Dlaczego warto opróżnić swoją szafę?

Dlaczego warto opróżnić swoją szafę?

Mniej znaczy więcej – Opróżniając szafy dbamy o lepszą jakość życia
Każdy z nas z pewnością nie raz zdał sobie sprawę z tego, jak wiele rzeczy, które posiada są mu całkowicie zbędne. Kupujemy i wyrzucamy. Często kupujemy kompulsywnie lub w przekonaniu, że dana rzecz jest nam potrzebna. Nierzadko po takich zakupach pełnych wrażeń i po serii spontanicznych wyborów orientujemy się, że nabyty towar cieszy tylko przez chwilę. A pusty portfel boli dwa razy bardziej.

Żyjemy w czasach, w których na każdym kroku wmawia nam się, że potrzebujemy kolejnych ubrań, gadżetów czy sprzętu. Że kolejne samochody i mieszkania choć trochę przybliżają nas do sukcesu życiowego. Jednak większość z nas nie potrafi go zdefiniować. Ślepo wierzymy, że sukienka podniesie nam samoocenę. Drogie buty sprawią, że otrzymamy upragnioną posadę. Uzależniamy swoje dobre samopoczucie od przedmiotów, którymi się otaczamy i utożsamiamy spełnienie z osiągnięciami materialnymi.

W szaleństwie życia od wypłaty do wypłaty ukazuje się smutna pustka, która towarzyszy wielu z nas.

Wyobrażenie o idealnym życiu kreowane przez producentów we współpracy z ludźmi instagrama i czasopismami nierzadko jest przyczyną zniechęcenia, pogorszenia samooceny czy nawet depresji. Brak refleksji na temat własnych potrzeb i dążeń sprawia, że gubimy gdzieś w tym wszystkim siebie. Swoje ideały i wartości oraz zwykłą radość z małych chwil. Czy istnieje zatem metoda, która pomoże pozbyć się bezrefleksyjnie zgromadzonych dóbr?

Czy jest sposób na opróżnienie szafy i głowy oraz zbudowanie garderoby od podstaw?

W moim życiu dużą rolę odegrał film “Minimalizm”, wyprodukowany przez Netflixa. Kiedy zapominam, co tak naprawdę było dla mnie ważne i wpadam w wir tymczasowego “szczęścia” powodowanego kolejną torebką, włączam historie minimalistów. Tych, którzy po wielu przejściach odnaleźli sens życia w małych rzeczach, i to nie tych materialnych. Życie w zgodzie ze sobą i uświadomienie sobie swoich potrzeb to klucz do szczęścia. Warto zwrócić uwagę na to, czy przedmioty, które posiadamy naprawdę nas cieszą. Czy sprawiają nam radość i czy są użyteczne? Jeśli posiadamy ubrania, których nie nosimy – nie warto ich gromadzić. Z pewnością znajdzie się ktoś, komu się przydadzą.

Nie kupuj przez rok

W opozycji do nadmiernie konsumpcyjnego stylu życia zgromadziła się społeczność ludzi zaangażowanych w budowanie lepszego świata. Zarówno dla przyszłych pokoleń, jak i siebie samych. Osoby takie podejmują decyzję o tym, że wezmą udział w różnego rodzaju wyzwaniach zakupowych. A może bardziej “nie – zakupowych”. To taki test, sprawdzenie siebie.

Nadanie sobie przestrzeni do namysłu nad decyzją zakupową oraz ograniczenie produkcji odpadów. To pożyteczne działanie z pozytywnym skutkiem dla wszystkich. Takie wyzwanie obrazuje też, jak często sprzedawane są nam słabej jakości rzeczy w nieadekwatnej cenie. To zwiększenie świadomości siebie i mechanizmów rządzących przemysłem mody. Co jeśli zakupoholizm to nasza największa słabość? Jeśli nie potrafimy opanować potrzeby kupowania? A każda kolejna wyprzedaż to nasza płachta na byka?

Popularne staje się wyzwanie – “buy nothing year”. Blogerki i influencerki podejmują decyzję o nie kupowaniu ubrań co najmniej przez rok. Działają według ustalonych zasad, a rezultatami dzielą się w postach i na relacjach. To trudne zadanie, ale uświadamia jak wiele rzeczy mamy w szafie. Jak wielu z nich nie nosimy, a jak wiele może nam się przydać, bo do tej pory nie wiedzieliśmy o jej istnieniu. Takie wyzwanie pomaga też zredukować swoje potrzeby do minimum. Uczy czerpać radość z tego, co już w szafie mamy. Skupiamy się wtedy na innych aspektach naszego życia niż mania zakupowa.

