Dobre i polskie! Kosmetyki pielęgnacyjne

fot.Moose Photos | Pexels

“Cudze chwalicie swego nie znacie”, jakiż to wyświechtany frazes  – chciałaby się rzec, ale czy nie zdarza się, że nasze rodzime marki traktujemy po macoszemu? Polskie kosmetyki, to produkty które za granicami cieszą się olbrzymim uznaniem, a na własnym rynku nierzadko przegrywają z zagranicznymi odpowiednikami. Zupełnie niesłusznie! Nasi producenci nie tylko na bierząco nadążają za światowymi trendami, ale sami kreują nowe, inspirując konkurentów! Nie krzywdzą zwierząt, czerpią z naturalnych składników no i oczywiście wspierają naszą gospodarkę, wspaniale wydobywając przy tym nasze piękno! Poniżej moi polscy ulubieńcy, znani, mniej znani, ale zdecydowanie warci wypróbowania!

AA

Go green

Wyciągi warzywne na dobre zagościły w składach kosmetycznych, bo jak się okazuję dieta warzywna służy nie tylko stosowana do wewnątrz ale i na zewnątrz! A jeśli w diecie tej znajdą się tak zwane super warzywa, to efekt pięknej skóry gwarantowany! Kosmetyki AA Go Green prócz wartościowych składników, są w 100% wegańskie, posiadają 99% składników pochodzenia naturalnego, pozbawione są mikroplastiku i zamknięto je w opakowaniach typu airless, które zapewniają higieniczną aplikację. Linia Go Green została podzielona na cztery serie: burak, seler naciowy, ogórek i dynia, dzięki czemu rozwiązują każdy problem skórny! Ekstrakt buraczany zawierający duże ilości potasu, wapnia, fosforu , magnezu i, żelaza, cynku, oraz witamin z grupy b. wspaniale wyrówna koloryt cery, przywróci młodzieńczy blask i zdecydowanie spowolni procesy starzenia się skóry. Seler naciowy dzięki dwukrotnie wyższej niż w cytrusach zawartości witaminy C, również przeciwdziała starzeniu skóry, uelastycznia ją, ale również świetnie detoksykuje i regeneruje. Ogórek dzięki bogactwu witamin A, K i E i niezwykle wysokiej zawartości wody jest geniuszem nawilżenia. Sprzyja też odświeżeniu i oczyszczeniu, to idealny składnik dla młodych, problematycznych cer! A na koniec moja ukochana dynia! Bo dynia i jej pestki to jedne z najcenniejszych ekstraktów roślinnych! Posiadają kwasy tłuszczowe, karoten, minerały, które spowijają skórę, przywracając jej komfort, kojąc ją i pozostawiając aksamitną w dotyku. Warzywa mają moc, spróbuj sam!

Bielenda

BOTANIC SPA RITUALS Olejek z pestek Malin + Melisa

Ta seria od Bielendy była jedną z pierwszych tego typu na polskim rynku i wciąż pozostaje jedną z moich ulubionych! Wspaniały skład, zawierający w 100% składniki pochodzenia naturalnego, wolny od parabenów, silikonów, PEGów, sztucznych barwników czy oleju parafinowego, no i ten zapach! Olej z tytułowej maliny ma bardzo mocne działanie antyoksydacyjne, a wysoka zawartość kwasów Omega 3 i Omega 6 hamuje produkcję melatoniny i zapobiega tym samym powstawaniu przebarwień. Olejek ma też zdolność absorbowania promieni UV-A i UV-B, dzięki czemu stanowi skuteczną, naturalną ochronę przeciwsłoneczną, a  w połączeniu z witaminą E zapewnia skórze ujędrnienie i nawilżenie, przeciwdziałając wiotczeniu naskórka. Olejek ma działanie kojące i łagodzące, w przypadku skóry wrażliwej i podrażnionej, a także u osób z alergią skórną, skutecznie redukuje rumień.  Zwiększa elastyczność naskórka i reguluje pracę gruczołów łojowych. Wyciąg z melisy ma natomiast właściwości antybakteryjne i antyoksydacyjne. Melisa redukuje powstawanie wyprysków, reguluje wydzielanie sebum, zwęża rozszerzone pory. Neutralizuje wolne rodniki odpowiedzialne za proces starzenia skóry. Działa przeciwzapalnie, koi i łagodzi podrażnienia. Seria ta świetnie spisze się w przypadku problematycznych cer, również dojrzałych! Wcale nie dziwi mnie fakt, że została wielokrotnie nagrodzona i wciąż cieszy się olbrzymią popularnością!

