należy zadbać o naszą zewnętrzną powłokę i zafundować jej zasłużony rehab. Nie łudźmy się, że domowe SPA będzie wystarczające. W reanimacji naskórka niezbędne będą specjalistyczne zabiegi, które złuszczą, nawilżą, usuną przebarwienia i zabezpieczą naszą skórę przed negatywnymi wpływami promieniowania słonecznego na kolagen i DNA komórek skóry.

Całość działań musi być przeprowadzona w sposób przemyślany i maksymalnie zintensyfikowany.
Złuszczanie, złuszczanie i jeszcze raz złuszczanie… Skóra smagana słońcem i morskim wiatrem wysycha i ulega pogrubieniu – naskórek nie pokryty kremem z filtrem musi sam sobie radzić ze zwiększoną ilością promieni słonecznych. Nie oszukujmy się – przez zaschniętą, pogrubiałą warstwę rogową nie przebije się nawet najlepszy kosmetyk.

Jeżeli wrzesień jest słoneczny i ciepły, trzeba zrezygnować z radykalnych metod chemicznej eksfoliacji i skłonić się ku tym mechanicznym. Mikrodermabrazja i peeling kawitacyjny to dobre preludium do dalszych zabiegów. Jeżeli miesiące powakacyjne nie są łaskawe w słońce śmiało możemy pokusić się o peeling chemiczny na bazie kwasów owocowych.

Pamiętajmy – aby zabieg nie przyniósł efektów odwrotnych do oczekiwanych udajmy się do wykwalifikowanego kosmetologa lub lekarza dermatologa! Nieumiejętnie zaaplikowane kwasy mogą pogłębić przesuszenie skóry oraz pozostawić przebarwienia, upodobniając naszą twarz do fizjonomii Jackie Stallone.

W zaciszu domowym można przygotować maskę z migdałów, miodu lub otrębów pszennych i śmietany. Przypominam jednak, że domowe metody mogą jedynie wspomagać, a nie zastąpić wizyty w profesjonalnym gabinecie medycyny estetycznej. Osobiście uważam, że zarówno płatki owsiane, jak i orzechy lepiej zjeść, niż rozsmarowywać na twarzy i zatykać pory, tworząc idealne warunki dla rozwoju bakterii, a co za tym idzie zaskórników i niedoskonałości.

U wielu osób romanse ze słońcem kończą się poszerzonymi naczynkami. Teleangiektazje mogą okazać się wieloletnią pamiątką po kąpielach słonecznych. Aby pozbyć się szpecących poszerzeń naczyń należy działać zarówno od zewnątrz, jak i od wewnątrz. W gabinetach kosmetycznych można skorzystać z zabiegów ultradźwiękowych poprawiających napięcie skóry i wytrzymałość ściany naczyniowej. Dodatkowo wspomóc można się suplementami, które wspomagają syntezę kolagenu i niwelują powstawanie zaczerwienień. W przypadku dużych poszerzeń należy rozważyć ich laserowe zamknięcie.

Bailando na plaży odbija się również niezłym kacem dla naszej skóry. Jest wysuszona, spierzchnięta i odwodniona jak śluzówka jamy ustnej po wypiciu kilku longów przy basenowym barze. Po raz kolejny zaznaczam – profesjonalne kosmetyki mają dużo bardziej skoncentrowaną formułę, a profesjonaliści mają dużo więcej możliwości głębokiego wprowadzenia preparatu. W trakcie wizyty kosmetolog lub kosmetyczka ocenią stan skóry i dobiorą preparat dedykowany Waszej skórze. Dodatkowo mogą zasugerować preparaty, które będą przedłużeniem terapii w domowym zaciszu.

U wielu osób bliskie spotkania z plażą skutkują przebarwieniami. Melanina nie zawsze równomiernie penetruje poprzez warstwy komórek. Rozwiązaniem tych powakacyjnych przypadłości jest peeling chemiczny, który usunie przebarwienia, a dodatkowo spłyci drobne zmarszczki, wygładzi i ujednolici koloryt.

Tak tak, wakacje to ciężki okres dla skóry. Jeżeli odpowiednio nie przygotowaliśmy skóry do lata, a w trakcie urlopu nie zabezpieczaliśmy jej odpowiednio, czeka nas sporo pracy, aby przywrócić cerze świeży i zdrowy wygląd. Korzystając z pomocy profesjonalistów reanimacja skóry może być dobrym pretekstem, aby poświęcić trochę czasu tylko sobie, zanim na dobre powrócimy do codzienności.

Bartłomiej Szafrański 

www.loungemagazyn.pl

Więcej od loungemag

Księżniczek kurewien [felieton]

Ciasno mi w tym świecie – powiedział i usiadł w moim salonie. Z zasady mężczyzn nie strzygę,...
WIĘCEJ