 

Zbuduj garderobę od nowa

Redukcja ilości posiadanych rzeczy i zbudowanie garderoby od podstaw to dobra droga do odnalezienia równowagi, a także swojego stylu. Dobrą metodą może być “szafa kapsułowa”. Czym jest? To nic innego jak garderoba minimalistyczna. Zestaw określonej liczby elementów, które do siebie pasują i pozwalają na stworzenie wielu różnych zestawów miksując je ze sobą.

To tak zwana baza szafy pozwalająca na ograniczenie liczby rzeczy, a postawienie na ich jakość. Budując taką garderobę wystarczy, że wybierzemy kilka kolorów podstawowych. Takich, które pasują do siebie i umożliwią nam miksowanie ubrań między sobą.

Intensywniej używana garderoba wymaga częstszego prania.

Dlatego też jakość jest kluczowa dla utrzymania przez dłuższy czas wartości użytkowej poszczególnych elementów. “Inwestując czas i pieniądze na dobór ponadczasowej garderoby, znacznie przyspieszy i ułatwi codzienne przygotowania. Nic nie dodaje elegancji tak bardzo, jak dobrej jakości tkaniny idealnie dopasowane do sylwetki. Jeśli chcemy wyglądać modnie lub oryginalnie wystarczą odpowiednio dobrane dodatki. Apaszka w kropki czy perłowa spinka. Sprawiają one, że wygląda się stylowo, wyróżniamy się z tłumu. Nie musimy więc wymieniać całej szafy co sezon” – twierdzi stylistka i personal shopper Justyna VOP.

Taka garderoba z pewnością zredukuje ilość rzeczy, które mamy w szafie. Zbuduje bazę, do której później będziemy dobierać mniej klasyczne elementy. Najważniejsze, by zakupy były przemyślane i pasowały do całości. “To, jak wyglądamy, wpływa na naszą samoocenę, samopoczucie i pewność siebie. Wygląd, jakże ważny, a jednak często odkładany na drugi plan. Nie ma nic bardziej błędnego!  Nasz wygląd powinien wyrażać to, kim jesteśmy. To niema komunikacja z otaczającym nas światem. Warto upewnić się, że  nasza szafa wyraża właśnie to, co chcemy przekazać” – dodaje Justyna.

 

Wymień lub sprzedaj

Co zrobić z rzeczami, które nie są nam potrzebne i z których “odchudziliśmy” naszą szafę? Idealną okazją mogą być zorganizowane swapy ubraniowe, czyli wymiany rzeczy, których już nie chcemy. To dobra metoda na odświeżenie swojej szafy oraz uniknięcie kolejnego zakupu. To metoda na nadanie drugiego życia rzeczom, które już nas znudziły . Takich, które nie pasują do aktualnych zainteresowań czy stylu, bez konieczności wyrzucania do śmieci. To sposób na integrację i poznanie ciekawych osób zaangażowanych w podobne tematy. Jak piszą organizatorzy eventu na stronie: “Imprezy SWAP to doskonała forma spędzenia wolnego czasu, zawarcia nowych znajomości.

Cykl wymian SWAP gromadzi dziewczyny o podobnych zainteresowaniach. Spotykając się regularnie na wymianach, można się poznać lepiej i poszerzyć grono znajomych. Każda z nas ma w szafie całą masę zalegających w niej ubrań, które są nieudanymi prezentami. Które się nam znudziły, albo z których „wyrosłyśmy” lub schudłyśmy i teraz wiszą. Ubrań w dobrym stanie się nie wyrzuci, bo szkoda. Oddać też szkoda, dlatego SWAP jest na takie bolączki idealną odpowiedzią.” SWAPy odbywają się w większych miastach np. w Warszawie, Krakowie, we Wrocławiu i Szczecinie.

Wypożycz i oddaj

Inną możliwością jest skorzystanie z wypożyczalni ubrań. Nie są to już miejsca, w których wypożyczymy kostiumy na imprezy czy bale karnawałowe. Teraz znajdziemy tam ubrania na każdy dzień. Również od projektantów i luksusowych marek. Jest to zgodne z ideą dzielenia się z innymi oraz ogranicza zakupowy konsumpcjonizm. To również szansa dla tych, którzy marzą, aby ubrać coś wyjątkowego i luksusowego, a niekoniecznie posiadają na to środki. To też odpowiedź na standardowe stwierdzenie wielu z nas: „Mam szafę pełną ubrań, ale nie mam się w co ubrać”.

