Gdy nie wiadomo o co chodzi, nie chodzi o SEKS [Antonina Dębogórska]

Mówiąc, że w stałych związkach tęsknimy „za tym czymś”, często nie mamy na myśli samego seksu. Tęsknimy za gęstą, erotyczną atmosferą. Erotyka to jedna z najbardziej skomplikowanych dziedzin psychologicznych. Można ją zdefiniować jako emocjonalną obudowę seksualności. Wykracza jednak daleko poza to, co wyobrażamy sobie na myśl o słowie „seks”.

Przyjmując, że potrzeba seksualna zawiera w sobie dwie części składowe: popęd do rozładowania napięcia i popęd do więzi, erotykę można rozumieć jako stan, w którym ta druga część ulega specjalnej rozbudowie. Seks bez erotyki jest doświadczeniem równie satysfakcjonującym, co realizacja potrzeb fizjologicznych. To erotyzm nadaje znaczenie temu, co dzieje się w sypialni.

Czy erotyzm jest domeną początków relacji? Niekoniecznie. Na początku relacji popęd do więzi jest czymś naturalnym. Staramy się zmniejszyć dystans miedzy sobą, a partnerem.

Miłość nie lubi dystansu, natomiast erotyka się nim żywi.

Gdy zredukujemy aspekt niepewności w związku, często zapominamy, że partner jest nadal nieodkrytym lądem, a związek przestrzenią do rozwoju erotycznej świadomości.

Historia Sandry, trzydziestotrzyletniej pianistki, pokazuje jak stały związek, w którym wzajemne pożądanie nie zostało zmarnowane, pozwolił jej na odkrycie nowej perspektywy. Myślałam, że nigdy nie wyjdę za mąż. Nie znoszę nudnego seksu. A z każdym partnerem fajerwerki kończyły się po roku, maksymalnie dwóch. Ale gdy poznałam mojego obecnego męża, zakochałam się i chciałam aby ten związek przetrwał. Dlatego gdy napięcie seksualne zaczęło opadać, zamiast kolejnych przygód – szukałam rad.

Zaczęłam wprost pytać znajomych, jaki mają sposób na sypialnie po latach wspólnego życia. Odpowiedzi mnie zaskakiwały, czasem smuciły. Większość odpowiadała, że ani o tym nie rozmawiają, ani nie rozwiją tej sfery, a seks „jak się zdarzy, to się zdarzy”.

Podjęłam wyzwanie wejścia w poważny związek, ale obiecałam sobie, że nie staniemy się jedną z tych par, którym „seks się zdarza”. Na szczęście, w wyniku moich poszukiwań, udało mi się dojść do konkretnej wiedzy. Zawsze otwarcie mówiłam o tym, że lubię seks i myślałam, że mam spore doświadczenie. Ale gdy zaczęłam poznawać swoją seksualność w ramach dojrzałej miłości, okazało się, że wcześniej nic o sobie nie wiedziałam. Jesteśmy z mężem przykładem na to, że gdy odpowiednio dba się o sferę erotyczną, seks w związku jest znacznie lepszy niż jakiś kompulsywny, poimprezowy numerek z nieznajomym”.

Erotyczna przestrzeń, pozwala partnerom na odkrycie przed sobą najbardziej intymnych części siebie. To ryzyko, które wymaga zaufania. Dojrzała realizacja erotyki to umiejętność odpowiedzi na pytania: co lubią nasze zmysły? Jakie role lubimy odgrywać? Które granice przekraczać, a których się trzymać?

To także odpowiedź na trudniejszy zestaw pytań: czym chcemy się podzielić z partnerem? Jakie emocje towarzyszą nam w myśleniu i mówieniu o seksie? Co czujemy na długo przed, w trakcie i po? Co chcemy dać i co chcemy dostać? W zależności od dnia i nastroju. Z kim uprawiamy seks? Co chcemy nim wyrazić?

Wszystko to zależy od fazy, w jakiej znajduje się relacja. Czy w ojcu naszych dzieci nadal widzimy podniecającego mężczyznę? A może jeśli pozwolimy na to naszej wyobraźni, zobaczymy w nim tego samego, tajemniczego przystojniaka, który wziął od nas numer telefonu, a jakiś czas potem poprosił o rękę.

Kryzys pożądania to często kryzys tego typu wyobraźni, a umiejętność utrzymania proporcji pomiędzy domowym komfortem, a erotycznym napięciem – podstawa sztuki tworzenia dojrzałej miłości. 

1 of 2

Komentarze

Mówiąc, że w stałych związkach tęsknimy „za tym czymś”, często nie mamy na myśli samego seksu. Tęsknimy za gęstą, erotyczną atmosferą. Erotyka to jedna z najbardziej skomplikowanych dziedzin psychologicznych. Można ją...
" />