Urodowy thriller- czyli, co możesz zrobić źle w makijażu

zdjęcie: Karlie Kloss in a Calvin Klein Collection dress and an Hermès earring. Photographed by Inez and Vinoodh, Vogue, February 2015
Są pewne aspekty w makijażu, estetyce urodowej, które wywołują dreszcz, gdy na nie patrzymy. Co najgorsze, to my same je sobie fundujemy. Jako, że mamy listopad, halloween i ogólny dreszczyk grozy panujący w tym miesiącu, to omówmy sobie podstawowe błędy podczas wykonywania makijażu, które najczęściej są popełniane i jak na nie popatrzymy, to zaczynamy się bać!

Pierwsza rzecz przychodząca mi na myśl, a która z kolei jest obecnie bardzo modna w podkreślaniu, to brwi. Instagram pełen jest przepięknych dziewczyn, w jeszcze piękniejszych makijażach, gdzie brwi często odgrywają jedną z głównych ról. Ale… Niektóre panie szaleją w tym temacie na dwa skrajne sposoby. Są takie, które zatrzymały się w latach ’90, kiedy w modzie były cienkie brwi, często o niewiadomych kształtach (dla mnie przypominające nieco dwa przecinki). Druga ewentualność jest taka, że podkreślamy brwi zbyt mocno. W stosunku do całej twarzy są za grube i za ciemne (nie daj Boże używamy do tego zwykłej czarnej kredki). Otóż, drogie panie, obie wersje są rażące! Serwis Instagram, Youtube, albo najlepiej kompetentna wizażystka, poinstruuje was jak je odpowiednio podkreślać. Brwi to przecież rama naszych oczu, a rama, jak i obraz, muszą się razem dobrze komponować!

A skoro przy oczach już jesteśmy, to mamy tutaj ogromne pole do popełniania błędów. Zacznijmy od cieni do powiek. Jeden, zarazem taki, który jest dużo jaśniejszy od kolorytu naszej cery, cień do powiek, to za mało. Wcale nie odświeżamy w ten sposób naszego zmęczonego spojrzenia. Wystarczy dołożyć nieco ciemniejszy i wykonturować nim załamanie powieki. Ot, w sumie gafy brak. Jednak dodatkowo niektóre panie mają problem z blendowaniem (czyli rozcieraniem). A przecież nie tworzymy dzieła Picassa na powiekach. Graficzne makijaże zostawmy na specjalne okazje. Kolejna sprawa to kreska. Jak wiadomo, niezbyt łatwy element makijażu. Jeśli podkreślimy linię wodną czarną kredką, nie rozcierając jej na zewnątrz, to znacznie zmniejszymy oko. Śmiem nawet powiedzieć, że ten makijaż kojarzy mi się z butną dziewuchą, która swoim spojrzeniem może zabić. Jeżeli natomiast robimy kreskę eyelinerem, to pamiętajmy, aby docierał on do samej linii rzęs, pusta przestrzeń nie powoduje, że oko staje się większe, „bardziej otwarte”. Końcówka linii natomiast jeśli opada, to przypominamy smutnego mopsa. I oczywiście zaznaczając górną powiekę eyelinerem, nie róbmy tego samego na dolnej.
I rzecz ostatnia- podkład. Zbyt ciężkie podkłady to na polskich ulicach standard. A zbyt ciemne, wręcz pomarańczowe, brzoskwiniowe podkłady to dopiero zmora. Wtedy, zgodnie z tradycją halloween, wyglądamy po prostu jak dynia.

Odcinający się od szyi kolor fluidu to jeden z najbardziej karygodnych błędów makijażowych. Nie kupujemy buteleczki po to żeby smarować jej zawartością całą siebie, po pas. Sprawdzajcie, drogie panie, kolory podkładów na linii żuchwy, nigdy na nadgarstku (żadna z was przecież nie ma tak żylastej twarzy).

A zatem, unikajmy powyższego, wtedy potraktujemy ten artykuł absolutnie bez urazy.
Karolina Ciochoń

Komentarze

Są pewne aspekty w makijażu, estetyce urodowej, które wywołują dreszcz, gdy na nie patrzymy. Co najgorsze, to my same je sobie fundujemy. Jako, że mamy listopad, halloween i ogólny dreszczyk...
" />