Amant,czyli kto? Krótka historia kochanka – idealnego

Amant,czyli kto? Krótka historia idealnego kochanka

Amant pod lupą.Drogie panie jak wyobrażacie sobie mężczyznę idealnego? Czy to brunet, wysoki, elegancki, niebieskooki? A może szatyn barczysty, który krok ma zamaszysty? Jestem pewna, że ile kobiet na świecie, tyle ideałów mężczyzny i uwodziciela. A która z pań spogląda w tych poszukiwaniach za siebie? Która nie boi się cofnąć bardzo wstecz, by sprawdzić, co mówi nam o podrywaczach- historia?

Nazwisko Casanovy chyba dla nikogo nie brzmi obco. Podrywacz wszechczasów- to pierwsze, co nasuwa się na myśl. A coś więcej na temat tegoż pana? Żadna kobieta nie mogła mu się oprzeć. Ale czy faktycznie? Postanowiłam naszego historycznego absztyfikanta postawić przed lustrem. Bo jak mówią: lustro prawdę Ci powie. Zabawmy się w gabinet luster i przyjrzyjmy się naszemu macho z każdej strony.

Zwierciadło I- dzieciństwo i dorastanie.

Przed pierwszym lustrem stoi mały, trochę wystraszony chłopiec z chusteczką w ręku. Jest chorowity, stale przeziębiony. Opiekuje się nim babcia i wydaje się być zapomniany przez resztę rodziny. Najbliżsi uważają go za dziecko chore umysłowo. Jak na razie marny początek. W wieku ośmiu lat zostaje wyleczony z wszelkich schorzeń i dolegliwości przez czarownicę. Przypuszczam, że już wówczas przechodzi na tzw. „ciemną stronę”. Póki co, jednak cudownie uzdrowiony 12-letni już osesek przeżywa swój pierwszy zawód miłosny z niejaką Bettiną. W wieku 16 lat, nasz kawaler wstępuje do seminarium duchownego. Najprawdopodobniej wyznaje motto, że wszystkiego w życiu należy spróbować, bo niedługo potem zostaje z niego wydalony za bliskie, aczkolwiek ponoć przypadkowe obcowanie z dwoma młodymi seminarzystami. Bliskie i przypadkowe? Czyż to się nie wyklucza? Historia znała jeszcze wiele takich paradoksów.

Zwierciadło II- lata młodzieńcze. Szaleństwo hormonów.

W tym okresie Giacomo już nieco bardziej przypomina mężczyznę. Odnośnie powalania kobiet na kolana samym wyglądem: cóż! Jego ówczesna fizjonomia może i oszałamiała seminarzystów, ale co do kobiet to Casanova chyba musiał wyciągać inne asy z rękawa. W tym czasie dużo podróżuje, ale w jego życiu brak jak na razie porażek czy skandali na tle seksualnym. O podbojach też długo cisza! I wreszcie w trakcie jednej ze swych wielu wypraw Giacomo poznaje Henriettę, która podobno staje się miłością jego życia. Pisze o niej w pamiętnikach: ci, którzy nie wierzą, że kobieta może uszczęśliwiać mężczyznę przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, nigdy nie mieli swojej Henrietty. To pewnie właśnie dlatego, że była dla niego tak ważna, pozwalał sobie w międzyczasie na rozwiązły tryb życia i przygody z innymi kobietami. Całe szczęście, że to Henrietta pierwsza przejrzała na oczy i odeszła od niego z cierpkim pożegnaniem: Henriettę też zapomnisz. Po tym rozstaniu jego testosteron bierze górę. Kusi go wszystko, co niedozwolone, cudze, a przy tym wyróżniające się, choć odrobiną kobiecej aparycji, bo jak już wiemy do męskich kształtów też miał Giacomo pewne zamiłowanie. Uciechy cielesne kończą się w tym wypadku 13 miesięcznym więźniem w ciasnej, małej celi, w której przyszły symbol amanta nie może nawet swobodnie stanąć. Jakaż szkoda.

