Jak zacząć malować światłem? [Michał Massa Masior]

ak zacząć malować światłem?
_dsc3813-kopia-2
Michał Massa Masior

Dzisiaj wszyscy fotografujemy. Popularność smartfonów zmniejszyła sprzedaż i zapotrzebowanie na aparaty kompaktowe, a także lustrzanki serii entry-level. Coraz wyższa jakość obrazu produkowanego przez telefony komórkowe sporej grupie fotografujących wystarcza. Trzeba przyznać, że niewielu drukuje dzisiaj zdjęcia. Zwykle pozostają w telefonie albo co najwyżej zostają zgrane do komputera i opublikowane na portalach społecznościowych. W znacznej większości ich żywotność to kilka godzin. Potem o nich zapominamy, raz na jakiś czas Facebook pozwala nam przywrócić pamięć o nich i tyle… Smutne? To zależy, jak na to patrzeć. Być może za rok, dwa lub pięć ktoś z twórców oprogramowania postanowi zarobić pieniądze na przypominaniu nam o tym, ile zrobiliśmy w życiu zdjęć, zachowując ulotne i ważne dla nas chwile. Co jednak, kiedy chcemy poważniej podejść do fotografowania? Tak, by zdjęcia mogły się faktycznie podobać, a nie tylko „chwytać” przez krótki czas?

Zwykle kobiety zaczynają od nauki podstaw, a mężczyźni pierwsze kroki kierują do sklepu ze sprzętem. To drugie podejście nie jest najlepsze. Uważam, że zakup drogiego aparatu fotograficznego można sobie zostawić na trochę później. Zachowaj zimną krew, kiedy wciągną Cię zdjęcia, to gwarantuję, że w sklepie wydasz jeszcze mnóstwo pieniędzy. Na początek wystarczy mieć prosty sprzęt, rejestrujący obraz. Dopiero, kiedy poznasz zależność przysłony, migawki i czułości, a także zrozumiesz, czym różni się obiektyw standardowy od szeroko- i wąskokątnego, warto będzie zacząć ćwiczyć technikę.

Mistrz Andreas Feininger z przekąsem mawiał: „Gdybym tylko miał Nikona (albo Leicę czy Pentaksa), też robiłbym wspaniałe zdjęcia” sugerując w rzeczywistości, że aparat fotograficzny jest dla niego tylko narzędziem. Trochę porównałbym to do technicznych dyscyplin sportowych. Jeśli chcesz zostać mistrzem tenisa, najpierw musisz nauczyć się stać na korcie, poruszać po nim. Potem ćwiczysz zręczność, wreszcie chwytasz rakietę i dopiero wtedy zaczynają się schody… Ale nie zrażaj się, skoro oni mogą, Ty też prawdopodobnie masz szansę. Stara narciarska zasada mówi, że jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz.

Czyli co na sam początek?

Dobry podręcznik, otwarta głowa i wolny czas. Daj się wciągnąć pasji. Nie zamykaj się na jeden rodzaj zdjęć, próbuj swoich sił w różnych sytuacjach. Zrozumiesz, w czym czujesz się lepiej, a jaki typ zdjęć mniej Cię wciąga. Każdy rodzaj fotografii wymaga odrobinę innych umiejętności i predyspozycji. Początkowo będziesz fotografował wszystko i wszędzie. Nie bój się tego, to nie tylko pomoże odszukać ulubione tematy, ale także pozwoli zrozumieć, jak wiele ograniczeń stoi na drodze fotografa. Andy Warhol powiedział: „Również piękności mogą źle wyglądać. Jeśli w odpowiednim momencie sfotografujesz piękność w niewłaściwym świetle – katastrofa”. W istocie, fotografia oznacza malowanie światłem i jeśli niewłaściwie tego światła użyjesz, nie będziesz zadowolony z efektów.

Oglądaj zdjęcia

Bez końca będę to powtarzał. Nie staniesz się fotografem, jeśli nie będziesz oglądał zdjęć. Nie chodzi tutaj o codzienne przeglądanie Facebooka czy Instagrama. Choć i tam nie brakuje doskonałych profili poświęconych fotografii. Moim zdaniem warunkiem koniecznym jest oglądanie zdjęcia mistrzów, poznanie ich historii, zrozumienie, czym się kierowali i jaki był ich sposób na pracę. Może warto znaleźć swoich ulubieńców? To pomoże wyrabiać widzenie fotograficzne, patrzenie na świat przez obiektyw. Być może to ochroni Was przed modnym ostatnio efekciarstwem i nauczy patrzeć na świat przez ciekawy kadr i kompozycję obrazu.

Poddawaj się krytyce

Celowo nie wymieniłem na początku kursów fotograficznych. Wydaje mi się, że są bardzo ważne. Lepiej jednak wybierać je świadomie, kiedy zrozumiesz, czego od nich oczekujesz. Jeśli trafisz na fachowców, ich podpowiedzi mogą być cenne. Dobrze jest poddawać się krytyce, pokazywać swoje prace profesjonalistom. Często zwrócą uwagę na elementy, których Ty nie widzisz. Niestety mam złą wiadomość – na początku nie zobaczysz wielu swoich błędów. Henri Cartier Bresson powiedział: „Pierwsze 10000 zdjęć jest prawdopodobnie najgorsze”. Niezwykle przydatni są więc dojrzalsi fotografowie, którzy pomogą Ci wyeliminować potknięcia.

Warto?

Profesjonalna fotografia, jak każdy wolny zawód, jest ciężkim kawałkiem chleba. W dzisiejszych czasach żyjemy zazwyczaj z mocno wyrobionymi potrzebami i staramy się podążać na skróty. Zarobek u fotografa nie przychodzi szybko. Jednym udaje się z tego utrzymać, drudzy będą musieli zająć się czymś innym. Są jednak inne, ważniejsze zalety. Nikt nie zabierze Ci tego, co przeżyjesz, fotografując. Zdjęcia są także pamiątką czasów. Z każdym rokiem nabierają nowego znaczenia. Mózg ludzki szybko zapomina, a one pozwalają pamiętać. Fotografia otwiera też oczy na świat, który nas otacza. Zaczynamy widzieć więcej i choćby z tego powodu warto spróbować.

Komentarze

Dzisiaj wszyscy fotografujemy. Popularność smartfonów zmniejszyła sprzedaż i zapotrzebowanie na aparaty kompaktowe, a także lustrzanki serii entry-level. Coraz wyższa jakość obrazu produkowanego przez telefony komórkowe sporej grupie fotografujących...
" />