Zakręcona w słoik

Sezon trwa!
Można wybierać, a stragany uginają się pod dobrodziejstwem wszystkiego. Kolory, zapachy, uwielbiam tę porę roku i wszystkie bazary ze swoimi bogactwami i gwarem od samego rana. Pamiętam czasy, kiedy ta pora roku dostarczała nam w domu obfitość w miesiącach zimowych. Uwielbiałam wchodzić do zapełnionej spiżarni, która w ówczesnym czasie była elementem prawie każdego domu, które znałam i odwiedzałam. To był najlepszy i wtedy jedyny sposób na owoce i warzywa przez cały rok. Zarażona przez babcie i mamę kontynuuję tradycję i swoje „chciejstwo” znania co jem.

Czasy nam sprzyjają i owszem, półki sklepowe kipią od różnych przetworów, ale ja wolę je sama robi, bo chcę wiedzieć skąd pochodzą surowce i jak przetwory, dżemy, powidła, wszelkie mazidła itp. są zrobione. Pociąga mnie cały proces od wyszukania dobrych produktów, poprzez smażenie, kiszenie, wekowanie. A potem lampka zasłużonego wina i podziwiam – zmęczona fakt – ale dumna ze swojego dzieła i zapasów.

Jak to zrobi ?

Ja zawsze wcześniej planuję. Przygotowuję słoiki, odkopuję stare, dokupuję nowych, zbieram po rodzinie i znajomych. Sprawdzam jakość wieczek, bo one są bardzo ważne w procesie wekowania. Gdy są uszkodzone (z uwagi na sposób otwierania np. nożem), nasze przetwory nie wytrzymają w warunkach pokojowych i się zepsują. Planuję co w jakie wielkości włożę, bo istotne jest dla mnie, by zużyć ten otwarty jak najszybciej i cieszyć się otworzeniem następnego.
Następnie szukam źródeł dostaw. Albo zaprzyjaźnione osoby na odwiedzanych przeze mnie bazarach, albo internet i wyprawy po określony surowiec poza miasto. Warto poświęcić trochę czasu na wyszukanie dobrych adresów, można też pytać znajomych lub innych rolników czy też sprzedawców.
I czas na receptury. Moje są babcine, mamine i od licznych koleżanek, z którymi się już od wielu lat wymieniam spostrzeżeniami, trikami i sposobami na te najlepsze.
Można zajrzeć na liczne blogi kulinarne, poszukać w internecie, albo także popytać w rodzinie lub wśród znajomych.
Dla mnie chowanie wszystkiego w słoiki to sposób na relaks i spędzanie czasu w gronie rodzinnym. Wtedy angażuję wszystkich do pomocy, przekazując tradycję dalej. Trud włożony rekompensuję w zimowe dni otwierając kolejne wspaniałości, upajając się cudownym smakiem i zapachem.
Takie przetwory są idealnym prezentem.

Co zakręcić w słoik?

Sezonowo jest najtaniej i najsmaczniej. Obfite są miesiące letnie i jesienne. Można już z wyprzedzeniem zaplanować i działania oraz budżet.

W lipcu i sierpniu:

końcówka truskawek
maliny
poziomki
agrest
porzeczki czarne i czerwone
jagody
jeżyny
brzoskwinie
morele
rabarbar
czereśnie i wiśnie
jabłka
gruszki
ogórki gruntowe
kalafior
brokuły
fasolka żółta i zielona
groszek cukrowy
cukinię
bób

We wrześniu i październiku:

cukinię
bakłażana
kabaczek
patison
dynię
kapustę białą i czerwoną
buraki
marchew
śliwki
maliny
jeżyny
pigwy
winogrona
gruszki
róża – owoc

Smacznego i owocnych działań!

Agnieszka Majksner

Komentarze

Sezon trwa! Można wybierać, a stragany uginają się pod dobrodziejstwem wszystkiego. Kolory, zapachy, uwielbiam tę porę roku i wszystkie bazary ze swoimi bogactwami i gwarem od samego rana. Pamiętam czasy,...
" />