Zwierciadło III dorosłe świata zwiedzanie

Po ucieczce z aresztu- tak, tak udało mu się zbiec- nadal nie może się Giacomo oprzeć pokusom życia codziennego, czyhającym zdawać by się mogło na każdym kroku. Zagubiony, schorowany chłopiec odszedł w zapomnienie, by zrobić miejsce wygłodniałemu wszelkiej cielesności nowemu Giacomo. To już zupełnie inny człowiek. Udaje się do Paryża, aby tam poznać i pozostać pod wielkim urokiem markizy D’Urfe. To właśnie ta dobrotliwa kobieta w przyszłości nie jeden raz uratuje skórę naszemu nieporadnemu kochankowi. Tymczasem, Giacomo nie zapomina, jakiego hormonu ma najwięcej i gdzie w jego organizmie znajduje się jego największe skupisko. Zdobywa fortunę grając w karty i to prawdopodobnie dzięki niej ma siłę i środki na dogadzanie 20 pannom, z którymi miał przyjemność pracować dla pomnażania swojego kapitału. Właściwie to może i udało się pomnożyć kapitał, nawet parokrotnie, ale z pewnością nie ten pieniężny, a o innym historia nie wspomina. W sumie to „dogadzanie” też jest formą pracy i tu zaraz nasuwa mi się myśl, że pracoholizm to znowu nie takie nowoczesne pojęcie. Swoją protektorkę markizę d’Urfe zwodzi 8 lat, wmawiając jej, że umożliwi jej ( uwaga!): odrodzenie się w postaci mężczyzny. Biedne naiwne XVIII wieczne kobiety. Markiza jednak nie jest w ciemię bita i wyrzuca tego marnego aktorzynę na zbity pysk.

Zwierciadło IV przygoda z Polską.

Nasz obieżyświat zawitał także i do Polski, gdzie dopuścił się największego grzechu i wykazał się całkowitym brakiem smaku i gustu, gdyż powiedział: w ogóle kobiety są brzydkie w tych okolicach; piękności są tam cudami, a ładne – rzadkimi wyjątkami”. Oj lichy podrywaczu z drugiej ligi, nie wiesz cóżeś uczynił i jakie wrażenie pozostawił w gorących sercach mieszkanek naszego pięknego kraju. Szczęśliwie w Polsce nie pozostawia po sobie żadnych śladów w postaci podarowanego jakiejś, z tych, jak to powiedział, brzydkich kobiet – potomka. Co się tyczy potomkiń to pewnie Casanova w ogóle nie płodził córek mając na uwadze protekcję nad nim „ciemnej strony”, która dbała zapewne o takich jak on, czyli po prostu- MĘŻCZYZN!

Zwierciadło V Ostatnie lata przed śmiercią.

Cóż Casanova nieśmiertelny nie był, jak na przykład Elvis. Jego wędrówka po tym doczesnym padole pełnym smutku i łez nieuchronnie zbliżała się do końca. W ostatnich latach życia wiele tworzył i to właśnie z tego okresu pochodzą: Monolog myśliciela- tutaj w tytule zapomniał dodać, że przez większą część życia myślał innym organem niż jest do tego przeznaczony, Moja ucieczka z więzienia ołowianego – czyli spis heroicznych opowieści o czynach mniej heroicznych i wreszcie dzieło najważniejsze Historia mojego życia, którą to ja spisuję w krzywym zwierciadle.

Pisanie było jego ostatnią uciechą. Nic dziwnego, bo spisywał swe dzieje w wieku lat 72. Najwyraźniej, podczas, gdy inni amanci królowali, w tym czasie w europejskich stolicach uwodząc ich piękne mieszkanki, naszemu podstarzałemu dziadziusiowi pozostało już tylko spisywanie suchych faktów z barwnego niegdyś życia. W pamiętnikach wspomina o intymnych przygodach ze 122 kobietami. Biedne kobiety, oczarowane Bóg jeden raczy wiedzieć, czym i zbałamucone a potem zapomniane i wpisane na karty powieści przez niskiego, o wątpliwej urody mężczyznę, który miał w sobie to coś, i tego mu nie odmówię, co pozwalało mu je wszystkie zdobywać.

Współczesne kobiety! Niech ta historia będzie dla Was przestrogą. Nie szukajcie wymuszonych ideałów, bo jak widać każdy jakieś wady ma, tylko niektórzy potrafią je nieźle ukrywać.

Więcej od loungemag

Duńskie ikony stylu w najnowszej produkcji filmowej

Pochodzą z Danii. Są znani na całym świecie. Idealnie do siebie pasują. Reprezentują wielki styl, urodę...
WIĘCEJ