Zosia Nowak – modelka lipca

Niesamowita uroda i charakter. Zawsze uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia. Pojawiła się w wielu magazynach, takich jak Harper’s Bazaar, Cosmopolitan czy Elle. Zosia Nowak opowiada o pracy modelki, pierwszym pokazie i początkach swojej kariery.

Wiek: 21 lat | Agencja: Avant Models | Pracowała m.in. dla: Next, Harper’s Bazaar, Cosmopolitan, Elle, Votre Beaute, Marie Claire, Woman Twój Styl, Zwierciadło, Mohito, Laura Guidi
Jak zaczęła się Twoja przygoda z modelingiem?

– Początkowo o pracy modelki marzyłam w wieku 15 lat, kiedy to poznańska agencja zainteresowała się moją osobą, ale wtedy moi rodzice nie byli zwolennikami tego pomysłu. Chcieli, żebym najpierw ze spokojem ukończyła szkołę, a dopiero po maturze decydowała o swojej przyszłości. Do dziś pamiętam słowa taty: Nie chcę mieć mojej córki na okładkach! Teraz mu to wypominam, kiedy stara się o każdy numer, w którym się znajduję i chwali się wszystkim sąsiadom i znajomym… <śmiech>. Swoją pracę, mogę powiedzieć, zawdzięczam Oli Gruchalskiej – dziewczynie, która rok temu napisała do mnie na facebooku, nie mająca nic wspólnego z tą branżą – kojarzyła mnie i uznała, że marnuję swój potencjał, że powinnam spróbować swoich sił w charakterze modelki. Wysłała moje zdjęcia do Avant models, gdzie bardzo się spodobałam, co w konsekwencji doprowadziło do owocnej współpracy <śmiech>. Jestem jej ogromnie wdzięczna, bo dzięki niej realizuję teraz swoje marzenia!

Jak wspominasz swój pierwszy zagraniczny wyjazd?

– To było szalone i spontaniczne! Gdy decydowałam się na wyjazd do Aten, jednocześnie rezygnowałam ze swoich studiów – właśnie zaczynała mi się letnia sesja na filologii romańskiej. Postawiłam wszystko na jedną kartę. Pomyślałam: „Jak nie teraz, to kiedy? I tak nigdy nie chciałabym być nauczycielką… Uroda kiedyś przeminie, a na studia zawsze mogę wrócić”. W Atenach było cudownie, pomimo kryzysu i strajków, które tam zastałam. Były też łzy po pierwszej poważnej pracy, bo fotograf okazał się straszny. Była tam jednak ze mną moja agentka, dzięki której szybko zrozumiałam, że nie ma się czym przejmować, że to tylko mnie wzmocni na przyszłość. Tak też się stało! Zrobiłam tam swoje pierwsze edytoriale, m.in. ELLE, Cosmopolitan i Votre Beaute, z czego byłam ogromnie dumna! Wszystkim modelkom w razie wątpliwości, czy tam pojechać czy nie, mówię: nie wahajcie się! Jest pięknie <śmiech>.

Jakie jest Twoje największe osiągnięcie w modelingu?

– Dla mnie samym osiągnięciem jest już to, że jestem modelką! Kiedy siedziałam w biurze swojej agencji i przeglądałam stertę kartek z imionami i nazwiskami dziewczyn z castingu, które zostały odrzucone… Wtedy do mnie dotarło, jakie mam szczęście i jak dobrze, że postanowiłam wykorzystać swoją szansę. Niemniej jednak jestem dumna z tego, że pojawiłam się w najlepszych magazynach – do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze Vogue <śmiech>.

Masz za sobą współpracę ze znanymi markami i międzynarodowymi tytułami magazynów. Jak wyglądała praca przy tego typu produkcjach?

– Podstawowym obowiązkiem modelki przed każdą ważną pracą, to wyspać się. Z doświadczenia wiem, że braki w śnie, niezależnie od ilości wypitej rano kawy, wychodzą na zdjęciach, czy tego chcemy czy nie. Na ogół jest to ciężka sesja, każdy szczegół musi być dopracowany, nie chodzi tutaj tylko o wizerunek modelki, ale także o odpowiednie światło i inne detale. Zwykle zaczynam wcześnie rano i kończę wieczorem. Przy każdym zdjęciu czuwa fryzjer, wizażysta i stylista, poprawiają mnie na okrągło, wszystko musi być idealnie dopracowane. Po takiej sesji zwykle powinno się być zmęczonym – owszem, czasem na planie przeżywam swoje chwile kryzysu (nigdy tego nie pokazuję!), ale za to po zakończeniu dnia, z ogromną satysfakcją wracam do hotelu i tryskam pozytywną energią <śmiech>.

1 of 2

Komentarze

Niesamowita uroda i charakter. Zawsze uśmiechnięta i pozytywnie nastawiona do życia. Pojawiła się w wielu magazynach, takich jak Harper’s Bazaar, Cosmopolitan czy Elle. Zosia Nowak opowiada o pracy modelki, pierwszym...
" />