BIOVAX 

Botanic Szampony w kostce

Moda na kosmetyki w kostkach dotarła i do nas, i bardzo mnie to cieszy! Bo w moim odczuciu są to produkty przyszłości! Ekologicznie pakowane, nie zawierające wody w składzie i nie obciążają środowiska. Szampony w kostce od Biovax, to zdecydowani faworyci na naszym rynku! Długoletnie doświadczenie marki pozwoliło stworzyć kosmetyk, który nie tylko myje, ale również wspaniale pielęgnuje! W 100% wegański, bez plastiku, ekonomiczny i szalenie wydajny, a po umyciu pozostawia obłędny zapach na włosach! Genialnie sprawdzi się podczas podróży!

Dr. Gloderm

Maseczki w płachcie

Jestem wielką fanką tej marki! W dowcipny sposób połączyli dbałość o urodę ze sztuką! Maseczki podzielono na trzy rodzaje: jednoetapowe, dwuetapowe z glinką oraz dwuetapowe z pianką. Każda z maseczek zapewnia inne działanie, od oczyszczenia, poprzez odżywienie, nawilżenie, lifting, skończywszy na rozświetleniu. Składniki maseczek bywają całkiem zaskakujące! Znajdziemy tu owoce leśne, paprykę, wodorosty, ceramidy, ikrę łososia czy kalafior! Zamknięto je w wyjątkowych opakowaniach, które nawiązują do najbardziej znanych dzieł sztuki takich artystów jak Sandro Botticelli, Michał Anioł, Leonardo da Vinci czy Diego Velazquez. Marka razem z malarką Kasią Ekes, postanowiła wyprodukować serię podcastów o sztuce. Każdy podcast trwa 20 minut, czyli dokładnie tyle, ile potrzebują składniki aktywne maseczek, aby najefektywniej zadziałać. Znajdziecie je tutaj, a na instagramie marki możecie poznać historie i anegdoty związane nie tylko z bohaterkami obrazów, które pojawiły się na opakowaniach, ale także interesujące fakty dotyczące pielęgnacji. Brawo!

Dr. Santé

Detox Hair

Ta kolekcja kosmetyków do włosów powinna znaleźć się w łazience każdego mieszczucha! Dr. Santé zwraca uwagę na to, jak zanieczyszczenie środowiska negatywnie wpływa na stan naszych włosów, oraz skóry głowy! Kurz, spaliny, dym osadzają się na włosach i skórze głowy, narażając rdzeń włosa oraz mieszek włosowy. Włosy stają się kruche i matowe, pojawia się łupież, zaczynają obficie wypadać. Aby przywrócić równowagę potrzebne jest dogłębne oczyszczenie i tu z pomocą przychodzi bambusowy węgiel drzewny, który jak gąbka absorbuje toksyny i zanieczyszczenia. Olejek cytrynowy który również znajduje się w składzie tej linii odświeża i wzmacnia włosy, natomiast olej z nasion Inca Inchi zawiera kwasy tłuszczowe (Omega 3, Omega 6, Omega 9), które zapobiegają kruchości i rozdwajaniu się końcówek. Warto też wspomnieć o kompleksie aminokwasów roślinnych, które nie tylko wzmocnią i zwiększą ochronę włosów podczas ich stylizacji, ale również eliminuje puszenie i elektryzowanie włosów. Bo piękne włosy, to zdrowe włosy!

