Dwie łyżki śniegu i zupa z puchu – z cyklu “Las na talerzu” [ przepisy]

Dwie łyżki śniegu i zupa z puchu - z cyklu "Las na talerzu" [ przepis]
Fot. Aga Żelazko. Na zdjęciu książka Cymanowski Młyn, M.Witkiewicz, S. Darda
Śniegowe kule udające ciastka albo babeczki. Śnieżne pączki, eklerki, rozciapane i płaskie omlety, które nie chciały się trzymać w jednym kawałku, lodowe kwadraty, z których „wysysało” się wodę i maleńkie kostki lodu rozpuszczane na języku.
Fot. Adam Cisowski

Jedliście śnieg za dzieciaka? O rany! Ależ to było cudowne. A najlepszy był śnieżny sklep na śnieżnym osiedlu, na którym cała chmara śnieżnych dzieciaków biegała umorusana białym puchem, nacierała nim policzki, wkładała kryształki za kaptur, a później jadła śnieg po kawałku wyobrażając sobie czym jest: bezą, boczkiem, szarlotką, czy rurką z kremem.

W śnieżnym sklepie zaopatrzonym przez dzieciaki, można było kupić wszystkie śnieżne ciastka, a stare-maleńkie ekspedientki wyjaśniały poważnym tonem: za zimowego pączka trzeba oddać jedną gumę z kaczorem Donaldem. Wtedy trzeba było wyjąć zmarzniętą łapkę z całkiem mokrej rękawiczki, sięgnąć do kieszeni całkiem przemoczonego kombinezonu i wygrzebać jedyną gumę, by oddać ją za chwilową przyjemność opartą tylko na wyobraźni.

Fot. Adam Cisowski

Drugim ulubionym zajęciem było gotowanie zupy z puchu. Śnieg trzeba było ogrzać w dłoni, a gdy się roztopił ugotować wyimaginowaną zupę. To były ulubione podwórkowe zabawy! Dziś już nie ma takich zim, mrozów, zasp po kolana, bitew na śnieżki. Ale jeśli już sypie i robi się biało, to najpiękniej jest w lesie, wśród drzew. Cicho, spokojnie, majestatycznie.

Szkoda, że dziś nie podjadamy śniegu (jakkolwiek by to brzmiało), bo brudny, zanieczyszczony, szarobury, ale w leśnej krainie, na dziewiczym terenie wciąż dobrze wytarzać się w puchu, ulepić szczęśliwego bałwana, przypomnieć sobie szaleństwa z dzieciństwa. Tęsknię nie tylko za siarczystym mrozem i „prawdziwą” zimą, ale też za malowidłami, które powstawały wtedy na szybach.

Gdy na zewnątrz zimno, w domu ciepło, miło i przyjemnie. Zimą dużo czytam, piszę i rozpieszczam się pysznościami. Lubię przyjmować gości, patrzeć na ogień buchający w kominku mojego rodzinnego domu, gadać do nocy. W grudniu zaczynam świętować już w połowie miesiąca, a podczas gotowania piję dyniowe kakao z adwokatem, czyli rozgrzewający eliksir na mleku kokosowym z pieczoną dynią, miodem, kardamonem i nutą alkoholu. W dzisiejszym odcinku przygotowałam dla Was przepisy pełne rozpusty. Może przydadzą się na święta, może na Sylwestra, a może… do książki i spokojnego wieczoru pod kocem? Przed Wami kakao dyniowe, racuchy ze śmietanką i ptasim mleczkiem oraz piernik z pomidorami i kandyzowanymi owocami. Smacznego!

[Przepis 1]
Dwie łyżki śniegu i zupa z puchu - z cyklu "Las na talerzu" [ przepis]
Fot. Aga Żelazko. Na zdjęciu książka Cymanowski Młyn, M.Witkiewicz, S. Darda
Kakao dyniowe
Składniki:

1 szklanka mleka kokosowego
Trzy półksiężyce pieczonej dyni (zanim włożę ją do piekarnika, posypuję ją brązowym cukrem. Później piekę w temp. 180 stopni aż zmięknie i stanie się rumiana)
1 pieczona figa (można ją włożyć do piekarnika razem z dynią, najlepiej ze skórką i pokrojoną w plasterki)
1 kieliszek adwokata
1 łyżeczka miodu (lub więcej)
Pół łyżeczki kardamonu (lub więcej)
Szczypta cynamonu
Przygotowanie:

Wszystkie składniki (poza mlekiem) dokładnie zmiksować. Mleko mocno podgrzać (ale nie gotować). Połączyć mleko i zmiksowane produkty, doprawić do smaku.

[Przepis 2]
Fot. Adam Cisowski
Racuchy z jabłkiem i ptasim mleczkiem
Składniki:

¾ szklanki mleka
1 szklanka mąki pszennej
1 jajko
1 łyżka cukru wanilinowego
1 łyżeczka cukru
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
Szczypta kardamonu i cynamonu
Do smażenia: 2 łyżki oliwy, 1 łyżka masła
Pół szklanki słodkiej śmietanki
3 kawałki ptasiego mleczka
Orzechy włoskie
2 jabłka

Przygotowanie:

Mąkę przesiać, dodać cukier, cynamon, kardamon i sodę oczyszczoną. Wszystko wymieszać. Następnie dodać jajko i mleko. Dokładnie wymieszać, tak by nie było grudek. Jabłka obrać, pokroić w grube plastry, usunąć ze środka gniazda nasienne. Wkładać każdy plaster do ciasta, a następnie układać na rozgrzanym tłuszczu, na patelni. Przysmażyć z obu stron na złoty kolor. Podawać ze śmietanką, pokrojonym w kawałki ptasim mleczkiem i orzechami. Można dodać owoce.

Agnieszka Żelazko