Weardiggers

Boom na polskie marki nie ma końca i wygląda na to, że stają się one coraz bardziej kuszącą alternatywą dla powszechnych sieciówek. Dostępność wzorów, krojów i kolorów wszelkiego rodzaju partii odzieży zarówno wierzchniej jak i bieliźnianej sprawia, że młode pokolenie coraz chętniej zagląda na platformy typu showroom zamiast spędzić długie godziny w w H&M czy w Zarze. Krakowska marka Weardiggers najprawdopodobniej świadoma jest ciągle niewykorzystanego potencjału jaki niesie ze sobą ten trend, bo jej twórcy postanowili pójść w ślady innych niszowych marek i zaproponować coś od siebie dla nieustannie przybywającej grupy odbiorców i potencjalnych klientów.

Weardiggers to przede wszystkim projekt skupiony na czarno- białej kolorystyce, prostych krojach i nadrukach w stylu zagranicznych firm streetwearowych. To co należy zapisać na plus marki, to brak pójścia na łatwiznę i „zaprojektowania” t -shirtów z banalnie prostą typografią.

W zamian za to na brandingowym podkoszulku znajdziemy ciekawy sposób przedstawienia lokalizacji firmy – geograficzny zapis położenia Krakowa. Pomysł prosty a niekonwencjonalny i jak dotąd nie wykorzystany przez żadną znaną markę. Inną mocną stroną projektów Weardiggers z pewnością są bluzy – crewneck oraz hoodie. Pierwsza pochodzi z limitowanej kolekcji i została stworzona w hołdzie dla jednego z amerykańskich raperów – Jay’a Z, co można wywnioskować z napisów oryginalnie rozmieszczonych na przodzie bluzy oraz rękawach. Liczba „99” z pewnością odnosi się do największego hitu Jay’a Z -‚ 99 problems’. Bluza Hova, bo o niej mowa, to z pewnością najlepszy projekt krakowskiego brandu – oryginalny, z konkretnym przesłaniem, nie przesadzony i pokazujący kreatywność twórców. Druga propozycja bluz od Weardiggers, to hoodie dostępne w kolorze czarnym oraz białym, inspirowane popularnym bluzami marki Hood by Air. Projekt ten jest wiec znacznie mniej oryginalny niż bluza Hova, ale ratuje go ciekawie zaprojektowane logo marki znajdujące się na obu rękawach.

Krakowscy założyciele marki nie zapomnieli o paniach i proponują im rzecz niedocenianą przez inne marki – body w wydaniu a la kostium kąpielowy oraz w formie longsleeve. Nie jest to jednak typowo, bieliźniane body lecz projekt skierowany do pań, które chcą poczuć się zmysłowo i sexy a przy tym podkreślić swoją kobiecą siłę. Mocno wycięte plecy to strzał w dziesiątkę dedykowany nie tylko w damskiej część klienteli, ale też panom lubiącym kupować seksowną odzież dla swoich partnerek.

Propozycja marki dla męskiej części to wyróżniająca się na tle innych projektów biała koszula, uszyta ze sztywnej sportowej bawełny z typografią pokrywającą całe plecy. ‚Raised empire‚ to nawiązanie do rzymskich czasów, podobnie jak nazwa tego projektu – Ceasar. Nazwy poszczególnych rzeczy oraz specjalnie zaprojektowane skórzane metki to kolejny detal warty uwagi. Każdy produkt ma swoją nazwę, która została wypalona w metce znajdującej się na zewnętrznej stronie, w okolicach karku. Ciekawy sposób na podkreślenie unikatowości rzeczy i przedstawienia inspiracji twórców podczas tworzenia projektów.

Weardiggers to marka, której założeniem jest dotarcie do tej grupy odbiorców, dla której kolorowe nadruki czy prosta typografia nie jest spełnieniem zakupowych marzeń. Z pewnością plan ten zostałby szybciej zrealizowany, gdyby właściciele brandu zadbali o jeszcze lepszy marketing, bo każdy nowy projekt potrzebuje rozgłosu, a tego jednak trochę brakuje w przypadku Weardiggers. Szkoda, bo marka i jej projekty godne są zdobycia nawet najbardziej wymagających fanów streetwear’u.

Malwa W

Komentarze

Boom na polskie marki nie ma końca i wygląda na to, że stają się one coraz bardziej kuszącą alternatywą dla powszechnych sieciówek. Dostępność wzorów, krojów i kolorów wszelkiego rodzaju partii...
" />