Andrzej Lichota o myśli, która staje się formą, o wolności i pracowni jako miejscu oporu.
Wolność artysty nie jest stanem wygody. Jest napięciem. Bywa darem, ale częściej przypomina rodzaj wewnętrznego przymusu: niezgodę na gotowy obraz świata, na cudze definicje, na społeczną hipnozę oczywistości. Artysta zastaną rzeczywistość wytrąca z równowagi. Dotyka miejsc uśpionych, podejrzanych, łatwo zaakceptowanych. Wydobywa z nich ukryty ruch.

– „W mojej pracowni myśl nie pozostaje abstrakcją. Nie jest ozdobą intelektu ani literackim podpisem pod obrazem. Pojawia się jak impuls: czasem jako zdanie w szkicowniku lub na ścianie. Czasem jako gest, albo nagłe cięcie koloru. Żyje między obrazami. Przechodzi przez ciało, materię, przestrzeń. Myśl uczestniczy w procesie”.
Wartość obrazu zaczyna się w ryzyku, osobowości i niepowtarzalności widzenia.Obraz nie tłumaczy się ze swojego istnienia — on ustanawia własne pole.

W wyniku działania, w pewnej chwili
po prostu staje się obecny…
ISTNIENIE WYPRZEDZA WYJAŚNIENIE
„Te zdania pojawiły się spontanicznie na wielkich ścianach na których malowałem. Nie zostały wymyślone jako hasła do kampanii ani komentarze do obrazów. Pojawiły się między płótnami, w tym samym napięciu, w którym powstaje malarstwo i tak zostały uchwycone. Nie są dodatkiem do obrazów. Są częścią pola, które obrazy wytwarzają. Myśl twórcza jest aktem oporu – wobec automatyzmu widzenia. Wobec wygodnych wyjaśnień. Wobec świata, który chce, aby sztuka była albo ozdobą, albo towarem, albo potwierdzeniem tego, co już wiadomo.Moja myśl nie zatrzymuje się w języku, ona wchodzi w materię. Staje się ruchem ręki, ciężarem i rozbłyskiem koloru, śladem narzędzia. Pracownia jest miejscem mojej konfrontacji: z obrazem, z wizją świata, z czasem i z ceną wolności”.
”TWORZENIE NIE JEST PROŚBĄ O UWAGĘ. JEST AKTEM OBECNOŚCI”
Artysta nie produkuje
przedmiotów.
Produkuje widzenie.
W twórczości Andrzeja Lichoty obraz pojawia się wcześniej niż jego interpretacja. Najpierw jest napięcie, skala, ślad, materia, rytm. Dopiero później przychodzi próba nazwania tego, co już zaistniało. Dlatego zdanie „Istnienie wyprzedza wyjaśnienie” staje się tu swoistą osią percepcji i wypowiedzi.
W pracowni, nie powstaje tylko kolejna seria obrazów, ale układ energii. Płótna, napisy, fotografie, rzeźby, gesty i przestrzeń tworzą wspólne pole. Myśli zapisane na ścianach nie są zewnętrznym komentarzem. One żyły między obrazami. Są jak impulsy, które przechodzą z języka w materię, z materii w obraz, z obrazu w przestrzeń.
MYŚL JEST RUCHEM, ZANIM STANIE SIĘ FORMĄ.
Lichota traktuje pracownię jak miejsce, w którym świat zostaje ponownie uruchomiony. Nie chodzi o wyjaśnianie rzeczywistości, lecz o jej intensyfikację. Ta twórczość nie odpowiada na pytania. Raczej je pogłębia. Zatrzymuje ruch ale tak, aby widz mógł poczuć, że pod powierzchnią formy nadal działa energia.
TWORZĘ, NIE PROSZĘ
To obrona niezależności. Potrzeba działania bez podporządkowania się oczekiwaniu. Obecność bez uległości. Obraz bez prośby o akceptację.
Wielkoformatowe płótna Lichoty powstają z intensywnego napięcia między impulsem a konstrukcją. Gest bywa gwałtowny, ale nie przypadkowy. Kolor, materia, ślad narzędzia — wszystko pracuje tu jak zapis wewnętrznego ruchu.
(…) Malarstwo jest rodzajem promieniowania, moim przejawem wolności i buntu. A to co widzialne i niewidzialne, walczy tu ze sobą.
Te obrazy nie opowiadają rzeczywistości, one zakreślają pole, w którym widz zaczyna odczuwać napięcie, zanim zdąży je nazwać. Bo sztuka, która naprawdę działa, nie daje natychmiastowego komfortu. Nie uspokaja i nie służy wyłącznie harmonii wnętrza. Przeciwnie — wprowadza do przestrzeni intensywność, zmienia jej ciężar i zmusza do obecności.

Andrzej Lichota (ur. 1972) artysta wizualny, koncentruje się na budowaniu wielkoformatowych, intensywnych struktur malarskich operujących napięciem, energią gestu i materią obrazu. Jego twórczość nie ilustruje rzeczywistości, lecz ją intensyfikuje. Tworzy spójne cykle min. „Iran”, „Australia”, „Corrida”; ostatni obejmuje ponad 50 dzieł, w tym siedmiometrowego „Hemingwaya”, prezentowanego w 2019 roku podczas Tropical Burning Man w Brazylii. Absolwent ASP w Krakowie, stypendysta Ministra Kultury RP i Erich Pommer Institute w Berlinie; uczestnik selekcji do brytyjskiej BAFTA. Jego prace pokazywano w Europie, USA, Iranie, Australii i Brazylii. W 2024 roku wydawnictwo BoSz opublikowało monograficzny album poświęcony jego twórczości.
Fotografie: Wirginia Bryll
