Dortmund i Bochum w adwencie


Dortmund i Bochum w adwencie

Adwent w niemieckojęzycznej Europie budzi ciepłe skojarzenia. Ze stertami skrzących się na straganach choinkowych ozdób i upominków ręcznej roboty. Lśniącymi aniołami zwiastującymi nadejście Bożego Narodzenia. Powietrzem przepełnionym zapachem grzanego wina z przyjemnie łechcącymi nozdrza nutami cynamonu, goździków i bakalii.
Mówiąc szczerze tak wyglądają jarmarki bożonarodzeniowe w każdym z 53 miast dawnego Zagłębia Ruhry. Ba, wszystkie niemieckie Weihnachtsmarkty i Christkindlesmarkty, bo ze względu na lokalne dialekty i obyczajowe niuanse, zarówno nazwa jak jej wymowa, mogą być odmienne. Na liście bożonarodzeniowych przebojów Dortmund i Bochum zajmują wysokie pozycje, bo do powszechnej tradycji dodano w nich wyjątkowo atrakcyjne elementy.

Najwyższe drzewko świąteczne

Zwyczajowo, adwent w Nadrenii – Północnej Westfalii, trwa do 23 grudnia, a rozpoczyna się w połowie listopada. Ale w Dortmundzie, na miejsce, które zajmą stragany, wjeżdżają cztery tygodnie wcześniej maszyny budowlane, by zainstalować największe na świecie świąteczne drzewko. Na fundamencie ważącym 120 ton, wznosi się 40-tonową konstrukcję. Bo tak naprawdę nie jest to jedno wielkie drzewo, ale 1700 drzewek sprowadzanych każdego roku ze specjalnie założonej plantacji. Ułożonych na stabilnym rusztowaniu i systematycznie zraszanych dla zachowania świeżości. W efekcie, dortmundzka choinka ma 45 m wysokości i pachnie jak żywa. Do 30 grudnia świeci się na niej nonstop, 48 tysięcy LED-owych lampek, a na szczycie lśni 4-metrowy anioł, który sam waży 200 kg. Tak dzieje się dopiero od 20 lat. „dopiero”, ponieważ pierwsze drzewko zainstalowano w 1996 roku, a Dortmunder Weihnachtsmarkt organizowany jest od lat 118. Wyrósł w tym czasie na jeden z największych i najpiękniejszych w Niemczech. Główny miejski plac zajmuje ponad 300 stoisk. By oglądać choinkę i cieszyć się przedświąteczną atmosferą, przyjeżdżają do miasta tysiące gości z kraju i zza granicy. Choinka świetnie promuje miasto.

Foto: Dortmunder Weihnachtsmarkt e.V, Bochum Marketing GmbH, Michael Grosler i Ingo Otto
Rekordów nigdy dosyć

Niejako dla przeciwwagi, w Dortmundzie można od kilku lat podziwiać także najmniejsze świąteczne drzewko świata. Zachwycające precyzyjną jubilerską robotą cacko o wysokości porównywalnej ze średnicą monety wartości 1 euro. Udekorowane pozłacanymi łańcuchami i mikroskopijnymi czerwonymi bombkami, oświetlone LED-owymi lampkami żółtego koloru. Na czubku lśni miniatura anioła. Tego z największej choinki świata, ale 500 razy mniejszego. Rekordowo małe drzewko zdobi w adwencie okno galerii przy Kleppingstraße Lamers 8. Jest ozdobą świątecznej dekoracji, do której twórcy dołączają kolejne miniatury. Przez zaśnieżone góry jeździ pociąg. Z zaprzężonymi do sań reniferami stoi Święty Mikołaj. A najnowszą postacią jest anioł-puzonista. Prawdziwy gigant wśród miniatur, bo ma aż 7 mm wysokości. Całą instalację można obejrzeć w 3-krotnym powiększeniu. Dopiero wówczas docenia się precyzję z jaką wykonano detale.

Foto: Dortmunder Weihnachtsmarkt e.V, Bochum Marketing GmbH, Michael Grosler i Ingo Otto
Latający Mikołaj

W sąsiadującym z Dortmundem Bochum, codziennie o 17.00 i 19.00, pojawia się na niebie zaprzęg Świętego Mikołaja. Bynajmniej nie miniatura, ale naturalnej wielkości, bo w rolę oczekiwanego przez dzieci rozdawcy upominków, wciela się żywy człowiek. Falko Traber z rodziny akrobatów, w której tradycje wykonywania emocjonującego zawodu przechodzą z pokolenia na pokolenie od początku XVI wieku.
Latający Mikołaj (Fliegender Weihnachtsmann) sunie powoli, 33 metry nad zadartymi do góry głowami gości. Pozdrawia zgromadzonych i dziękuje im za powitalne okrzyki. Wszystko dzieje się na Placu Dr. Ruera, zastawionym 200 świątecznymi straganami. Wrażenie jest niesamowite, bo po zmroku nie widać stalowej liny długości 125 m rozwieszonej między siedzibą Sparkasse Bochum, a domem handlowym Kortum-Karree. Lina ma średnicę 14 mm, a sanie i renifery, wykonane według projektu rzeźbiarza, Helmuta Lutza z tworzyw sztucznych są wyjątkowo lekkie. Wszystko po to, żeby lina się nie rozciągała, a przelot Świętego Mikołaja wyglądał jak z bajki. Po pokazach, „Latający Mikołaj” zsuwa się po 84-metrowej linie na ziemię, by uczestniczyć w przeznaczonych dla najmłodszych zabawach.
Rekordowe choinki i „Latający Mikołaj” z cała pewnością spodobają się dzieciom. Nie powinni się też zawieść rodzice, bo Dortmund i Bochum są znakomitym celem przedświątecznego citybreaku w rodzinnym gronie. Połączonego z zakupami niebanalnych upominków pod choinkę.

screen-shot-2016-11-03-at-15-36-26
Foto: Dortmunder Weihnachtsmarkt e.V, Bochum Marketing GmbH, Michael Grosler i Ingo Otto
INFO

Wszystko o Zagłębiu Ruhry: www.ruhr-tourismus.de  oraz www.metropoleruhr.de
Dortmunder Weihnachtsmarkt: www.dortmunderweihnachtsmarkt.de
Bochumer Weihnachtsmarkt: www.bochumer-weihnacht.de
Jarmarki bożonarodzeniowe w Metropolii Ruhry (17. listopada – 23. grudnia 2016): http://weihnachtsmaerkte.metropoleruhr.de/
Informacje o atrakcjach turystycznych Niemiec, w tym opisy wszystkich najlepszych jarmarków: www.germany.travel
Najlepiej polecieć do Dortmundu (www.dortmund-airport.de). Z Polski bezpośrednie połączenia oferują: WizzAir (z Gdańska, Katowic i Wrocławia) i Ryanair (z Krakowa). Ceny biletów zaczynają się już od kilkudziesięciu złotych.

screen-shot-2016-11-03-at-15-37-10
Foto: Dortmunder Weihnachtsmarkt e.V, Bochum Marketing GmbH, Michael Grosler i Ingo Otto
Więcej od loungemag

Kwiatki, bratki i lodziarnia

 Wakacje to trudny czas dla wszystkich łasuchów. Bo gorąco, bo plaża, bo wyglądać...
WIĘCEJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *