Grodzisz. Powrót legendy

huffington post

Nazywany polskim szampanem, zalecany chorym na żołądek i cukrzycę, przedmiot językowego sporu i zarazem tradycyjny polski styl piwa powrócił na salony. Piwo Grodziskie, czyli popularny Grodzisz, po latach rynkowej nieobecności ponownie zagościł na stołach zdobywając serca kolejnych miłośników piwa. Lekki, musujący, orzeźwiający – jest wręcz idealny na lato, dlatego wakacyjne wydanie „Lounge’a” będzie w sam raz, by bliżej przedstawić ten gatunek i zachęcić do spróbowania.

À la Grodziskie, Grodziskie 2.0 i 3.0 z Browaru PINTA, Piwo Grodziskie z Browaru Artezan, Smoked Cracow w kilku wersjach z Pracowni Piwa – prób wskrzeszenia stylu pod rozmaitymi nazwami było już wiele. To jednak niedawna reaktywacja browaru w Grodzisku Wielkopolskim odpaliła prawdziwą petardę popularności tego tradycyjnego polskiego piwa. Niedługo po browarze w Grodzisku, swoje warki zaczęły wypuszczać kolejne browary rzemieślnicze: Jan Olbracht, Nepomucen, Olimp czy Piwne Podziemie. 20 czerwca po raz pierwszy obchodziliśmy natomiast ogólnopolskie Święto Piwa Grodziskiego. Zapomniany styl trafia już nie tylko na salony, ale i pod strzechy!

Grodzisz – co to takiego?

Grodziskie to jedyny typowo polski styl piwny. Jasne, lekkie piwo pszeniczne o ekstrakcie od 7,7°Blg i zawartości alkoholu 2,5-3%. Jego cechą charakterystyczną jest wysokie nasycenie, przez co piwo musuje niemal jak szampan. Kolejna kwestia to wędzoność, którą delikatnie wyczuwa się w smaku i aromacie. Wynika ona z użycia słodu pszenicznego podwędzanego w dymie dębowym lub bukowym, który nadaje piwu specyficznego charakteru. Pod nazwą Bernardyńskie, piwo to produkowane było także w mocniejszej wersji o ekstrakcie 13-14°Blg. Równie ciekawe jest specjalne, przypominające kieliszek do szampana szkło, w którym serwuje się ten trunek.

Grodzisz to styl nie tylko unikalny, ale i wyjątkowo stary. Tradycja warzenia tego piwa w Wielkopolsce sięga ponad 700 lat. Od XVI wieku głównym ośrodkiem produkcji stał się Grodzisk Wielkopolski, od którego nazwy piwo wzięło swoją nazwę. Receptura i oryginalny sposób produkcji Grodzisza przetrwał w niemal niezmienionej formie do XX wieku. W latach 1929-1993 piwo było objęte ochroną prawną jako wyrób regionalny. Niestety, właśnie w 1993 roku browar w Grodzisku został zamknięty po przejęciu go przez Browar Lech, a piwo przestało być produkowane. Na swój powrót czekało kilkanaście lat.

Próby odtworzenia stylu i reaktywacja browaru

Były już w historii piwowarstwa przykłady triumfalnego powrotu zapomnianego stylu. Wystarczy wspomnieć cieszący się 400-letnią tradycją belgijski Witbier, który po zaniknięciu w latach 50. XX wieku został wskrzeszony w Browarze Hoegaarden. Grodzisz dołączył do tego grona. Jego pierwsza próba reaktywacji miała miejsce w Lublinie w 2010 roku, gdy grupa pasjonatów uwarzyło piwo à la Grodziskie. W przeciwieństwie do oryginału powstało ono jednak na słodzie wędzonym – lecz nie pszenicznym, a jęczmiennym. Od roku 2011 piwo to jest produkowane w Browarze PINTA i doczekało się już kilku wersji.

W 2013 roku próby zmierzenia się ze stylem podjął się browar kontraktowy Artezan. Potem przyszła pora na kolejne. Podkrakowska Pracownia Piwa uwarzyła nawet wersję ciemną oraz świąteczną z przyprawami. Prawdziwą sensacją stała się jednak reaktywacja w 2015 roku browaru w Grodzisku Wielkopolskim. Uruchomiony ponownie przez Browar Fortuna, wypuścił na rynek cztery warianty Grodziskiego: klasyczne o ekstrakcie 7,7%, Bernardyńskie o ekstrakcie 13% oraz dwie odmiany smakowe – z sokiem z białego bzu oraz z sokiem z czerwonej porzeczki. Wszystkie na bazie oryginalnego słodu, grodziskiej wody oraz na grodziskim szczepie drożdży. Dwa pierwsze zdecydowanie przypadły mi do gustu i sięgam po nie dosyć często, smakowe z zasady omijam. Inicjatywa w każdym razie cieszy, zwłaszcza, że niedługo po premierze jedna z sieci delikatesów na literę „Ż” wprowadziła je do swojej oferty, przez co piwo to jest niemal powszechnie dostępne.

Więcej od loungemag

Volkswagen Golf GTI Performance 230 KM

Te trzy litery zmieniły bieg motoryzacyjnej historii. Oznaczenie GTI od zawsze przyciągało fanów...
WIĘCEJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *