Ale każda gra kiedyś się kończy. Często po „relaksujących wakacjach” wracamy do domu ze złamanym sercem i wyrzutami sumienia, musimy zmierzyć się z problemami małżeńskimi i uzależnieniem od prostytucji (nie wspominając już o takich konsekwencjach, jak choroby weneryczne czy HIV). W rezultacie już z końcem lata wszyscy nerwowo marzą o kolejnym, zimowym wypadzie last minute do bajecznego, beztroskiego Egiptu – gdzie przecież wszystko jest łatwiejsze.
Natalia Czekaj