Jak  stwierdziły w jednym z wywiadów założycielki Biblioteki Ubrań, czyli jednej z najbardziej znanych wypożyczalni ubrań w Polsce. “W tym wypadku, jedynym wyjściem było udanie się do centrum handlowego i zakup czegokolwiek bez zastanowienia. To nie jest nowoczesne podejście do mody. Wtedy narodziła się myśl. Jak fajnie byłoby, gdyby istniało coś w rodzaju biblioteki ubrań”.

Idea dzielenia się ubraniami znana jest każdej z nas.

Nie raz pożyczałyśmy bluzkę od mamy, siostry czy znajomej, dzieliłyśmy szafę ze współlokatorką. Jak głosi hasło Biblioteki: “Kolekcjonuj przyjaźnie, emocje, a nie rzeczy”. To wzmacnia więzi między nami, a zmniejsza przywiązanie do przedmiotów. Nie ma już znaczenia, czy posiadamy kolejne ubranie, czy ubieramy je na konkretne wyjście. A może będziemy nosić przez miesiąc. “Zależy nam na tym, aby zmienić podejście Polek do konsumpcji mody. Chcemy, aby pożyczanie stało się codziennością, stąd miesięczny pakiet. Nie zapominamy jednak o tych, którzy potrzebują konkretnych ubrań tylko na jedną okazję. Po co kupować sukienkę, którą założymy tylko raz? Dlatego opcja weekendowa będzie idealna na szczególne okazje” – podkreślają pomysłodawczynie projektu. Warto pamiętać, że Biblioteka Ubrań to okazja do integracji. W swojej ofercie proponują udział w wydarzeniach związanych z modą odpowiedzialną, ideą życia slow oraz ubraniami z drugiej ręki. Więcej informacji na http://www.bibliotekaubran.pl.

Przerób to sam

Opcją dla cierpliwych może być udział w warsztatach “do it yourself” lub warsztatach krawieckich. Uczestnicy odkrywają na nich swój styl i wyzwalają drzemiące w nich pokłady kreatywności. To sposób na poznanie nowych osób i integrację z ludźmi o podobnych zainteresowaniach.

“Rynek zalewany jest obecnie ubraniami z sieciówek, ubraniami kiepskiej jakości. Wszędzie widzimy ubrania jednakowe, dostępne praktycznie na każdą kieszeń. Ideą warsztatów jest m.in. chęć wyróżnienia się z tłumu. Nie chcemy być jednakowi. Chcemy nosić rzeczy unikatowe” – mówi Magdalena Kruczek, projektantka i organizatorka warsztatów “Kreatywna Szwalnia”.

Takie warsztaty to idealna opcja dla osób, które chciałyby nie tylko stworzyć coś nowego, ale również przerobić stare ubrania. “Czasem wystarczy przyszyć jakąś taśmę, koronkę, wypruć rękaw, doszyć falbanę i ubranie zyskuje zupełnie nowe życie” – dodaje Magdalena. Warsztaty organizowane są w duchu “slow”, ponieważ skłaniają do zastanowienia nad tym, czego tak naprawdę potrzebuje nasza szafa i czy rzeczywiście warto inwestować w wiele ubrań niskiej jakości. Może warto spędzić czas kreatywnie i produktywnie, a zaowocuje to stworzeniem nowej, oryginalnej garderoby. “Zależy nam również na pokazaniu tego, ile czasu i pracy wymaga uszycie danej rzeczy. To wyraz sprzeciwu wobec wielkich koncernów odzieżowych wykorzystujących tanią siłę roboczą. Wobec zalewaniu rynku tanimi i słabej jakości ubraniami produkowanymi na masową skalę w nieekologicznych warunkach” – komentuje Magdalena.

Co jeśli nadal nie umiemy odnaleźć się w szale zakupoholizmu?

Z pomocą przychodzą nam specjaliści z różnych dziedzin. Specjalistka od sprzątania Mary Kondo pisze w swojej książce “Magia sprzątania” o sposobie na redukcję rzeczy, które nie są nam potrzebne. Twierdzi, że należy przy każdej rzeczy wziąć pod uwagę to, czy daje nam ona radość i szczęście. Jeśli coś jest nam obojętne – bez skrupułów możemy pozbyć się takiego przedmiotu. Zgodnie z ideą – mniej, znaczy więcej.

 

Alicja Kubów
Fot. Unsplash.com
Więcej od loungemag

Księżna Diana wcale nie miała romansu!

Rodziny królewskiej nigdy za wiele. W Wielkiej Brytanii jej życie budzi emocje większe niż...
WIĘCEJ