Gift of Nature by Vis Plantis 

Seria kosmetyków do skóry pięknej choć wrażliwej

Ta wegańska marka połączyła wspaniały design z najwyższą dbałością o jakość produktów i wyjątkowo atrakcyjną ceną. Piękne zapachy i naturalne składy bardzo szybko zyskały rzeszę zachwyconych klientów. Dla Gift of nature każda skóra jest piękna, nawet jeśli jest sucha, wrażliwa czy odwodniona. Innowacyjne składniki aktywne połączono ze sprawdzonymi roślinami i ziołami takimi jak oregano, czystek, lukrecja oraz czarnuszka. Dla marki dobro zwierząt jest niezwykle ważne i jak podkreślają “Kosmetyki Gift of Nature mają wysoką zawartość składników pochodzenia naturalnego i są w 100% wegańskie, a także nietestowane na zwierzętach. Zwierzęta są od przytulania, kochania i spędzania czasu razem. Tego się trzymamy od zawsze i na zawsze! “ W portfolio znajdują się produkty do ciała, włosów i twarzy i nie straszne im nawet najbardziej problematyczne przypadki!

l’biotica 

Dermomask Night Active

W czasie pandemii wielu z nas szukało produktów, których działanie choć odrobinę przypominałoby to z salonów kosmetycznych, czy spa. Nocne maski od l’biotici zdecydowanie dorównują profesjonalnym zabiegom, a możemy wykonać je w zaciszu domowym! Dermomask Night Active, to intensywna linia przeciwstarzeniowa wykorzystująca cykl wzmożonej, nocnej odnowy komórkowej. O co chodzi? Między godziną 22:00 a 1:00, rozpoczyna się zwielokrotniony podział komórek skóry, więc pozostawiona na noc maska będzie dzięki temu bardziej efektywna. W kolekcji znajdziecie: Siłę Lasera, Infuzję tlenową, Wypełnienie zmarszczek, Złote nici i Eksfoliację. Składy kosmetyków szczerze zaskakują! Pełne są aktywnych składników spotykanych w luksusowych, profesjonalnych zabiegach upiększających! To zdecydowanie niedoceniona perełka na naszym rynku kosmetycznym! Daje nie tylko natychmiastowy ale i całkiem trwały rezultat.

Ziaja

Baltic Home Spa Fit

O tym, że Ziaja jak nikt czerpie z naszych nadmorskich specjałów, wie każdy, ale ich ostatnia seria Baltic, to moim zdaniem zdecydowanie najlepszy bałtycki cykl. Ziaja za cel wzięła sobie uprzyjemnienie nam codziennej aktywności, zachęca też do spędzenia czasu na świeżym powietrzu i oderwania się od zgiełku. Minimalistyczny design serii nawiązuje do spokoju, odprężenia w nadbałtyckich kurortach, który dzięki produktom można zapewnić sobie w domu. Cała seria jest niezwykle spójna wizerunkowo, ale również łączy je ten sam uzależniający zapach mango. Znajdziecie tu podstawowe kosmetyki pielęgnacyjne do ciała i włosów, które mają przygotować ciało przed treningiem oraz zapewnią idealną pielęgnację po aktywności fizycznej. Wszystkie kosmetyki są wegańskie i zawierają od 90-99% składników pochodzenia naturalnego! Wśród nich znajdziemy kofeinę, ekstrakt z figi, masło illipe, glikozaminoglikany, krzem i kwas alginowy, drobnokrystaliczną krzemionkę i kwas hialuronowy. Ziaja to jedna z pierwszych polskich marek, po którą sięgnęłam jeszcze jako nastolatka. Darzę ją wielkim sentymentem i uwielbiam obserwować jej rozwój.

ADRIANA GOŁĘBIOWSKA

Więcej od Adriana Gołębiowska

Pod lupą: ALKEMIE – wizualne cacuszko [test 1/2]

Uwielbiam w historie w stylu: od pucybuta do milionera i szczerze wzruszają mnie opowiastki o tym, jak małe,...
WIĘCEJ