Gdy nie wiadomo o co chodzi, nie chodzi o SEKS [Antonina Dębogórska]

Jakość naszego życia seksualnego opiera się na aspektach ważniejszych niż sama technika i częstość stosunków seksualnych. Repertuar, w jakim pozwalamy sobie widzieć siebie i partnera, stwarza większy potencjał. Erotyzm to indywidualna historia każdego człowieka napisana przez jego seksualność.

Dlatego duże znaczenie ma w nim wpływ kultury, wychowania i doświadczeń – pozytywnych i negatywnych, nawet tych pozornie niezwiązanych z seksualnością. Esther Perel, autorka książki „Inteligencja Erotyczna”, twierdzi że erotyzm ma wiele wspólnego z tym, co potocznie nazywany „chęcią do życia”.  To witalność – poczucie, że w żyłach płynie krew, że chcemy odkrywać, doświadczać i przeżywać.

Na podstawie obserwacji osób, które znalazły się w obozach koncentracyjnych, Esther Perel obserwuje dwie grupy ludzi, przeżywających traumę. Tych, którzy „uniknęli śmierci” i tych, którzy „powrócili do życia”.

Ci, którzy powrócili do życia, to osoby którym udało się na nowo nauczyć, jak odczuwać radość  i przyjemność.

Wyznania jednego z ocalonych są przejmujące. W filmie dokumentalnym mówi:

„Dopóki chce mi się patrzeć na kobiety, dopóty wiem, że jest ze mną dobrze.”

Dla badaczy tematu nie jest nowością to, że traktujemy erotyzm jako „antidotum na śmiertelność”. Erotyzm to witalizm z użyciem wyobraźni i ciała. Gdy doświadczamy erotyzmu, czujemy, że żyjemy. To dla tego uczucia tak wiele osób ryzykuje utratę rodziny, pracy, zdrowia i wizerunku.

Erotyka to także przejaw wolności.

Parę miesięcy temu, do jednego z ośrodków pomocy psychologicznej, zgłosiła się młoda kobieta, niedługo po ślubie. Mówiła, że już nie może znieść poczucia, że żyje z mężczyzną, którego „nie kocha”. Mąż był jej pierwszym partnerem. Mówiła o nim w samych superlatywach, opowiadając o jego wspaniałym charakterze i osiągnięciach. Przyznała też, że regularnie współżyją i czerpie z tego seksu radość.

Psycholog dyżurny drapał się po głowie. O co chodzi? Wszystko z boku wygląda, jakby związek funkcjonował. Dziewczyna natomiast czuła się bardzo źle. Po dotarciu do przyczyn problemów małżeńskich, okazało się, że pod gasnącym uczuciem do męża kryła się niezgoda na zależność od jego rodziny. Wizja przeprowadzki do jego domu rodzinnego, w którym rządził apodyktyczny ojciec chłopaka, wydawała się nieodwracalna.

Niewyrażona agresja, niewypowiedziane słowa „nie chcę tego” obróciły się przeciwko jej więzi z mężem. I choć nadal z nim współżyła, przyznała, że na jego miejscu mógłby być ktoś inny. 

Gdy uczucia stają się zagrożeniem dla naszego poczucia wolności i autonomii, niewypowiedziane słowo „nie” może zamienić się w destrukcyjną siłę. I niszczyć to, co dla nas cenne. Na myśl przychodzi stare porzekadło, mówiące, że nie ma miłości bez wolności. Dlatego oprócz wyobraźni i witalności, siłą napędową erotyki jest poczucie autonomii w podejmowaniu decyzji.

Co to znaczy mieć „gorący związek”? Czy chodzi o jakość czy częstość stosunków seksualnych? A może nie wiadomo, o co chodzi?

Erotyczny związek miłosny sprawia, że myślimy o nim jako o sferze, która daje nam nie tylko bezpieczną przystań, ale i ekscytujące doznania. To erotyka sprawia, że związek jest gorący. Dlatego, gdy nie wiadomo o co chodzi… nie chodzi o seks.

Antonina Dębogórska

źródła:

Esther Perel „Inteligencja Erotyczna. Seks, kłamstwa i domowe pielesze”

Włodzimierz Szewczuk „Encyklopedia psychologii. Wydanie Pierwsze”.

2 of 2

Komentarze