Co na najbliższe miesiące przygotowały Doda, Madonna i Rihanna?

Co na najbliższe miesiące przygotowały Doda, Madonna i Rihanna?
Kalejdoskop muzycznych nowości
Każdy kolejny sezon muzyczny rozpoczyna się z początkiem nowego roku. Tak jest oczywiście i tym razem. Dowiedzieliśmy się dla Was, jakich nowych płyt największych gwiazd popu możecie się spodziewać w najbliższych miesiącach.

Ostatni album Madonny ukazał się cztery lata temu – i nie był jakimś oszałamiającym sukcesem, choć na „Rebel Heart” gwiazda współpracowała z takimi producentami, jak Diplo czy Avicii. Być może dlatego artystka poinformowała niedawno na Twitterze, że materiał na swój kolejny album przygotuje z Mirwaisem.

Ten francuski producent sprawdził się już na medal: to właśnie spod jego ręki wyszły takie hity Madonny, jak „Music”, „Die Another Day” czy „American Life”. Co ciekawe – Madonna ostatnimi czasy pomieszkiwała w Lizbonie i nie pozostanie to bez wpływu na jej kolejny album. „Poznałam wielu wspaniałych artystów i z wieloma z nich podjęłam współpracę nad nową płytą, więc Lizbona mocno wpłynęła na moją muzykę i pracę. Jak mogłoby stać się inaczej?” – napisała na Facebooku.

 

Coraz śmielej w stronę tronu królowej popu, na którym nadal zasiada Madonna, zerka Rihanna.

Jej mocną pozycję buduje nie tylko kilkanaście milionów sprzedanych płyt, ale również inne przedsięwzięcia – choćby niedawny występ w filmie „Ocean’s 8” czy uruchomienie linii własnych kosmetyków, Fenty Beauty. Fani pięknej i zadziornej Barbadoski najbardziej czekają na jej nowe piosenki. Poprzedni album gwiazdy „Anti” zaskakiwał śmiałymi brzmieniami rodem z nowoczesnej elektroniki.

Czy taki będzie ten następny? Nie – na ten rok Rihanna zapowiada płytę z muzyką dancehall. Będzie to jej hołd dla jamajskich rytmów, przy których spędziła dzieciństwo. Wśród gości mają się pojawić sami mało u nas znani raperzy i producenci – Di Genius, TJ Records, Ricky Blaze i Supa Dups. Zaskoczeni?

Problem zdrowotne (musiała przejść przeszczep nerki) Seleny Gomez sprawiły, że fani wyczekują jej nowych nagrań już od czterech lat.

Wszystko jednak wskazuje na to, że ich cierpliwość wreszcie w tym roku będzie wynagrodzona. Prace nad następcą „Revivalu” rozpoczęły się ponoć już w 2017 roku – i trwały do teraz. Na płycie znajdą się piosenki poruszające  prywatne problemy młodziutkiej gwiazdy. Krążek przyniesie również jedną kolaborację z inną gwiazdą popu oraz kilka nagrań po hiszpańsku, specjalnie stworzonych dla latynoskich fanów piosenkarki.

„Norman Fucking Rockwell” – taki tytuł ma nosić kolejny album Lany Del Rey. Znamy już dwie piosenki, które się na nim znajdą: „Venice Bitch” i „Mariners Apartment Complex”. Zapowiadają one mocno refleksyjny i melancholijny materiał – choć nie pozbawiony hip-hopowych inspiracji. Czy to oznacza powtórkę ze słynnego debiutu wokalistki – „Born To Die” – który był utrzymany w podobnym tonie? Przekonamy się ponoć jeszcze tej wiosny.

Kilka dni temu w internecie zapowiedziała wydanie swoich nowych piosenek Charlie XCX. Do tej pory brytyjska piosenkarka przyzwyczaiła nas, że łączy w swych nagraniach punkową zadziorność z popową przebojowością – bo tak właśnie brzmiał jej ostatni album „Sucker”. Od tamtej pory wokalistka zaserwowała swym fanom kilka mikstejpów, na których zwróciła się w stronę elektronicznych eksperymentów. Nowe piosenki Charlie XCX mogą więc być sporym zaskoczeniem – ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Rock jeszcze nie umarł – choć niektórzy odtrąbili jego zgon w ostatnich latach.

To, że ta estetyka jest nadal żywotna udowodni nam nowy album projektu Fisz Emade Tworzywo. Tym razem bracia Waglewscy sięgną po inspirację do lat 80. To oznacza, że na płycie „Radar” usłyszmy zarówno taneczne rytmy rodem z disco, jak również hipnotyczne granie wywiedzione z kraut rocka i akustyczne dźwięki rodem z Americany. – Ta interpretacja dźwięków lat 80. zabierze nas w sentymentalną podróż – bo to „muzyka drogi”: z jednej strony daje wytchnienie, z drugiej zmusza do wyostrzenia zmysłów. Nastawienia swojego własnego „radaru” – zapowiada Fisz.

„To nie ja” – tak brzmi tytuł piosenki, która przyniosła Edycie Górniak wielką popularność. Od jej wykonania minęło jednak już ponad ćwierć wieku. I jak na razie nic nie wskazuje, aby diwa nagrała godnego następcę tamtego hitu. Jej ostatni album ukazał się siedem lat temu, nic więc dziwnego, że fani dopytują o nowy. „Słuchanie muzyki nie jest za karę i czekanie na ulubionego wykonawcę nie jest przymusowe. Jest co najmniej kilku wspaniałych artystów na scenie polskiej, więc macie wybór przecież” – odpisała im gwiazda na Instagramie. Wszystko wskazuje więc, że również w tym roku nie usłyszymy nowych piosenek gwiazdy.

Poznamy za to nowe piosenki Justyny Steczkowskiej.

Jej poprzedni krążek nosił tytuł „I na co mi to było” – i ukazał się już cztery lata temu. Na płycie były piosenki utrzymane w stylu cygańskiego folkloru, dlatego wielbiciele czarnowłosej wokalistki nie mogą się już doczekać takiego albumu swej idolki, na którym będą jej nowe autorskie nagrania. I takie wydawnictwo ma się ukazać w lutym. „Maria Magdalena” to rzadkie połączenie muzyki klubowej z wielką orkiestrą smyczkową” – napisała Justyna na Instagramie. Fani pomogli już gwieździe wybrać okładkę na krążek – wszystko jest więc dopięte na ostatni guzik.

W styczniu światło dzienne ujrzał pierwszy wspólny album rodzinnego duetu – Patrycji Markowskiej i Grzegorza Markowskiego. Trafiło nań trzynaście melodyjnych piosenek wywiedzionych z bluesa i rocka. – Za każdym razem, kiedy stawaliśmy z tatą razem na scenie, działo się coś magicznego i niepowtarzalnego.

Ciągle jednak nie czułam się gotowa do nagrania całego albumu. Przełomem był nasz wyjazd do Hiszpanii. Tata zabrał gitarę, ja ukulele. Piliśmy wino i jamowaliśmy razem – opowiada o genezie płyty „Droga” Patrycja Markowska. – Brak ciśnienia i oczekiwań wobec siebie i tej płyty spowodował, że powstawał materiał prawdziwy i bardzo nam bliski – podsumowuje piosenkarka.

 

PAWEŁ GZYL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *