7 grzechów głównych w pielęgnacji skóry

7 grzechów głównych w pielęgnacji skóry

7 grzechów głównych w pielęgnacji skóry
1. Pycha

Mówi się, że to pycha doprowadziła do upadku niejednego Imperium. Pycha w krótkim czasie doprowadzi do upadku stabilności skóry – „codziennie budzę się piękniejsza, ale dziś to już przesadziłam”, skóro jestem taka fajna, to i do pielęgnacji nie muszę się przykładać –przecież zwyciężyłam w loterii genetycznej.

Gwarantuję, że prędzej czy później ten typ myślenia przyciągnie Instant Karmę. W kultowej komedii „Sami Swoi” Pawlak mówił, że ziemia bez ludzi dziczeje, tak skóra bez odpowiedniej pielęgnacji popada w zaniedbanie. Systematyczność to najważniejszy atrybut w walce o piękną skórę.

2. Chciwość

Ludowe przysłowie mówi, że chytry dwa razy traci. Trudno się nie zgodzić. Postanowiłem ostatnio przyjrzeć się produktom dostępnym na drogeryjnych półkach. Mnogość wyborów może przyprawić o zawrót głowy, a festiwal kolorów o napad epilepsji. Uśmiechnięta ekspedientka kokietuje, poleca, zachęca.

Tak jak w „Przygodach Odyseusza” próbuje zwieść na manowce i sprawić, abym w magiczny sposób wrzucił do koszyka produkt aktualnie promowany albo taki, który trzeba wypchnąć z magazynu. Byłbym niesprawiedliwy, gdybym powiedział, że wszyscy sprzedawcy uskuteczniają tego rodzaju praktyki.

Kłamstwo ma krótkie nogi, a przywilejem konsumenta jest możliwość dopytania o wszystko, więc jeżeli w trakcie konwersacji uśmiech znika z twarzy obsługującej nas osoby, a wzrok zaczyna uciekać – podziękujmy i poszukajmy czegoś na własną rękę albo poprośmy kogoś o fachową poradę.

Spoglądam na półki, zakres cen od kilku złotych nawet do kilkuset za opakowanie. Który wybrać? Nie oszukujmy się – krem za kilka złotych nie dorówna temu za kilkaset, jeżeli nawet pozornie mają podobne składy i właściwości. Zasada jest podobna do tej funkcjonującej w przemyśle farmaceutycznym.

Leki oryginalne i generyki (tańsze zamienniki) – pozornie mają działać w podobny sposób. Niestety różnica w 1 składniku, ba w 1 podstawniku, substancji aktywnej może wpływać na metabolizm i działanie leku.

Na cenę specyfiku wpływają, oczywiście poza marketingiem i marką, ilość badań przeprowadzonych przed dopuszczeniem substancji do obrotu, ilość uzyskanych patentów oraz jakość składników, więc czasami warto zastanowić się, czy faktycznie potrzebuję kilku tańszych specyfików, czy nie lepiej zainwestować w 1 lepszy, który faktycznie zadziała.

3. Nieczystość

Skóra jest bardzo czułym barometrem wszystkiego, co dzieje się w naszym organizmie. Często objawy skórne pojawiają się wcześniej niż objawy kliniczne choroby. Tryb życia również wpływa na kondycję naszej cery. Niejednokrotnie w poniedziałek po srogim weekendzie zastanawiałem się nad tym, co zrobić z “tym czymś”, co zastąpiło mi twarz.

Ziemista skóra, pozbawiona blasku i napięcia, worki pod oczami – najwygodniej byłoby założyć papierową torbę i jakoś doturlać się na przeszczep twarzy. Red Alert! Nie spodziewajmy się, że będziemy wyglądać jak Angelina Jolie prowadząc się niczym Edina i Patsy z „Absolutely Fabulous”.

Zbilansowana dieta (o czym dalej), brak nałogów, zwłaszcza “buchania w płuco”, które nie tylko powoduje inhalacje całej tablicy Mendelejewa, ale również powstanie wolnych rodników, które bombardują nasze włókna kolagenowe, a także złota zasada 3x30x130, czyli wysiłek fizyczny minimum 3 razy w tygodniu przez 30 minut z wartościami tętna ok. 130, są gwarantem zbudowania solidnego fundamentu dla zdrowej skóry.

4. Zazdrość

Anja Rubik na każdym zdjęciu wygląda zjawiskowo – jak ona to robi?! Zero zmęczenia, zero niedoskonałości, rozmiar zero – to na pewno make up i Photoshop, myśli sobie statystyczna Polka przeglądając magazyny modowe. Na nasze nieszczęście Adobe nie wypuściło Photoshopa w formie kremu. Na otarcie łez pozostają drogerie i machanie pędzlem przed lustrem.

Parafrazując jednego z mistrzów make upu, Marcina Szczepanika – nie ma brzydkich ludzi – są tylko źle pomalowani. Z tego powodu codziennie rano miliony ludzi z zegarmistrzowską precyzją ukrywa niedoskonałości urody pod pokładami makijażu. Podkładowo-pudrowa maska to prawdziwa Golgota dla naszej skóry.

Profesor Jabłońska w swoim podręczniku do Dermatologii wymienia trądzik kosmetyczny jako jedną z przyczyn występowania zaskórników i prosaków.

Jak temu zaradzić? Dajmy odetchnąć naszej skórze. Jeżeli nie ma takiej potrzeby ograniczajmy ilość nakładanych specyfików albo zrezygnujmy z makijażu, ponieważ maskuje on tylko objawy, a niejednokrotnie je zaostrza. Sugeruję, aby przed nałożeniem kolejnej żelaznej maski odwiedzić gabinet dermatologiczny, bo a nuż współczesna medycyna ma panaceum na trapiące naszą skórę dolegliwości.

5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu

Dwa cheeseburgery, duże frytki, Shake czekoladowy xxl i cola zero – jestem na diecie. Zła dieta to chyba największy wróg zdrowej skóry. Pamiętajcie, zbilansowana dieta to filar pielęgnacji skóry. Tłusty kebab zawsze pozostawi pamiątkę, nie tylko w postaci bolesnej wizyty w toalecie, ale również następnego dnia nasza skóra wyglądać będzie niczym krajobraz księżycowy. Pamiętajcie kochani, czasami warto zamienić Maca na sałatkę.

 

6. Gniew

Gniew, stres, życie w biegu. Ciągły wyrzut adrenaliny przez długi czas to nie to, do czego przygotowała nas ewolucja. Nasi przodkowie nastawieni byli na tryb rest and digest, wyrzut adrenaliny następował tylko w skrajnych sytuacjach fight or flight, kiedy trzeba było uciekać przed szarżującym mamutem.

Współczesność przesunęła szale na rzecz układu fight and flight. Statystyczny pracownik średniego szczebla narażony jest na działanie silnego stresu przez około 50% doby. Tak silna i długotrwała stymulacja układu współczulnego nie pozostaje obojętna dla organizmu.

Pomijając ogólnoustrojowe skutki długotrwałego działania adrenaliny, aminy katecholowe działają również negatywnie na skórę i jej przydatki. Adrenalina to substancja, która powoduje skierowanie krwi i substancji odżywczych do życiowo ważnych narządów i mięśni, które mają zapewnić walkę lub ucieczkę. W warunkach stałego stresu skóra cierpi na permanentny niedosyt tlenu i substancji odżywczych.

Jakby tego było mało hormony stresu działają również na gruczoły potowe i łojowe. Każdy na pewno przypomina sobie sytuacje, kiedy denerwował się tak bardzo, że jego skóra świeciła się niczym twarz złotego Buddy w Indiach, a kiedy stres opadł niedoskonałości wyskakiwały jak grzyby po deszczu. Rozwiązanie? Starajmy się znaleźć chociaż odrobinę czasu na chwilę relaksu w ciągu dnia.

7. Lenistwo

Na deser ulubiony grzech każdego z nas – słodkie lenistwo. Kto nie lubi spędzić dnia nie robiąc nic? Można posiedzieć na kanapie w szlafroku i cały dzień przerzucać kanały w telewizji.

Jeżeli pozwolimy sobie na 1 dzień muchomora, konsekwencje nie powinny być dotkliwe, natomiast jeśli z niewyjaśnionych przyczyn zamienimy się w Bridget Jones i postanowimy spędzić resztę naszych dni na pożeraniu byle czego i leżenie pod kocem – nasza skóra powie basta.

Regularna pielęgnacja gwarancją dobrej kondycji skóry – warto wyryć to sobie na lustrze.

Po tym krótkim kazaniu proponuję wykonać rachunek dermatologicznego sumienia, mocno uderzyć się w pierś oraz podjąć mocne postanowienie poprawy, a efekty będą widoczne już wkrótce. AMEN!

 

Bartłomiej Szafrański

 

www.loungemagazyn.pl

Więcej od loungemag

Zupa Pho Chay

Pho to tradycyjna wietnamska zupa z makaronem.Oryginalnie przygotowuje się ją na bazie wołowego mięsa i kości...
WIĘCEJ