Filmowe strzały Kuby Armaty [marzec]

Filmowe strzały Kuby Armaty [marzec]
Trzy lata temu na ekrany polskich kin wszedł „Kamper”. Niewielu spodziewało się pewnie, że ten niepozorny, zrealizowany za niewielkie pieniądze debiut przemówi tak mocnym oraz dojrzałym głosem.

I to do tego stopnia, że niektórzy dopatrywali się w nim nawet filmu pokoleniowego opowiadającego o dzisiejszych trzydziestolatkach. Co tu dużo mówić, poprzeczka przed Łukaszem Grzegorzkiem i jego „Córką trenera” zawieszona była naprawdę wysoko. Po raz kolejny reżyser zdecydował się opowiedzieć o tym, co sam w gruncie rzeczy dobrze zna. Historia młodej aspirującej tenisistki i trenującego ją ojca to do pewnego stopnia historia samego Grzegorzka.

Utrzymana w oryginalnej, ciepłej stylistyce z jednej strony naprawdę wciąga, z drugiej w bezpretensjonalny sposób mówi coś istotnego o zawiedzionych nadziejach i niełatwych relacjach pomiędzy rodzicem a dzieckiem. To w ogóle do pewnego stopnia film rodzinny, bo w dużej mierze zrealizowała go ta sama ekipa, co „Kampera”. Łatwo zresztą można poczuć się zaproszonym do tego grona. Nie tylko oglądając film, ale i zabawny teledysk promujący „Córkę trenera”.

 

CÓRKA TRENERA
reż. Łukasz Grzegorzek
Polska
2018  93’
Premiera: 1 marca
Ocena: 4/5

Film włoskiej reżyserki Alice Rohrwacher może służyć za dobry przykład tego, do czego sprowadza się magia kina. To alegoryczna opowieść o niewielkiej wiosce Inviolata, w której życie toczy się jakby zatrzymał się czas.

Każdy zna tu swoje miejsce i świadom jest własnych obowiązków, nawet jeżeli te nie mają nic wspólnego z rzeczywistością zastaną poza tym małym wycinkiem świata. Trudno nie sympatyzować z tytułowym bohaterem Rohrwacher, który swoją naiwnością oraz bezgraniczną dobrocią rozbije na kawałki nawet najtwardsze serce.

Reżyserka odważnie miesza w „Szczęśliwym Lazzaro” porządki, proponując widzowi niezwykłą filmową podróż. Pełną wzruszeń, uniesień, ale też uśmiechu, bo poczucie humoru odgrywa tu niepoślednią rolę. Doceniony Złotą Palmą za najlepszy scenariusz na ostatnim festiwalu w Cannes film łączy w sobie baśń z realizmem, poezję z prozą, metaforę z dosłownością, przypominając że oryginalność cały czas pozostaje w cenie.

 

SZCZĘŚLIWY LAZZARO
reż. Alice Rohrwacher
Francja/Niemcy/Szwajcaria/Włochy
2018  125’
Premiera: 8 marca
Ocena: 4/5

Irańczyk Asghar Farhadi to od dobrych kilku lat jeden z najważniejszych autorów kina światowego. Takie filmy jak „Co wiesz o Elly?”, „Rozstanie” czy „Klient” nie tylko przynosiły mu prestiżowe laury oraz znakomitą prasę, ale i zjednywały publiczność pod każdą długością i szerokością geograficzną.

Mimo najczęściej lokalnego kontekstu, Farhadi umiejętnie wplatał w nie uniwersalne wartości, z którymi natychmiast się utożsamialiśmy. To jeden z tych niewielu współczesnych twórców, na których kolejny film czeka się z niecierpliwością.

Tym większa szkoda, że nakręcony w gwiazdorskiej obsadzie (Penelope Cruz i Javier Bardem) „Wszyscy wiedzą” okazuje się chyba najsłabszym dziełem w dotychczasowym dorobku reżysera. „Nabita” konfliktami fabuła trąci kiczem, pod względem zwrotów akcji kojarząc się bardziej z południowoamerykańską telenowelą.

Rozgrywająca się w upalnym, sennym miasteczku na hiszpańskiej prowincji opowieść o zapomnianych, rodzinnych tajemnicach przyjmuje formułę irytującej z każdą chwilą coraz bardziej psychodramy. Szkoda, bo nie kto inny jak Irańczyk, udowadniał już, że siła może tkwić w prostocie.

 

WSZYSCY WIEDZĄ
reż. Asghar Farhadi
Francja/Hiszpania/Włochy
2018  132’
Premiera: 8marca
Ocena: 2/5

 

więcej recenzji Kuby